Kto wraca do codzienności? U nas już goście poszli, igiełki lekko opadają, serniki przerzedzone, prezenty odpakowane...a propos, mój kochany takie Cóóóóóś mi kupił..i to sam, osiągnięcie niebywałe jak na faceta. Twierdził że kupił na oko, bo pani w sklepie nie chciała przymierzyć, he he.
Ciekawe, że faceci kupują czerwone róże, czerwona bieliznę....to miłe, strasznie, ale może by tak...ecru? Hm? No, ja swojemu ślicznie i z nawiązka podziękowałam, no bo dobry chłopiec, ale na drugi raz będę rok z góry mówić: wiesz, ja tak kocham kwiaty i majtki w kolorze kremu migdałowego...;-)Może się nauczy?Ale jest cudowny.
Co do reszty, jest błogo, świece, poranki, capucino, kruche ciasteczka, książki.
I z tej błogości mrucząco was pozdrawiam. :-)