Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
u mnie wszystko ok
ale fajnie jest:-) dziś byłam z Maksem u kumpeli i jej miesięcznego Frania - jejku jejku jaki to maluszek - Maks przy nim to olbrzym
(a w pierwszej ciąży meksyk!), często łapię się na tym że czuję się poprostu ... szczęśliwa
równie często jak mega zmęczona ;-) ale widzę jaką długą, choć raptem czteroletnią, drogę przeszliśmy, ewolucja była obustronna ja pracuję,zeby nie być panną doskonałą upierdliwą i marudną, a m. pracuje nad pozbyciem się egoizmu jedynaka oraz nad nabyciem podstawowych umiejętności życiowo-domowych (zaczynał od etapu 0 - tzn. krótko po ślubie poszedł do piekarni po bułki na śniadanie - wrócił z niczym, pytam dlaczego, zamknięte? a on: nie było okrągłych bułek, tylko jakieś inne podłużne
) budowa zrobiła z niego faceta - wybudowaliśmy się w rok z niemowlakiem, sami, pracując jednocześnie, systemem oszczędnym: licznych ekip i fachowców i nerwów
a teraz piję sobie coś mega zakazenego - nie powiem, bo mnie ukrzyżujecie




i mam juz setne ujecie genitaliow juniora.A ta buzka byla tak widoczna ze nawet m. sie pokapowal co i gdzie.Synio zdrow jak rybka i zalicza sie do tych wiekszych,wazy 2500.Od razu nabralam sil jak okazalo sie ze z nim wszystko ok i juz nawet nie przejmuje sie klotniami z m---moze mi skoczyc po piwo (bezalkoholowe)




;-)Wiecie co, smialam sie dzisiaj, bo 37 tydzien zaczynam 13 w piatek:-)

Mi się nad ranem śniło. Ze któraś dziewczyn właśnie z forum urodziła. Nie wiem która bo widziałam jakąś wyobrażona twarz i wiedziałam ze znam ją z forum bb.no ale musze cos Wam powiedziec obudzilam sie z swiadomoscia ze mamy kwietniowego maluszka jesli nie teraz to napewno za kilka dni albo juz niebawe.a jeszcze mnie nigdy moje przeczucia nie pomylily i tak pomyslalam sobie o Szczesliwej..a moze to bedzie Malutka..hm...okaz sie ;-)

Jak brakuje im argumentów to chwytają się tych najniższych. Z facetami w ogóle jest trudno bo oni tłamszą w sobie wiele czuć i emocji a potem wylewają wszystko na raz. I to ni składne, ni jasne, ale za to najczęściej bolące.Czasem mam wraznie ze on wykorzystuje moj stan bo nie moge sie obronic,bo zarabiam polowe mniej i juz calkiem jestem od niego zalezna.
Tak już mają te typy zakorzenione. Ze facet to szedł na polowanie przynosił do jaskini mięso, rzucał na klepisko i szedł do kumpli na piwko :-) i nic go nie interesowało po za tym, bo swoje on zrobił. Z głodu jego rodzina nie umrze :-)Tak po za tym to naprawde dużo pracuje,nigdy nie ma wolnego.I to jest jego (jedyny)sposób na okazanie miłości,odpowiedzialności.Co zresztą mu uczciwe mówię,że doceniam.
No,ale ja sobie dzieci sama nie zrobiłam i czegoś tam się domagać będę.
Bez kłótni,szkoda moich nerwów.Wczoraj trochę popłakałam, tylko.
Dogadamy się.Chociaż rzeczywiście lepiej,jakby ta moja krótka szyjka świeciła w ciemności,hahaha.
Moja teściowa tez tak uważa. Ale na szczęście moje mąż myśli troszkę inaczej niż jego mama. Pomaga mi i to bardzo. I nie dzieli ze to moje obowiązki a to jego.najlepsze ze tesciowa caly czas uwaza ze on pracuje i nic niemusi robic w domu bo nas utrzymuje i on przez pewien czas tez tak myslala teraz kochany jest
![]()
Ja byście we dwójkę na raz świrowali to by byłoKurna zaczynam świrować z nerwów i o dziwo mój M jakoś teraz wyluzowałstara się jak może mnie wspierać, ale ja i tak czasami mam poprostu dość Jego wymysłów
.......
.......kurczę mam tyle wątpliwości, boję się kosmicznie!!!!!!!!!!

