Potem doczytam bo muszę obiadek robić bo zazwyczaj (ze względu na córcię) obiad mam na 12 gotowy a dziś przez te fotki auliya - wszystko przez ciebieto jestem w lesie
...
Ja się do niczego nie przyznaję... przecież nie kazałam Ci umieszczać zdjęć od razu... a ja do zmian wielkości używam IrfanView. U mnie dzisiaj ogórkowa, którą mogłabym, w końcu wstawić choć do 16:30 to jeszcze 3 razy zdążę ją ugotować... A teraz pora wstać i coś zjeść bo mi w brzuchu już burczy i zaraz się malutki upomni o swoje.
to jestem w lesie
...
;-)
Wogóle nic mi sie nie chce, wszystko męczy, spać bym chciała ale nie mogę, bo ni cholery nie zasnę w dzien
ze wzgledu na brak warunkow (czyt. brak anestezjologow). Jedynie co to na otumanienie cos daja, bedzie odlotowy porod hehe;-) to jest jakas odmiana glupiego jasia przypuszczam. I chocby sie wsciec, bede rodzic naturalnie - wyczailam, ze po przemrozeniu zeberek jest ciut lepiej, czyli do listy szpitalnej musze dopisac kompres zelowy jeszcze bo tego pewnie tam nie maja;-) mam nadzieje dzisiaj dostac cos na te podraznione nerwy i bede monter:-):-) 
