reklama

Krwawienie

Witam pomóżcie dzis byłam u ginekologa nic mi nie dolegało wszystko było w jak najlepszym porządku w trakcie wizyty przy badaniu usg dopochwowego nie wiem jak się to nazywa zaczęłam odczuwać lekki bol i i dyskomfort 1,5 później dostałam ogromnych boli i zaczęłam krwawic na intensywną czerwien czy to możliwe że tracę dziecko przez ginekologa? Wspomnę ze pod czas tego badania wkładając to urządzenie nie byl zbytnio delikatny doradzicie boje się o to maleństwo
 
reklama
Sama jestem po 2 straconych ciazach i mimo tej wiadomosci nie boje sie robic usg. Trzeba miec swoj rozum nie bede odpowiadać za psychike wszystkich. Tak niestety to bylo przyczyna.
Nie chciałam Cię atakować chodzi mi raczej o to że trzeba brać odpowiedzialność za to co się pisze - w necie nic nie ginie a nie wiadomo na kogo trafi nasz wpis. Czytając różne fora wierzyć mi się nie chce że ludzie tkwią w średniowieczu w swoich poglądach na temat sexu, zapobiegania ciąży itd, weź też pod uwagę że nie każdy ma wysokie IQ, zdrowy rozsądek itd. Kurcze trzeba brać na siebie odpowiedzialność za swoje słowa - ja tak myślę...
No trudno, słowo się napisało i nie ma co w tym dłubać - tylko jeśli mogę mieć prośbę - kolejnym razem jak byś mogła to dodaj coś o konieczności robienia usg lub plusach tego badania.
 
reklama
Też ciężko mi w to uwierzyć. Jakby USG dopochwowe było szkodliwe, to by nie było wykonywane, no chyba, że lekarz był jakimś rzeźnikiem i głowice od aparatu wpychał na siłę, aż do macicy
Nie wiem czy to technicznie możliwe...
Przyczyną lekkiego krwawienia w takich wypadkach może być chyba nadżerka ale autorka wątku nie pisała o lekkim krwawieniu. Mam tylko nadzieję że otrzymała profesjonalną pomoc i wszystko jest ok.
 
Nie chciałam Cię atakować chodzi mi raczej o to że trzeba brać odpowiedzialność za to co się pisze - w necie nic nie ginie a nie wiadomo na kogo trafi nasz wpis. Czytając różne fora wierzyć mi się nie chce że ludzie tkwią w średniowieczu w swoich poglądach na temat sexu, zapobiegania ciąży itd, weź też pod uwagę że nie każdy ma wysokie IQ, zdrowy rozsądek itd. Kurcze trzeba brać na siebie odpowiedzialność za swoje słowa - ja tak myślę...
No trudno, słowo się napisało i nie ma co w tym dłubać - tylko jeśli mogę mieć prośbę - kolejnym razem jak byś mogła to dodaj coś o konieczności robienia usg lub plusach tego badania.
No ja jestem w 100% za robieniem usg. Absolutnie i koniecznie powinno sie je robic. Nie wyobrazam sobie byc po raz kolejny w ciazy i nie zeobic tego badania.
 
No wlasnie niestety tak sie stalo. Bardzo mocno wepchnal glowice po powrocie do domu krwawienie i niestety poronienie... Tez bylo w mi to ciezko uwierzyc jak to uslyszalam
Ale lekarz stwierdził, że to była przyczyna czy kobieta, która straciła ciążę tak powiedziała? Bo szczerze mówiąc wątpię w to, że USG było przyczyną poronienia. Mógł to być po prostu zbieg okoliczności, że krwawienie wystąpiło w dzień badania
 
Ale lekarz stwierdził, że to była przyczyna czy kobieta, która straciła ciążę tak powiedziała? Bo szczerze mówiąc wątpię w to, że USG było przyczyną poronienia. Mógł to być po prostu zbieg okoliczności, że krwawienie wystąpiło w dzień badania
Az tak sie w temat nie zaglebialam bo wiadomo ciezki temat i to dalsza rodzina ale z tego co wiem to byly jakies sprawy i badania. Ja o ile jestem sceptyczna to wiem jacy potrafia byc ginekolodzy i takie cos moze sie zdarzyc. Ale wiadomo ze moze moga byc przypadki jeden na setki tysiecy. Co nie zmienia faktu ze na szczescie kolejna ciaze juz donosila w spokoju, oczywiście u innego lekarza.
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry