kawka - jasne, że Cię pamiętam, no to się kochana wycierpiałaś z tym chorubskiem, też życzę Ci szczęśliwego rozwiązania! :-)
Ja bym chciała iść do szkoły!! O jak bym bardzo chciala! Na technika mawsażystę, tak mi się to marzy, ale szkoła trwa 2lata,a my planyjemy w lipcu 2010 wybyć do niemców i co? Tylko to są 3 dni w tygodniu, a ja będę musiała iść do pracy przecież no to jak? Mogłam iść od tego roku, mogłam!!! No ale nie poszłam i teraz nie wiem, czy to mi się uda. Ale kiedyś napewno to zrobię! ;-)
Remont mnie chce wykończyć, właśnie płytkarz dzwonił, że płytki się skończyły jedne i trzeba je dokupić, a dzisiaj nic nie zrobimy, więc jest dzień w plecy. Mój ojciec mocny w gębie tylko jest, mówi co trzeba zrobić a nie robi zupelnie nic. Kupiliśmy rury do odpływu wczoraj, a on do mnie "to nie mogliście z tymi rurami poczekać?" Na co poczekać??!! Ja nie mam czasu czekać!!! Mówił o nich od pół roku a nic nie załatwił, nie sprawdził, nie popytał i teraz ma jeszcze jakieś ale. Co za ...... aaa szkoda nerwów, idę do łóżka
Tak na podsumowanie - najważniejszy jest dzidziuś i wszysto co robimy, robimy dla niego, a jeśli ktoś nam staje na drodze, jest jak kłoda, przeszkadza i nie ma nic do gadania. A jak zapewne wiecie, ludzie wokół wiele utrudniają, nawet, jeśli chcą dobrze
