reklama

Kulinaria

reklama
zupa gulaszowa ala węgierska
potrzeba :
mieso najlepiej łopatka albo karkówka byle nie przerośniete (ja biore ok 0,4 kg i wychodzi obiad na 2 dni dla głodomora i mnie ;) )
2 duze cebule
1 ząbek czosnku
1paptyka zólta
1 papryka czerwona
2 marchewki
1 mały seler i liscie selera naciowego (wystarczy 2 łodyżki)
4-5 ziemniaków średnich, jak wieksze to wystrczą 3
2 małe pomidory bez skórki
2 łyzeczki papryki słodkiej w proszku
odrobine papryki ostrej w proszku
oliwa
2 łyżeczki (małe)maki
łyzeczka wegety albo jakiejs jarzynki (ja dodaja ziarenka smaku uniwersalne, wiec ostroznie z solą)
sól, pieprz czarny do smaku

mieso pokroic w kostke ok 2cm na 2cm, wrzucić na odrobine rozfrzanej oliwy, przesmazyć na złoto, dodać pokrojoną w kostke cebulke i posiekany drobno czodnek, podsmazyć , uważac by sie nie przyrumieniło za bardzo, wsypac papryke słodką, rozpuścić w tłuszczu , ogien musi być teraz minimalny bo papryka jak sie przypali zgorzknieje, dodać ziemniaki pokrojone w kostkę, marchewke w plasterki, seler korzeń w kostke lub w słupki, zalac wodą by przykryło warzywa, dusic do miękkosci, dodać pokrojone w kostkę papryki, posiekane liscie i łodygę selera, pomidory pokrojone w kostkę wegetę i odrobine papryki ostej. udusic juz tylko kilka minut by papryka zmiękła. jesli mało płynu uzupełnic wodą przegotowaną. zaciągnąc delikatnie białą zasmazką, ja to robie z 2 łyzeczkami małymi mąki i 1 łyżeczka oliwy. zagotować z zasmażka, wtedy przemieszać i sprobować. dopiero wtedy doprawiac sola, pieprzem ewentualnie papryką ostrą.
jak mam to przed dodaniem zasmazki daje 1 ogórka kiszonego pokrojonego w kostke. zupa robi sie lekko kwaskowata. tak zrobiłam teraz , ale to juz na koniec bo warzywa sie nie ugotują. jeden ogórek wystarczy, średni. wychodzi z tego gar zupy, spory.
 
Ostatnia edycja:
Ale jestes szybka :-D dziekuje baaardzo serdecznie :-) i musze ta zupke zrobic koniecznie w piatek lub sobote, najpozniej w poniedzialek :-D ale mi juz slinka leci.... :-p
 
a ja... jakiś miesiąc temu chyba zaczęłam mieć jazdy na.... SAŁATĘ! :tak: Mimo gadania, że pryskane są sałaty i takietam... musiałam minimum 3 razy w tygodniu zjeść sałatę - i to MUSIAŁA być sałata lodowa chrupiąca. A jak mi się raz tak baaardzo zachciało, to mój małż jechał o 22 do McDonalda po sałakę grecką:-)koniecznie z sosem winegret:szok:

Tłumaczyłam to sobie potrzebą organizmu na zielone warzywka i to co w nich dobrego jest zawarte:-)

Teraz nie mam już takiej jazdy na sałatę, ale kto wie... za to jak dorwę się do gruszek, to 4 na raz zjem:tak:a na słodycze takie wiecie - słodyczowe - nie mam ochoty - tylko czasem na lody czekoladowe:tak:

Pamiętam jak na początku ciąży nie mogłam znieść widoku ani zapachu mięsa - wszystko jedno czy surowe czy smażone czy wędlina na kanapki. Nie jadłam.

Obecnie jem warzywa - duuuużo - lubię np:
1. robisz z piersi kurczaczka cieniutkie kotlety - rozbijasz - i przyprawiasz wegetą albo przyprawą do gyrosa. Kładziesz to na kwadracik z folii aluminiowej
2. bierzesz sobie warzywka: marcheweczkę, pietruszeczkę, selerka, paprykę, cebulkę i kroisz w cieniutkie paseczki -mieszasz razem i bach na ten kotlecik kurczaczkowy
3. Wszystko razem zawijasz w taką jakby "bombkę"z tej folii i ...na grilla :tak:(jak nie macie grilla elektrycznego - piecyk tez jest cool )
4. I to się tak zapieka ładnie bez tłuszczu i innych badziewiaków i te warzywa są mniam mniam mniam mniam!!!

:-p:-p:-p:-p
 
co do sałat ze pryskane itd, to nie ma sie co martwic. Trzeba po rpstu dobrze je myc, tak jak inne warzywa. Teraz wszytko jest ulepszane i pryskane.nawet to, co niby zdrowe. Ja na szczescie mam swoja dzialke, ale niestety tylko na czas letni...:(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry