reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Dziś pluskania nie będzie, ale wczoraj było tak  ;D

img0546medium2he.jpg
 
Nooo....troszke malutko ci zostalo na Villeroya...ale pociesz sie, ze ja tez nie moge sobie na niego ( na razie) pozwolic....
dzis jestem radosnie podekscytowana, wlasnie zadzwonila przyjaciólka, ze pobierają sie ze swoim dlugoletnio chodzonym chlopakiem...Hurrra! Hurrra! Kocham ich i ciesze sie strasznie. Ciagle zwlekali, abo on nie ma pracy, abo ona pol etatu, a to, a tamto...ale co razem, to razem, prawda? Ulozy sie reszta z czasem....Kupie im Villeroya w slubnym podarku, a co! Normalnie jestem w hiperradości. Ona ma 33 lata....super fajna dziewczyna, pracuje jako sekretarka w charytatywnym stwoarzyszeniu Diament dla dzieci patoloigicznych i z domow dziecka...on po dwóch uczelniach teologicznych....muzyk chrześcijański....Joy, joy, joy! Sa z nasza rodzina od zawsze, nasze dzieciaki sie porodzily, a oni ciagle chodzili i chodzili...az wychodzili. ślub moze w koncu sierpnia. Kocham sierpien! Kocham sluby! Moje facety b eda druzbantami, a ja matka druzbanta. Co prawda protestanckie sluby sa troszke inne niż katolikie, ale przysiega przed Bogiem jest taka sama, a On z przymruzeniem oka patrzy na nasze ludzkie podzialy....Dziewczyny jak ja sie ciesze! Nie mam blizszej przyjaciolki niz Monika...Joy, joy, joy! Kalina zachwycona. jestesmy zachwyceni! jesteśmy zachwyceni! Yes, yes, yes! :D :D :D :D :D
 
No to my cieszymy się Kalinka, że się cieszysz :D Ileż można tak "chodzić" ..... :D Nam też szykuje się weselisko, we wrześniu. Brat męża w końcu się zdecydował :P
A filiżanki są prześliczne. Ja dla odmiany mam kubkomanię. Już nie wiem gdzie je upychać :) Przynajmniej znajomi i rodzinka mają problem z głowy jak chcą mi kupić prezent. Jak nie wiedzą co, to z kubasa zawsze będę zadowolona :D

Ale dziś jest faaaaajnie :) W końcu jest czym oddychać :)

 
A mi duszno i męczę się strasznie. Ledwo zipię. W nocy nie mogłam spać. Teraz nie mogę się zwlec do pionu. Tak mi ciężko i duszno, że nie wiem. Do tego w mieszkaniu pobojowisko. Nawet ręke ciężko mi podnieść, co dopiero sprzątać. Spróbuję wyjść na dwór. Nie wiem skąd to samopoczucie, przecież dziś już nie ma takiego upału. ::) Idę pod prysznic.
 
Hej, Gosik, to wilgotnośc, duszno jest...Ja tez czuję sie jak pingwin w Peru...
Uroki dzisiejszego dnia były nieodparte. Do południa kopali za oknem, po południu cos szczęśliwie sie zepsuło. Poza jednorazowym zrobieniem kawy nie żądali ode mnie specjalnych poświęceń. oprocz tego mój synek z koleżanka robili eksperyment, lejąc wodę do wanny i podstawiając ręce pod strumień, żeby chlapalo- dywaniki łazienkowe do suszenia, meble do wycierania, wygoniłam z domu, poszli nad oczko, w oczku pływaja puszki z piwem, chlodząc się, a butelki przygnietli kamieniami, żeby nie wypływały-
-moje starsze dziecko przyprowadziło kolege, abym mu wyjasniła co to znaczy na naowo sie narodzić-
- mama nagadała mi głupstw o jakchs utoniętych dzieciach i teraz sie martwie, mój synek jedzie na obóz nad jezioro-
- mąż przyszedł i poszedł i teściowa dala mu na obiad nalesniki z serem, a on ma wrazliwy zołądek, ser w taki upal, martwie sie, jestem wściekła-
-synek znalazl ptaszka, wypadniętego z gniazda i zrobił mu zastepcze gniazdko na ziemi- rano ptaszka nie bylo, jak wytłumaczyc pięciolatkowi, że pofrunął ( nie umiał fruwać) a nie, że zeżarł go kot???
jak podlać w szklarni i podwiązac ogórki jak wszyscy sobie poszli a Jonatan sie drze, nie chce spać od kilku godzin, bo mu górne zeby idą? Ha ha, a jak zasnąl, to ja, zamiast podwiązac ogórki i zapylac pomidory czytałam " Chlopaka z sąsiedztwa"-
;D ;D ;DNo dooobra, glodna jestem, przyznam sie...a moja teściowa piąty dzien nic nie je, robi glodówke- i ja nie mam sumienia przy niej jeśc- za pól godziny ma iśc na nabożeństwo- nasmaże sobie kiełbasy- a co!
 
