reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
No to gratulacje mania :) Moja Martucha miała niewiele więcej jak wylazły jej zębaki. Gdyby nie łyżeczka z deserkiem też bym nie wpadła na to, że już je ma :)

Kalina tak sobie myślę o Twoim brzdącu ....Może to nie kozie mleko mu zaszkodziło a biszkopty. Ja tam nie wiem ile on ich mógł zjeść, ale tam jest i mleko i jajka kurze i często miód. Chciałam dziś Marcie kupić biszkopciki, ale jak poczytałam skład to sobie darowałam i zostanie przy zwykłych flipsach, które zresztą uwielbia. A i ubaw mam niezły jak je wcina :)
 
reklama
hej dziewuszki jak tam poranek?
ja wstałam bo moj wybierał sie na uczelnię i oczywiście razem z nim wstałam, zjadłam sniadanie i zabieram sie za porządki
miłego dnia kochane
buziaczki dla pocieszek ;D
 
Na dobrą sprawę mogły wystarczyc tylko truskawki. U nas dzięki Bogu jak narazie po alergii ani śladu. Nawet policzki już nie są chropowate a jem dosłownie wszystko na co mam ochotę.
Zastanawia mnie do jakiego wieku będziecie karmiły cycą swoje Maleństwa. Ja już miałam skończy ze trzy razy a nadal cycolimy:) Mąż się smieje że ciężko mi "zerwac pępowinkę" i chyba to prawda. Jak sobie pomyślę ze juz nigdy nie będziemy tak blisko jak w czasie cycolenia to jakos mi smutno:(
Mania gratuluję ząbków. U nas jak narazie żadnych nie ma. Zaczynam się już tym martwi bo niedługo Patryk kończy 8 miesięcy.
Żużaczku dzisiaj przystępuję do robienia murzynka. Dam znac jaki wyszedł.
Wczoraj dzwoniła Pani z Izy przedzskola i zostałam zaproszona na rozmowe z psychologiem. Pani twierdziła ze rodzice musza sie takze przygotowac do wyslania pociechy do przedszkola. Oprocz tego bedzie zebranie i powiedza co mam przygotowac Małej jako wyprawke. Mowiac szczerze denerwuje sie strasznie tym ze w jakis sposob moja mała córeczka zaczyna sie usamodzielniac.
A ja zaczęłam szukac pracy. Cos czuje ze ciezko bedzie mi wrocic do zawodu. Ehhh

No dobra musze zaczac sie zbierac bo obiecalam Izie wycieczke do zoo a tu jeszcze marchew musze kupic bo czym dziecko nakarmii koniki:) Pozdrawiam
 
img02007fo.jpg

Jak widzicie, Jonatanek ma sie doskonale...chrypki coraz mniej. Co by to nie bylo, ewidentnie mija. Co do biszkoptów, nie wiem, ale nie zjadl duzo...jedne dziennie rozmoczony w jabłkach...teraz bede bardziej uwazac i masz racje, minia, czytac etykiety. na razie mały jest na bebilonie, nawet chętnie pije, mieszany z kaszką bezmleczna.


U nas cudnie, slońce zupelnie letnie, podwórko rozkopane w celu zrobienia oczka, nawet kosic nie mogę...zresztą, machnęłam ręka.
Mszyce popryskane.
ostatnią czeresnię zeżarły kwiczoły- to takie duże ptaszyska, podobne do szpaków.
Dziś mam dzień nieroba, bezczelnie oświadczyłam teściowej, że nie upieke bułek drożdżowych... ;D
Ugotuje cos lekkiego, np ryż z brokłami i finito.
Mężuś- kochany mój- przywiózł mi wczoraj z Białego czekolade Lindt z pistacjami...Kochany. :-* :-* :-*..zeżarłam całą....no, dałam dwie tafelki jemu, ale to wszystko co do mojej filantropii...
Zamierzam z Jonatankiem wygrzewac sie w lekkim półcieniu, czytac gazety o projektowaniu oczek wodnych i mieć wesoło w gł.owie.
Tesciowa oświadczyła, że dzis: primo- sprzata całą górę
secudno- piecze bułki z 2 kg maki.
Rozumiecie, musze czmychnąc....nie lubie dzielić sie kuchnią....obijać o kogoś...
Uwierzycie- wczoraj oboje teściowie sprzatali nam garaż? Zamiatali, wyrzucali papierki etc???
Czemu rodzice traktuja swoje 40 letnie dzieci jak..no, jak dzieci?
Dzis zrobiłam męzowi kanapki do pracy i zapakowałam ładnie, zostawiwszy na stole...poszłam uspic małego, wrcam i co? Teściowa rozpakowała, żeby zobaczyc, z czym zrobiłam kanapki! ;D ;D ;D
Ale mnie rozsmieszyła!
( Może nie dośc równo pokroiłam chleb w kwadraty, co wy na to?)
zycie jest piekne...ide do Jonasia, bo sie budzi.
Ale mi fajnie- tylu rzeczy nie muszę...

