reklama

Kuchnia

reklama
Podziwiam te z was które nie jedza normalnych obiadów.. ja bym ducha po 2 dniach chyba wyzioneła.

:-D oj Madzia.
uwierz mi, że pewnie kilka kanapkowych dziewcząt nie tylko podziwia Ciebie, ale w pierwszej kolejności to chyba Ci zazdrościmy :-)
już ja widzę jak mi kilogramy przybywają jakbym tak ze dwa tygodnie się stołowała na dwudaniowych obiadach.
mimo, że z mięsa jadam tylko ryby, nie jem zby często smażonego, sporadycznie kluskowate ... to i tak pół życia pilnuję wagi ;-)
 
... zrobilam te racuszki! zjadlam 8:szok:...i zagryzlam ciastem z nadzieniem cytrynowym...mniam takim kawalem dla 2 osob....a o 15 zjadlam loda o smaku jogurtowym z owocami lesnymi i wisniowym z wisinkami:-)....mniam
 
Laski ja nie lubię gotować ale trzeba jesc zeby żyć Długo na kanapkach sie nie pociagnie bo za jakis czas zaczna wychodzic jakies sprawy gastryczne.. Poza tym obiad to najwazniejszy posiłek w rodzinie przy wspólnym stole.. (przynajmniej na Ślasku) Jak bedziecie juz mamusiami to zaczniecie same gotowac i to na odpowiednie godziny:-)
 
a u mnie dziś lasagnia (czy jak to się tam pisze) :tak:
ja też jestem zwolenniczką "normalnych" obiadków, niekoniecznie dwudaniowych - ale przynajmniej zupka ciepła musi być! nie wyobrażam sobie, żebym na obiad jadła to co na śniadanko :-p ale ja lubię gotować i eksperymentować - chociaż na razie mam bardzo ograniczone możliwości - ale jak już będziemy na swoim to kuchnia będzie moim królestwem :-D
 
reklama
ja te musze miec cieple danie na obiadek,bez sie nie obejdzie:tak:
dzis zrobilam kurczaka w papryce,ziemniaczek i salatke z zielonej salaty:-D z pomidorkiem i marchewka....na sniadanko musze miec codziennie platki z mlekiem bojak nie to mi czegos brakuje
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry