Mania głowa do góry! Ja mam poczucie, że niektórzy faceci tak odreagowują powiekszenie się rodziny, bo poprstu sie obawiają, że nie podołają. Myśmy tez to przerabiali

Nie wiadomo co tam jeszcze kochana teściowa szepcze swojemu synusiowi - niestety czasem potrafia dolac oliwy do ognia zamist wyciszyc atmosferę - tez to przerabialiśmy

Tak patrząc z perspektywy czasu to Mateusz był u nas poszkodowany, bo praktycznie do trzeciego roku życia miał wszystko używane. Ale z drugiej strony wtedy było nam najciężej i mój kochany mężuś tez był dopiero na starcie zawodowym, więc właściwie to sie oboje cieszyliśmy, że możemy mniej wydać i mieć wszystko co potrzebne dla dziecka. A może warto wytłumaczyć mężowi, że lepszy fotelik to właściwie oszczędność, bo przecież Oluś też z niego skorzysta (i to niebawem)?
A co do zabawek:sick: to sie sama wściekłam jak zobaczyłam ile tego mamy kiedy musiałam dom dla malarza przygotować. Nie kupujemy dzieciom - dostają od innych a zbiera się tego niesamowicie duzo
Żużaczku trzymaj sie dzielnie!
Kalina u nas datury nie zmarzły, bo jeszcze tak zimno nie było, ale też mnie dopada melancholia jesienna, bo rzeczywiście wszystko zaczyna w ogrodzie przymierać:-(
Wczoraj mój mężuś zabrał mnie na ogladanie samochodów!

Wybrał taki dla mnie... tylko pięciodrzwiowy...

Byłam w ciężkim szoku

Ale samochód mnie urzekł - pierwszy raz w zyciu nie musiałam sie schylać do niczego! Wszystko na wysokości rąk! Jak sobie pomyślałam,że malucha nie będe musiła przypinać zgieta, ani schylac sie do niego, a zakupy będe wkładać na wyskości rąk to wymiękłam! Miejsca na wozek że hoho. Nawet na wakacje nie trzeba bagaznika samochodowego instalować

Mam przmyśleć... ale mąż już powiedzial, żebym sie nie bała bo on najpierw ze mna pojeździ i znów będę sie cieszyć, że mam prawojazdy....

Miłego dnia zatem dziewczynki, a ja zaczynam mysleć;-)