jestem do niczego, do niczego, nie mogę sobie zycia zorganizowac- posprzatać w kuchni- dzieci firanke jogurtem zachlapały- i bukiet z suchych traw mam zrobic, kiedy, kiedy??Ja już w desperacji jedna ręka nogi depilowałam, a drugą Jonatana trzymałam...
Dziewczyny, upal rozmiekcza mimózg. Mi. mózg. Nie mimózg. Nie, nie, pisze bzdury. Bzdury. Jonatan budzi sie. Skończłam " Chlopaka z sąsiedztwa. Chcę zrobic romantyczna kolacje- romanse mnie roziekczają- o matko, jak znaleźć czas, zostać supermatka, super zoną? od pięciu dni nie mam jak upiec chleba, ale wczoraj poszłam z mężem na spacer, tak, poszł·am, wlasnie, jestem dobrą zoną!
....kiełbasy mi sie chce....
...napiszcie cos, o rany.....
 
...żartowałam.
Żeby was rozśmieszyc, a wy nic, ble.Kalina sie nie iodchudza, mąz kocha Kaliny puszysty kształcik.
Zużaczku moje dziecko dostalo kataru i kicha. Albo na pylki, albo przeziębilismy go wczoraj- spocił sie w samochofdzie, a potem wywleklismy go na wiaterek. co prawda w czapeczce, ale jednak.
Wrrr....Mówiłam- fatum, jak tylko sie domówimy, ktores choruje. >:D
I co zrobimy??
 
reklama
Przeczekamy.
A nie jadłas nic mlecznego ostatnio?
wyprawilam starszego do Suprasla, jutro sie będzie inetegrował z natura na końskim grzbiecie. Z młodszym grałam w piłkę... potem wykapałam i uspiłam... mąż dopiero wrócił....pracuje od rana do wieczora. zanim przyjedzie do domu to synek spi. tyle jego co go w nocy przytuli. polityka prorodzinna firmy objawia sie dodatkowo szkoleniem trzydniowym OBOWIĄZKOWYM w mikolajkach (Golębiewski) na ktory oczywiscie pracownicy jada sami - bez rodzin. Szkola sie 2 godziny a potem baluja 2 dni.....Widocznie prezes ma kompleksy i zeby nie wygladało głupio, ze on tylko bez rodziny to zachowawczo pracowników samych na szkolenia wysyła....taaaaak
Odpadły mi dwa paznokcie akrylowe....źle zrobione były.
Z mojej byłej pracy dwie dziewczyny zwolnili dyscyplinarnie - kradzież....jedna ma dwoje dzieci i samotna. dzieci szkoda. Ale jak zawsze zaczeło sie od tego, że zaczeła do wrózki chodzic i we łbie sobie namieszała...zawsze mówie, ze gdyby Bóg chcial, żebysmy wiedzieli co nas czeka to rodzili bysmy się z podrecznym skryptem ze streszczeniem naszego zycia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry