dziusia77
Fan(ka)
Oj ciężko się na naszym wątku zrobiło... dobrze, że mamy się komu wygadać bo właściwie niewiele więcej można zrobić niż wysłuchać i napisać parę słów pocieszenia od siebie...
co do faktu, że ciąża to nie choroba to lekarz powtarzał mi to od początku prowadzenia jej chyba żebym o tym nie zapomniała... Jednak u mnie to łatwo powiedzieć bo co mi niby dolega? trochę zgagi, ból kręgosłupa, chwilowa panika co do szyjki i ospałość - ja naprawdę mam wyjątkowe szczęście co do przebiegu tych 9 miesięcy oczekiwania i podziwiam wszystkie, które muszą leżeć, brać mnóstwo leków i cały czas uważać na maleństwo... co z tego, że jestem w ciąży i teoretycznie przechodzę to co i wy jak widzę, że wiele mnie ominęło (z czego mogę się tylko cieszyć) i nigdy nie zrozumiem co tak naprawdę dzieje się u was... mogę was jedynie wysłuchać...
Ale mi się zebrało...
No właśnie, ja eż mogę tylko wysłuchać?wyczytać i postarać się zrozumieć, bo poważnych problemów z ciążą nie mam....
i jeszcze jeden o mężach ;-)powinnsmy sobie osobny watek o tesciowych zalozyc



pomaga we wszystkim , jest opiekuńczy i w sumie nie kłócimy się wcale
aż zaszłam w ciąże i on pękł i znalazł sobie inna rozrywkę...po co mu żona która sama zarabia na siebie , w ciąży , z mieszkaniem , która wszystko robi za niego i w sumie go utrzymuje...ja tego nie widziałam... aż pewnego dnia przejrzałam na oczy i tez zorientowałam się ze nie mam co na niego liczyć a i on się nie nadaje na ojca , męża i niech idzie w cholerę do tej swojej innej droga wolna.. jak będzie miał lepiej ...