U lala, widzę że nowych oczekujących mamuś nam dziś przybyło :-) Witajcie witajcie.
Ja na dzisiejsze poranne smutki zapodałam sobie sprzątnięcie mieszkania, wyprałam firanki, powiesiłam je spowrotem i dokończyłam w końcu prasować. Jeeeeee, teraz jestem padnięta, ale humorek trochę mi się.
Gabi, trzymaj sie kochana, a wogóle to może spróbuj pogadać ze swoim ginem, przynajmniej telefonicznie, może choć trochę Cię uspokoi.
Sylvi no to teraz już faktycznie jesteś całkowicie gotowa na poród.
Aha, to skoro już wraca, to jeszcze trochę słoneczka złapiecie. U nas nadal pieknie świeci.
Osa dobrze że z synkiem lepiej i zastrzyki zadziałały.
Adusia, mój też ma czkawkę kilka razy dziennie.
Niuni, spokojnie, olej ten szpital, podzwoń po innych może to nawet na dobre Ci wyjdzie - ponoc nic nie dzieje się bez powodu.
Malutka, może to faktycznie cisza przed burzą, u mnie przed porodem też przeszło wszystko - żadnych skurczy, samapoczucie (fizyczne) super i wogóle sielanka- a dwa dni później się rozsypałam.
Kamile no to niezłe przeżycia, ja też byłam pewna że rozpakowana do nas wrócisz i raczej czekałam na wieści z porodówki od Ciebie a nie osobistego "raportu".
Kainkas mas super wspomnienia poporodowe. Zazdroszczę i mam nadzieję, że moj też będzie taki szybki.