reklama

Kuchnia

ja poklikałam troszkę w internecie i praktycznie każde łazanki z kapustą oczywiście robi się podobnie. bo sa też inne wersje łazanek, mam na myśli nie z kapustą.

a ty jak robisz łazanki :-)
Źle mnie zrozumiałaś, nie chodziło mi o to, że tak się nie robi tylko dla mnie to jakoś niespotykanie. No ja żaden wirtuoz kulinarny nie jestem. I jedyny przepis na łazanki jaki robie to z sosem coś a'la spagetti. A to z tego względu, że moja córcia jak nie ma ziemniaków i kawał mięcha na obiad to jeść nie będzie. No chyba, że jest to czerwonego koloru ( takim sposobem wszystko paćkam keczupem)
 
reklama
hmmmm.... a ja osiągnęłam wczoraj apogeum lenistwa :zawstydzona/y:

małż dostał na obiad odsmażane kopytka (kupione w kopytkowni, czyli w takiej bardziej porządnej garmażerce), a do tego gotowy bigos (kupiony w tesco na tym stoisku co sprzedają te padnięte grillowane kurczaki i inne gotowce) :zawstydzona/y:

z drugiej strony - kilogram kopytek kosztował 7 złotych, a 80 dkg bigosu 5 złotych, a obiady z tego wyjdą dwa (wczorajszy i dzisiejszy) i chyba na kolację zostanie jeszcze ;-)

a ja byłam taka zajęta sprzątaniem w szafie, że normalnie ugotowałam sobie budyń śmietankowy, polałam to śliwkami ze słoika (mama robiła z działkowych; takie śliwki zasypane cukrem i zawekowane co to puszczają sok) i zjadłam cały (w sensie z pół litra mleka). a potem niestety siedziałam pół godziny na fotelu i nie mogłam oddychać :baffled:
 
ja naleśniki z jabłkami miałam wczoraj i dziś na śniadanko. :-D:-D:-D
Mniam mniam
a teraz zjadłam 30dkg cukierków Toffino - tych ciągnących :tak:
i właśnie naszła mnie ogromna ochota na jajko na miękko :tak:
 
a ja mam ochotę na malagę, tiki taki i kasztanki :sorry2: i jak mąż wróci z pracy to do sklepu jedziem :-D:tak:
U nas był w poniedziałek gość i przyniósł ze sobą wielką bombonierkę. Dzisiaj ją wykończyłam :-) Mąż się załapał mniej więcej na 1/4, ale co ja poradzę, że ja cały dzień siedzę w domku, a ona do mnie machała ze stołu? ;-)

Celinka, jak tam wczorajsza zapiekanka? :-)
 
A ja mam poteorny ból głowy z nerwów od rana i brzuś mi strasznie dokucza, dlatego tym razem w kuchni na stołeczku z nogą na podpórce rządzi moja mama. Ale i tak nie mam apetytu :-(.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry