reklama

kuchnia Malucha

Od dziś moje dziecko źre tylko słoiki :wściekła/y: Dwie godziny przy garach a ona znowu - bleeee :no: Dziś wyżerała mi za to ziemniaki i pstrąga z talerza do czasu aż się zakrztusiła :eek:
 
reklama
a moje kochane dziecko właśnie zjadło prawie całą bułkę, podzieloną na cztery plasterki wszerz /bez przylepek/ z twarożkiem ogórkowo koperkowym Hohland'u, wypijając prawie 100 ml herbatki...zaznaczam że takiego "dania" nigdy raczej nie jadła, nie wspominając że 100ml picia to ona męczyła przez cały dzień...
 
A ja mialam jakos opory przed dawaniem malej naszych obiadkow ale dzis pediatra nam powiedzial ze jezeli jej smakuja mozna jej spokojnie dawac:tak: Wiec mi zdecydowanie lzej bo maly uparciuch uwielbia nasze jedzonko a sloiczki sa juz bee
 
U nas są 4 posiłki dziennie: rano i wieczorem mleczko zazwyczaj 240 zagęszczone kleikiem ryzowym,na obiad słoiczek (my nadal na słoiczkach),podwieczorek kaszka (szczególnie truskawkowa) ok 180.na przegryzke herbatniki lub chrupki lub owocek.

Jakoś Paula nie lubi moich obiadków:baffled: dałam jej kiedyś babciny rosołek to pluła dalej niż widziała,zupki robiłam to smakowały gdy zaspokoiła pierwszy głód później było beee. to co mamy na talerzu wygląda wspaniale i koniecznie chce zjeść ale gdy widzi zbliżający się widelec to robi krzywą minę i się wzdryga:confused: bardzo polubiła gołąbki,kanapki z masełkiem,szynką czy dżemem i jogurty. ziemniaków nienawidzi(to po tatusiu:sorry2:). za mleko i owoce dałaby się pociąć,owoce jadła już chyba wszystkie no i wszystkie są pyszne (to po mamusi:-))

Pierwsze próby samodzielnego jedzenia łyżką i widelcem mamy już za sobą i nie było tak źle hehe,na szczęście lubi mieć śliniaczek na sobie. jednak to co może trzymać w rączce smakuje najbardziej.
 
A czy naleśniczki już można podawać takim maluchom?

Aha zapomniałam dodać że jajecznica na parze i pasta jajeczna to trzecia ulubiona rzecz po mleku i owocach;-)
 
Wiesz to wszystko zależy od maluszka. Madzia już jadła naleśniki i smakowały jej BARDZO. Zresztą małej to jeszcze nic nie zaszkodziło nawet jak brat ją czymś nakarmi:baffled: Ale z Adriankiem musiałam uważac. Do drugich urodzinek nie dawałam mu mleka krowiego bo się żle czuł. Co ciekawe serki jogurty czy śmietana mogły byc:confused:
 
A moje dziecko ma chyba ze trzy żołądki...Rano 270 mleczka, ok.10 - 11 duży słoiczek zupki, ok. 14 obiadek (też duży słoiczek) i ok.17 duży słoiczek deserku.Na kolację po kąpieli zaczęłam jej robić kaszkę (260 ml) a ta małpka budzi się w nocy wypije pół butelki soczku i dalej ryczy, a jak zrobi jej się mleczko to zjada spokojnie 210 ml i idzie spać :wściekła/y:.Że nie wspomnę że w międzyczasie potrafi zjeść pół paczki chrupków kukurydzianych, jakiś chlebek (ze skórką, a co sobie będzie żałować) i czasem od nas jeszcze podjada.W ogóle mam wyrzuty sumienia jak jem przy Potworku, bo patrzy takim wzrokiem, jakby chciała powiedzieć: tak, wy to sobie zajadacie a ja taka biedna, głodna i nikt nie chce się ze mną podzielić.
Jak tak dalej pójdzie to zbankrutujemy na jedzenie dla Oliwki :no:
 
Inna to Oliwka to maly glodomorek:szok:Zaby moj Lol tak jadl....Choc wczoraj cud, pozarl duzego pulpeta i duza lyche ziemniakow:szok:No i znow tak na mnie wisi, ze nie nadazam z produkcja mleka;-)



 
Bodzinka miałam tak samo z Adriankiem. Do tego stopnia że jak ukończył roczek to przestał jeśc wszystko tylko co 15 minut biegał do mnie i wołał cycy. Miałam tego tak dośc że z dnia na dzień zaprzestałam karmienia. Niebyło specjalnej wojny tylko usypianie przez trzy dni koszmarne. Na szczęście Magda jest inna i jak jest głodna to woli konkrety, cycy tylko do przytulenia i na noc.:-)
 
reklama
U mnie to samo co u Bodzinki, Tylko wiszenie na cycu. Oprócz cyca np. wczoraj zjadł pół słoiczka jogurtu, trochę brzoskwini i 100ml kaszki na wieczór. Normalnie nie mam już siły, a cięzki jest okropnie nie wiem z czego.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry