reklama

Kwiecień 2009

Widze ze powaznych tematów dotykacie:):tak:
ja nie mam zdania, ale mysle ze jest tyle dzieci w Polsce ktore potrzebuja domu i miłości, że nie warto tak bardzo walczyc o to in vitro, zeby bylo dla wszystkich i wogole, zebysmy My wszyscy mieli za to placic:szok: bo mysle ze refundowane powinny byc inne rzeczy np.leki dla dzieci chorych albo jakies rehabilitacje:-(

moj M. stwierdzzil ze jak bedziemy chcieli 2 dziecko to tylko adopcja, bo ta ciaza to za dlugo trwa i ciagle jakies nowe problemy mamy:baffled::rofl2: a tyle biednych dzieciaczków czeka az ktos je pokocha....szkoda mi ich no ale coz mozemy poradz:nerd:ic:)

cos mnie gardło boli, chyba ide po jakis czosnek, tylko ze mąż mnie wtedy z łóżka wyrzuci... no ale co mi po mezu w łóżku jak i tak juz 8 miesiecy nie bylo "przytulania":(:zawstydzona/y:
 
reklama
Ale przecież w przyrodzie też tak jest, że wygrywają najsilniejsze komórki, prawda? Stąd tyle poronień w pierwszych tygodniach ciąży. Tak samo dochodzi do selekcji...Dla mnie to sytuacja analogiczna.

a dla mnie ta sytuacja w ogóle nie jest analogiczna :szok: przecież różnica jest oczywista przy in vitro o odrzuceniu zbędnych zapłodnionych komórek (dla niektórych taka komórka to już człowiek!) decyduje człowiek, a nie natura, Bóg, czy w co kto wierzy! większą analogię widzę z aborcją, kiedy decydujesz że tego właśnie zpałodnienia nie chcesz:-(
 
hejka!!

dzisiaj mam zwariowanyjuz dzien cały czas na nogach i padnieta jestem jeszcze dzisiaj kolezance córci pilnowałam 4 miesiecznej i jeszcze biedna kolki ma i cały czas na rekach myslałam ze padne i teraz chyba odczuwam skutki bo brzuch mnie boli:dry: i ide sie juz położyć

dobranoc dziewczynki

ma nadzieje ze wszytsko u was dobrze a jautro nadrobie zaległości

spokojnej nocy
 
Koga, mamy inne zdanie:) , ale na tym polega dyskusja. Co do aborcji to dla mnie żadna analogia. Przecież aborcja jest dokonywana w którymś tam tyg. ciąży i to w naturalnym środowisku zarodka. To diametralnie inna sytuacja. A w in vitro nie jest tak, że niszczy się zapłodnione zdrowe zarodki. To skomplikowany proces...dużo o tym czytałam i nie chcę tu cytować artykułów medycznych. Jedno jest pewne. Często w Polsce ws. in vitro dyskusja opiera się na poszlakach, domniemaniach "wydaje mi się", a nie na rzetelnej wiedzy. Tak jest wśród polityków, środowiska katolickiego itd.
Poza tym w kwestii adopcji - moi przyjaciele adoptowali dziecko i to nie jest tak prosta i cudowna sprawa, jak by się mogło wydawać. Wg mnie prawie 100 % osób, gdyby mogło wybierać między in vitro a adopcją wybrałoby to pierwsze. Sprawy adopcyjne ciągną się nawet LATAMI i uwierzcie to nie jest tak różowe....Nie mówię już o aspekcie prawnym, ale psychologicznym.
 