Mi też nikt nic nie powiedział odnośnie porodu. Wiem ze mam SN i tylko tyle. A termin taki jak było na początku +- 2 tygodnie :-)dziewczynki,ide dzis na to usg i czy lekarz bedzie mogl mi powiedziec cos wiecej na temt np porodu?bo niektore z Was to juz maja komplet informacji i porodzie,dokladna date i niemalze godzine a u mnie NIC NIE WIADOMO
:-):-):-)To ja wam dla poprawy humorków napiszę wam jak pokłuciłam się ze swoim K(to było jak byłam w 1 ciąży).Na obiad ugotowałam mu pierogi w dość mocno osolonej wodzie,następnie zesmarzyłam je na patelni i osoliłam podałam na stół i osoliłam... mój K zjadł 2 pierogi,grzecznie odstawił talerz i powiedział że już nie jest głodny...więc ja z awanturą że tyle stania przy garach dogadzania mu a on nie chce jeść!!!Więc on do mnie grzecznie żebym się nie denerwowała że zjadł coś przed wyjściem z pracy....ja w stanie białej gorączki bliska eksplozji...to jak ty nie jesz to nie znaczy że ja mam nie jeść.Więc mój K do mnie kochanie może coś innego,kanapka,pizza,zapiekanka...A ja w zaparte nie po to gotowałam żeby teraz po knajpach jeść i usiadłam do tych pierogów.To co przeżyłam jedząc jednego pieroga tego ludzkie słowo nie wypowie.PO umyciu zębów i wypiciu masy wody zaczęłam tak strasznie płakać że szok,mój K zdębiał o co mi chodzi zaczął mnie pocieszać i uspokajać a tu efekt odwrotny do zamierzonego ja szlocham dalej,pyta się mnie kochanie co ci a ja wydukuję z siebie..."bo ty nawet na mnie nie nakrzyczałeś".Wyrazu twarzy mojego K nie zapomnę nigdy...


Mądra i silna z ciebie babeczka.Także jakiś problem z pomocą z tego wynika.Bo jak ma luźniej,to wszystko zrobi,nie ma problemu.Także nie mogę powiedzieć,bo on nie ma wolnego,to nie tak że nie pomoże a sobie odpoczywa.Bo nie gra na kompie,nie ogląda tv,nie spotyka się z kumplami itp.A kasą tam sobie w nerwach pogadał,ale nigdy mnie nie rozliczał,czy nie ograniczał.Wszystkie problemy wynikają z tego,ze on nie ma czasu
ojej.Hej Wam, od poniedziałku mnie nie było na forum bo byłam w szpitalu, jak rano do Was zajrzałam i napisałam posta poszłam pod prysznic i zaczęłam krwawić, wpadłam w panikę i szybko pojechałam do szpitala, spędziłam tam 3 dni, zrobili mi wszystkie badania i niewiadomo skąd to krwawienie było, wszystko jest pozamykane, szyjka skrócona ale twarda i zamknięta, skurczy brak, z synkiem wszystko ok, termin porodu z usg zrobił nam się na 29 marzec, moje maleństwo waży już 3kg.
Ale dobrze ze nic ci nie jest i ze z juniorkiem wszystko w porządku. 
:-(i jeszcze jeden o mężach ;-)
zgadzam sie albo jeden do ponarzekania po prostu

Hej Wam, od poniedziałku mnie nie było na forum bo byłam w szpitalu, jak rano do Was zajrzałam i napisałam posta poszłam pod prysznic i zaczęłam krwawić, wpadłam w panikę i szybko pojechałam do szpitala, spędziłam tam 3 dni, zrobili mi wszystkie badania i niewiadomo skąd to krwawienie było, wszystko jest pozamykane, szyjka skrócona ale twarda i zamknięta, skurczy brak, z synkiem wszystko ok, termin porodu z usg zrobił nam się na 29 marzec, moje maleństwo waży już 3kg.
Dzisiaj już nie dam rady Was nadrobić ale jutro będę miała co czytać.
Pozdrawiam cieplutko
a teraz piję sobie coś mega zakazenego - nie powiem, bo mnie ukrzyżujecie
buźka

... Wiecie co, smialam sie dzisiaj, bo 37 tydzien zaczynam 13 w piatek:-)
Ależ one szczęścia nie dają... ale jak ich nie ma to wcale wesoło nie jest...... jak ktos mowi ze pieniadze szczescia nie daja to mnie po prostu smieszy...