reklama

kuchnia Malucha

reklama
Jajecznica zjedzona w połowie z wyrazem wstrętu i obrzydzenia na pyszczku :baffled: Spróbujemy za kilka dni znowu ;-) A reszta jutro bo mamusi się odechciało :-p

Ja robię kaszę mannę na śniadanka w sposób następujący: 130 ml wody i 6 łyżek kaszy mannej na mleku z bobovity :-p:cool2: Wychodzi pychotka o odpowiedniej konsystencji. Próbowałam ugotować jak normalny człowiek tą paczkowaną ale antytalencie ze mnie kompletne i jakieś grudy powychodziły co to ani łyżką ani z butli :baffled:
 
Ostatnio u nas jedzenie jest dużo dłuższe i dużo bardziej brudzące. Madzia załapała śliniakowstręt, jak tylko jej założę to ona z krzykiem usiłuje go zerwac. Do tego nauczyła się wyjmowac jedzonko z buzi, wię gdy tylko nie zauważę to łapka wędruje do bużki. Ogląda co tam było i wkłada spowrotem. Nie muszę chyba mówic ze po każdym takim posiłku mała nadaje się do przebierania. Ale jaka zadowolona!
 
Oj, my to śliniaka nie używamy od kilku miesięcy, bo nie był mile widziany przez Oliwkę.Więc każde jedzenie kończy się przebieraniem.No i raczej do jedzenia ubieram ją w jakieś stare ciuszki, które nie nadają się do użytku poza domem.
Oliwka też wyciąga żarełko z pyszczka, nie tylko rękami, ale też nogami :-D.A jak już się naje, to nie tak jak do tej pory odpycha łyżeczkę ręką, tylko zaczyna pluć jedzonkiem na wszystkie strony świata i z wielkim uśmiechem na buzi :sorry2:
 
Hi, hi. Oj jaja z tym, jedzeniem naszych Pociech.
Majka pięknie jadła łyżeczką i widelcem, oraz dłonią (wszystko bez problemów lądowało w buzi) ale teraz odnalazła przyjemność w zabawie z jedzeniem i grzebie we wszystkim co może rozmazując po krzesełku....Pedagogicznie nie przeszkadzam, niech się uczy, że konsystencja i ciepłota bywają różne:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry