Poczytalam, przeanalizowalam, i napisze teraz pewnie mnostwo nie popularnych rzeczy, ale co tam
Po pierwsze i najwazniejsze - szlag mnie trafia, jak widze manipulowanie kobiecym cialem przez nasze wladze cudowne. Do jasnej Anielki, w koncu to nasze cialo i mamy prawo rodzic tak, jak chcemy!!!! mam problemy w kregoslupem i to, jak sie ostatnio okazalo, dosc powazne. Jesli trafie na rosadnego lekarza - pojdze z cesarka jako koniecznoscia. Ale jesli trafie na jakiegos nawiedzonego, to istnieje ogromne ryzyko uszkodzenia rdzenia kregowego. Kurcze, chyba mamy prawo same decydowac...
Dziewczyny, wiecie co, jestem pracownikiem socjalnym. od dawna wkurza mnie system opieki nad rodzina, w odniesieniu do przemocy. To kobieta musi sie wyprowadzic, a nie sprawca. Nie mowie tutaj, ze palenie fajek to forma przemocy, bron Boze. Ale wyprowadzanie sie moze i cos tam facetowi da do zrozumienia, o ile do niego dotrze, o co w ogole chodzi. Ja pod tym wzgledem jestem radykalna, stosujac metode jednego z plemion Nowej Zelandii - dwa razy moj M mial torby przed drzwiami, a raz wlasciwie od razu mu zawiozlam do jego mamusi. Wtedy dotarlo. Jakbym go zostawila samego, to ja siedzialabym u moich rodzicow, a on w mieszkaniu, i mialby high life. O nie. Ale to moj charakterek.
SaaRaa jesli to kolega Twojego M, to on sie powinien w koncu postawic. Nigdy nie zrozumiem tej cholernej meskiej solidarnosci, a potem to my wychodzimy na zolzy. Osobiscie mam w nosie, ze co poniektorzy tak o mnie mowia, najwazniejsze jest moje zdrowie psychiczne. A teraz dodatkowo zdrowie bejbiska.... nie da sie ukryc, faceci sa dziwnym podgatunkiem, ale tak naprawde bardzo latwo nimi manipulowac.....polecam ksiazke "Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy"...