Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
On by przebił kwietniowy ilością stron...powinnsmy sobie osobny watek o tesciowych zalozyc



Ja jestem trochę wstrząśnięta. Przed ciążą ważyłam 50-53kg. Teraz 64kg!!! A pomyśleć, że jeszcze trochę nam zostało do "rozpakowania". W dodatku nie mogę się ograniczyć w jedzeniu, bo jak tylko próbuję, ssie mnie w żołądku i nie ma rady - trzeba coś przegryźć
...U nas ja gotuję, ale tylko dlatego, że lubię i dlatego, że mój M niestety tylko kanapki potrafi zrobić. ;-)Ma_Dunia witaj w klubie szczęśliwych... a już się zaczęłam zastanawiać czy jestem sama...
Jakoś nie docenia się tego co się ma dopóki nie widzi się, że ktoś może mieć większe problemy...
a ja się chciałam w weekend czepiać, że musiałam obiad robić a nie leżeć do góry brzuchem po tym jak dostałam śniadanie do łóżka, bo cały tydzień coś w kuchni pichcę...
Co prawda jeszcze mi się nie udało opuścić przygotowania obiadu, co mi B. co jakiś czas przypomina i twierdzi, że przecież zawsze mógł by zjeść kanapki i nic by się nie stało... wiem też, że chętnie przygotował by mi obiadek bo dba o mnie i nasze maleństwo...
Oj chyba częściej muszę mu przypominać o tym, że jestem szczęściarą że jest przy mnie.

Madzia współczuję... :-(Co do porodu w krk niestety nic z tego nie bedzie...powiedzial mi ze mieszkamy w Świdnicy i tutaj mam rodzic a jesli nie chce byc z nim to moge sie wyprowadzic i mieszkac z mama i rodzic w krk.Dowiedzialam sie rowniez od niego,ze nie chce narazie brac slubu koscielnego(mamy termin umowiony na 6 czerwca z ksiedzem) no i wszystko praktycznie juz jest zalatwione.On mi mowi,ze nie moze juz tego zniesc ze ja chce zyc z nim i z mama ze caly czas chce tam jezdzic(jezdzimy raz na 2-3 miesiace na pare dni) i kazal mi sie zastanowic czego ja chce.Teraz mamy jechac do krk do mojej rodziny ale on powiedzial,ze tylko na 2-3 dni bo on tam nie bedzie siedzial a ja sama nie moge zostac bo w ciazy jestem i w kazdej chwili cos moze sie stac...
Wiecie ja juz sama nie wiem co mam robic.Mama znowu tez mi mowi,ze lepiej byloby mi jakbym rodzila w krk,bo ona mi pomoze po porodzie,zajmie sie mna i dzieckiem a jak bede tutaj to nikt z mojej rodziny do mnie nie przyjedzie.I powiedziala ze jak moj maz sie nie zgodzi to nie ma sensu zebysmy slub koscielny brali,bo on mnie nie kocha...czasem tez mysle ze mama mi moze w glowie miesza i ze wmawia mi cos co moze nie byc prawda...a ja juz z tego wszystkiego nie wiem co robic...sytuacje mam beznadziejna i mam nadzieje,ze nie zwariuje od niej!

Dobrze, że wszystko w porządku. :-)Hej Wam, od poniedziałku mnie nie było na forum bo byłam w szpitalu, jak rano do Was zajrzałam i napisałam posta poszłam pod prysznic i zaczęłam krwawić, wpadłam w panikę i szybko pojechałam do szpitala, spędziłam tam 3 dni, zrobili mi wszystkie badania i niewiadomo skąd to krwawienie było, wszystko jest pozamykane, szyjka skrócona ale twarda i zamknięta, skurczy brak, z synkiem wszystko ok, termin porodu z usg zrobił nam się na 29 marzec, moje maleństwo waży już 3kg.