 
Ale się rozpisałyście ostatnio :) Ja tylko kontrolnie wpadam, bo dużo pracy. ale dzisiaj ostatni dzień i mam wakacje. Muszę lecieć. Kalina, Dworzaka gra dziś wieczór z nami Ivan Monighetti. Bosko gra..............można poczuć sie szczęśliwym...(o 19-tej w filharmonii :))
 
Kalina, z kanapkami przegięcie :D Ja bym ani z rodzicami, ani z teściami nie chciała mieszkać ani dnia. Choćby to złoci ludzie byli :D

Gosik może masz fotkę z brzusiem i skrzypcami....? Ciekawi mnie straaaaasznie jak to wyglada w duecie :D
 
hehe a ja mieszkam z teściową czasami nie mam sił na to ::)
wlasnie sprzatam pokoj bo szafe kupilismy i jeszcze nie uprzatnieta reszta rzeczy ale wiecie jak to jest z takimi rzeczami z ktorymi nie wiesz co masz zrobic ło matko
kupiłam sobie dzisiaj dwa lakierki do francuskiego manicure i bede paznokietki u nozek malowac bo musza ladnie w klapkach wyglądac :)
a z tymi kanapkami to ja nie wiem co bym zrobila chyba awanturę >:(
 
reklama
Wiedziałam ,że was rozsmiesza te kanapki.
Mnie to nie rusza. Ja mam temperament slonia. Trzeba długo mnie molestowac i wytrwale, żebym ryknęła. takie tam kanapki to fiu, jakby komar slonia ukłuł.
;)
Ale ja WIEMże ona bez złej mysli. jest dobroduszna i bez wyobraxni. jakby pomyslała, że mi będzie przykro, to by nie zrobiła tak, bo ona- o dziwo- mnie lubi. Zawsze się chwali swoja synowa jak inni na przykład mercedesem. Moi teściowie maja do mnie nabozny stosunek, że magister i nauczycielka, u nich nigdy magistrow nie bylo, pozostałe synowe tylko średnie szkoły maja, synowie tez.
Tak więc ja mam jak w puchu, a takie " incydenty" lekko traktuje, bo wiem, że nie specjalnie, paszczaki tak maja po prostu, takie sa. Ja jestem Muminek w rodzinie Paszczaków...gorzej bylo memu męzowi, on tez byl Muminek w domu Paszczaków...musial swoja wyobraxnie, wrazliwośc i wewnetrzna delikatnośc mocno opancerzyć.
Na szczęście znalazł mame Muminka, czyli mnie i bawimy sie dalej razem w to zycie... :D
On marnotrawi na mnie ciężko zarobione pieniądze...róże kupuje, czekoladki, fiubździu różne nieprzydatne ale piekne...
ja ( wszystko przez żużaczka) oklepuję się kremem antycellulit, masuje, peelinguję i ogolnie dbam o siebie, gotuje mu brokułyi mlode ziemniaczki,robie ciacha i deserki...mwimy do siebie : kochanie" " miluszku"( mkój mąz do mnie miluszku, ja do niego kochanie) a dla teściów biednych ufoludy jestesmy. Teśc nigdy teściowej kwiatka w zyciu nie dal, ani czekolady, to marnotrastwo. jedzenie- konkretne, aby zapchac brzuch, żadne zużaczkowe poetyczne kwiaty. Moja teściowa by umarła jakby musiała kwiaty zjeśc. Kaszanka...ale nie akacje. :D :D :D
No zmusiłyście mnie do wyjasnien, ale teraz za kare musicie przeczytac moje wypociny.
Świat jest piekny- mam na obiad młode ziemniaczki z własnym koperkiem. Jonatanowi jest lepiej, spi aniołek...Maciek ma na koniec roku 5,0 średnia i wzorowe zachowanie...Jedziemy na wesele do mojegom ukochanego domu dziadków w świętokrzyskie...Maciek na obóz sportowy do ostródy...będe miec oczko....kwitna kaliny...Kalina jest zachwycona . :D
Joasiah- szkoda pieknych oczu na łzy i awantury. tez muszę klapki kupić. Mąz powiedzial, żebym sobie na wesele nowa kiecke kupiła i buty. Kocham mojego męża!
( Mamy wspolne konto, a ja mam własna karte :-))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry