gosiaczek1973
potrójna mamuśka
Hej babeczki
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za troskę, na szczęście na strachu się skończyła nasza przygoda ze szpitalem.
Szkoda że mam tylko dwa boki do spania bo obydwa mnie już strasznie bolą jak leżę a na plecach robi mi się słabo i duszno, więc tradycyjnie nocka raczej nieprzespana, w szpitalu była pobudka o północy, potem o 3 i o 6 na słuchanie serduszka dzidzi, co chwilę wołali na jakieś badania, 3x dziennie po godzinie leżenie pod ktg, normalnie nie szło się nudzić, a to pomiar cukru a to ciśnienie, jakieś posiewy, chyba wszystko co tylko mogli to zbadali, ale to dobrze, przynajmniej wiem że wszystko ok i jestem spokojniejsza.
Pisałyście o mężczyznach, mój jest super, jest szczęśliwy gdy ja jestem szczęśliwa.
Dzisiaj czeka mnie sprzątanie w domu bo przez moją nieobecność trochę się tu nabrudziło, a jeszcze dodatkowo moje 3 sunie dostały naraz cieczkę więc ścieranie podłogi non stop.
Miłego dzionka
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za troskę, na szczęście na strachu się skończyła nasza przygoda ze szpitalem.
Szkoda że mam tylko dwa boki do spania bo obydwa mnie już strasznie bolą jak leżę a na plecach robi mi się słabo i duszno, więc tradycyjnie nocka raczej nieprzespana, w szpitalu była pobudka o północy, potem o 3 i o 6 na słuchanie serduszka dzidzi, co chwilę wołali na jakieś badania, 3x dziennie po godzinie leżenie pod ktg, normalnie nie szło się nudzić, a to pomiar cukru a to ciśnienie, jakieś posiewy, chyba wszystko co tylko mogli to zbadali, ale to dobrze, przynajmniej wiem że wszystko ok i jestem spokojniejsza.
Pisałyście o mężczyznach, mój jest super, jest szczęśliwy gdy ja jestem szczęśliwa.
Dzisiaj czeka mnie sprzątanie w domu bo przez moją nieobecność trochę się tu nabrudziło, a jeszcze dodatkowo moje 3 sunie dostały naraz cieczkę więc ścieranie podłogi non stop.
Miłego dzionka
no ciekawe co tam u 


a nie mam juz sily zeby go odtworzyc, bo mala strasznie rojderuje w brzuszku i olek o jedzenie sie upomina
Dobrze, że u niej i u szczęśliwej wszystko w porządku :-)
Mój M. utrzymuje, że urodzę za 2 tygodnie, bo on chce rybkę. Za 2 tygodnie??!! Toż ja nie mialabym gdzie z tym dzidziusiem wrócić, bo chałupa rozwalona nadal na maksa i mam wrażenie, że remont nigdy się nie skończy 