Hej ho, hej, ho, do pracy by sie...nie szło.
:-)
Wzielam opieke nad maluchem na dwa dni, choc lekarz proponowal mi tydzien. Ale kto mnie odgruzuje z językiem polskim w czterech klasach, jak sobie tydzien wolnego wezmę? Nikt...
Jonatan ma zapalenie ucha i do tego przypuszczalnie różyczkę.
Przypuszczalnie, bo pediatra stwierdził z rozczulającym brakiem profesjonalizmu, że odkąd pracuje, jeszcze prawidlowo rozyczki nie rozpoznał.

Węzły chlonne powiekszone, wysypka na ciele, twarzy, ramionach, silny katar i temperatura. Zaczerwienione gardło. Zalożone lewe ucho.
No i dostal na ucho amoksiklav, a różyczka ma sama sobie przejśc. I dostal clemastin jeszcze, witaminki, wapno, bla bla.
Na razie gorączka spadla po panadolu, lepi z plasteliny.
Dawid zostal w domu, bo twierdzi, ze boli go głowa. Gorączki nie ma, ale był z rocznika nie szczepionego na różyczkę¶.
Czekam na rozwoj wypadków.
Duży chciał zostać w domu, ale nic go nie bolało. Nieprzekonywująco odegrał scenę bólu ogólnego, ale wypchnelam go do szkoly.
Powiedził, ż tez chce miec różyczkę i że to niesprawiedliwość.
Ba!
A ja zasiadam do kaffki porannej.