Ostatnia edycja:
ja też szykuję się do snu

czy mi się wydaje czy Spaczyna się dawno nie odzywałą, mam nadzieję że wszystko u niej w porządku

dobranoc kochane, wyśpijmy się wszystkie w końcu bez koszmarów i innych dziwacznych snów
 
a słyszałyście o tej matce ośmioraczków... Nadya Suleman jest tak zapatrzona w Angelinę joli, ze przeszla kilkanascie operacji plastycznych zeby sie do niej upodobnic. Angelina ma 6 dzieci i ta tez miala tyle ale chciala ja przebic i jakis idiota-lekarz zaplodnil 8 komorek:wściekła/y:. teraz nie chca jej oddac ze szpitala tych dzieci bo nie ma ani kasy ani warunkow aby dzieci wyzywic i wychowac.... jakie to jest przedmiotowe traktowanie dzieci, totalna nieodpowiedzialnosc i matki :wściekła/y: i lekarzy tez!!
 
Widze ze powaznych tematów dotykacie:):tak:
ja nie mam zdania, ale mysle ze jest tyle dzieci w Polsce ktore potrzebuja domu i miłości, że nie warto tak bardzo walczyc o to in vitro,

Uważam, że łatwo nam tak mówić, gdy jesteśmy w ciąży. A co do płacenia....płacimy mnóstwo pieniędzy na fundusz alimentacyjny na dzieci poczętych naturalnie, z przykładnych - do pewnego momentu - katolickich małżeństw.
Poza tym, dlaczego nie miałoby być in vitro refundowane? Przecież to nie jest tak, że nagle milion ludzi zabrałoby się za taki rodzaj zapłodnienia! Nie popadajmy w skrajności.
Sprawa nie jest prosta i jednoznaczna. To pewne, ale wymaga uczciwej, rzetelnej dyskusji, a jak już mówiłam, w naszym kraju jej brak. I już.
Kończę, bo się rozkręciłam za bardzo :)
 
Weszłam żeby was doczytać a tu takie poważne tematy...Wiadomo że ta kwestia nie może leżeć odłogiem bo jest nie uregulowana prawnie kwestia zarodków a dowolność prowadzi do nadużyć wszędzie.Moim skromnym zdaniem każdy powinien mieć możliwość dokonania wyboru adopcja-in vitro,czy kalendarzyk małżeński-antykoncepcja farmakologiczna,wreszcie urodzenie dziecka czy aborcja.Najgorszy jest brak możliwości wyboru, a podjęcie decyzji takiej czy innej zawsze obciąży najbardziej zainteresowaną osobę...ale się wypoważniłam,ciężki temat.

Miłej nocki ,bez skurczy,bólu i koszmarów:-D:-D:-D
 
A co do płacenia....płacimy mnóstwo pieniędzy na fundusz alimentacyjny na dzieci poczętych naturalnie, z przykładnych - do pewnego momentu - katolickich małżeństw.

dla ścisłości - funduszu nie ma już od kilku lat - a był króciutko i pieniądze szly na wszystkie dzieci - kwestia wyznania nie była kryterium - i z tego co widziałam w sądach, to nigdy nie były przykładne rodziny - to były samotne matki "puszczone w trąbę" przez nieodpowiedzialnych facetów, pijaków i innych obiboków, z których realnie nie można ściągnąć kasy nawet komornikiem
 
reklama
no to sa drazliwe tematy :), kazdy ma prawo do wlasnego zdania, wiem ze z adopcja jest ciezko-tu tez trzebaby bylo cos zrobic z prawem zeby wiecej dzieci znalazlo szczesliwy dom, no ale to nie takie łatwe...wiem co przezywaja te dzieci, bo moja bratowa jest wlasnie z domu dziecka, i dopiero teraz doczekala sie na wlasną rodzine- tzn. nasza rodzine, kiedy wyszla za mąż...
ale to są bardzo smutne tematy, nie na Miły wieczór, a my nie możemy się przecież stresować:biggrin2: nasze gadanie i tak niczego nie zmieni:dry:

Powolutku się żegnam, słodkich snów i spokojnej nocy:):):tak: Proszę się porządnie wyspać, bo za kilkanaści-kilkadziesiąt dni juz się nie da:biggrin2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry