reklama

Kwiecień 2009

reklama
Madziule - witamy i gratulacje!!!

Nadi - dobre i dwa na początek, ja w poniedziałek na KTG żadneo nie miałam. Rozkręcimy się w końcu.
A te nasze mieszkania to czuję, ze będą czyściuteńkie jak nigdy :happy:
 
Właśnie dodaję zdjęcia na zamkniętym i mi się przypomniało coś a propos łóżeczka. Łóżeczko znalazło się w cudownym domu teściowej, po moim M. i jego siostrze. Przywieźliśmy je do siebie, ale nie miało dna, więc trzeba bylo dorobić. M. nie bardzo miał czas, więc zajął się tym mój tata z wujkiem. Powiedziałam o tym mojemu M. przez telefon, ucieszył sie i byłoby tyle, gdyby nie... teściowa! Po chwili M. zadzwonił do mojego ojca, żeby ten nie ingerował w łóżeczko, bo mama sobie nie życzy, żeby ktoś w to JEJ łóżeczko ingerował! Oczywiście wywiązała się z tego ogromna awantura, ona wysłała teścia, żeby to zrobił a ja mu powiedziałam, że nie chcę tego łóżeczka i żeby sobie darował. Wieczorem oczywiście ogromna kłótnia z M., płacz i rwanie włosów z głowy. M. zdał sobie sprawę, że przecież 2 dorosłych facetów (w tym wujek lutnik ma 6 dzieci) poradziłoby sobie z łóżeczkiem i ostro pojechał po teściówce, no ale nerwy były okrutne. Teraz matrona sedzi w sanatorium, później ponoć wybiera się do niemiec. Trochę spokoju... :eek:
 
Madziule gratulacje :-)
Kamile Ty to naprawdę masz z tą teściową przeboje :baffled:

właśnie mi zdjęli szwy i wreszcie mogę spokojnie siedzieć na tyłku ;-) ale ulga :-p
rany dziewczyny, jakie te dni są krókie przy takim małym dzieciaku :-D z niczym się nie wyrabiam, na nic nie mam czasu :-) dobrze, że choć w nocy daje mi pospać :-)
dzisiaj byliśmy w USC i mały wreszcie oficjalnie istnieje :laugh2:
 
właśnie mi zdjęli szwy i wreszcie mogę spokojnie siedzieć na tyłku ;-) ale ulga :-p
rany dziewczyny, jakie te dni są krókie przy takim małym dzieciaku :-D z niczym się nie wyrabiam, na nic nie mam czasu :-) dobrze, że choć w nocy daje mi pospać :-)
dzisiaj byliśmy w USC i mały wreszcie oficjalnie istnieje :laugh2:

rany to nie założyli ci tych rozpuszczalnych?? tylko jeszcze ciągnęli na zdejmowanie :baffled:
no dokładnie masz rację, dni krótkie z maluchami, czasem też mam mega bałagan, i lekka niewyróbka, no ale trzeba sobie jakoś radzić, ja dziś akurat mam dzień że wszystko zrobiłam, posprzątane, poprasowane, poprane, ugotowane, młody najedzony śpi, a ja właśnie nadrabiam nasze bb, ale nie zawsze mam takie "idealne" dni:-D
 
Hej!
Ja dziś czuję się za dobrze :no:. Nic mi nie dolega i cały dzień zero skurczy :zawstydzona/y:. Już nie wiem, co jest grane.
Obiadek sklecony: strogonow z kaszą gryczaną, a ja już mam dość sprzątania, gotowania wit. S i w ogóle wszystkiego ...
Kamile - współczuję teściówki, ale najwyraźniej one tak mają, zaś istniejące wyjątki tylko potwierdzają regułę:tak:. Ważne by mąż był po twojej stronie.
MaLea - czy pesel i metrykę urodzenia dają od razu, czy się czeka na to i ile? Ja po pierwszym porodzie podobnie jak ty zaczęłam żyć po zdjęciu szwów - to jednak cholerstwo:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry