reklama

Kwiecień 2009

hejka :)
juz posprzatane, moge w koncu odpoczac:-p czekam teraz na kuriera bo okazalo sie ze przy przedluzaniu umowy z Cyfra trzeba im odeslac dekoder :baffled: nie wiem po co to ale coz, odsylamy dzisiaj do polski i jakis tydzien bez telewizji, ale mnie to nie szkodzi bo bede w szpitalu, gorzej z M, bedzie sie wieczorami nudzil:-p
nie wiem czemu ale od przedwczoraj boli mnie kosc lonowa jak wstaje... chyba mlody troche przytyl w ostatnim czasie i naciska na ta kosc:-D
wystarczy tylko jutro rano dopakowac kosmetyki i szlafrok i moga mnie kroic:-D a pobudka o 6:baffled: nie wiem czy to przezyje:sorry:
 
reklama
Witam słonecznym popołudniem!!!
Ja dzisiaj pobiegałam z mężem po sklepach - kuchnie i łazienki a potem jeszcze galeria bo M musiał sobie buty kupić no i jeszcze jakieś lampy do samochodu, więc od rana na obrotach. I tak właśnie patrzę, że od godziny mam regularne co 10 min. skurcze ale raczej bezbolesne, po prostu na jakieś 30 s twardnieje mi brzuch. Czy to może coś oznaczać???? Czy skurcze porodowe powinny być raczej bolesne?

No kurcze, regularnie co 10 min twardnieje mi brzuch ale nie odczuwam bólu - co to może być???
 
Ostatnia edycja:
Hej hej, melduję że jeszcze żyję, choć ledwo ;-)

Tomek wczoraj zaczął trochę jęczeć i się prężyć - ale doszłam do wniosku że to po jabłkach (chyba trochę przesadziłam z ilością). Dzisiaj znowu jest kochany i spokojny. Właśnie przeleżał chyba z godzinkę na leżaczku rozglądając się dookoła i w końcu zasnął.
Krzysiek za to ma nadmiary energii i czekam tylko do poniedziałku, żeby znowu wyeksmitować go do przedszkola. Mam nadzieję, że tym razem nie zachoruje za kilka dni.

Kamile a już myślałam, że trochę uspokoiła się po Waszej wyprowadzce ;-) Nie zazdroszczę Ci teściowej.

Kochane spokojnie, niedługo jakoś się ułoży rytm dnia i będzie łatwiej się zorganizować. Ja z Krzyśkiem często spędzałam całe dnie w łóżku, dookoła szalał bałagan, obiad z zamrażalnika i jakoś się kręciło. A teraz trochę większa mobilizacja i motywacja w postaci starszego dziecka i na wszystko (co ważne) jest czas. ;-), a na pierdoły nie zwraca się uwagi.

Dobra zmykam do rodzinki :-)
 
Witam się późnym popołudniem!!!
My z mężulkiem przeżyliśmy dzisiaj pierwszą kolkę. Pomimo tego, że uważam co jem i nie było w mojej diecie nic co raczej mogło ją spowodować stało się i myślałam że umrę jak widziałam jak Zuzka się męczy:sad::sad::sad::sad::sad::sad::sad:. Teraz sytuacja opanowana bo mała śpi i to już sporo, ale boję się, że może się to powtórzyć. Podaliśmy jej Infacol i raczej pomógł chociaż sprowadzamy już z Niemczech SAB Simplex podobno są najlepsze. Zobaczymy jak dzisiaj będzie wyglądała nocka. Jeszcze zajrzę do Was póżniej idę gotować sobie kaszę manną i zjem z soczkiem to raczej małej nie zaszkodzi.
Trzymajcie się dziewczęta!!!
 
rany to nie założyli ci tych rozpuszczalnych?? tylko jeszcze ciągnęli na zdejmowanie :baffled:
zdjęłą mi je położna w trakcie wizyty domowej, więc nie musiałam się nigdzie szwędać :-) bolało jak diabli, bo supełki powrastały, więc w duchu przeklinałam, że nie mam rozpuszczalnych ;-) na szczęście mogę już o nich zapomnieć :tak:

-Szwedka-
mi po pesel kazali zadzwonić za 3 tygodnie :-) akty dostaliśmy na miejscu :-)
po becikowe do MOPS-u trzeba się zgłosić z peselkiem, więc trochę poczekamy :-)
angela6 ja nawet leżąc pod oxytocyną nie odczuwałam bólu, więc to mogą być już TE skurcze :-) ale poczekaj spokojnie aż będą częstsze :-)
 
Hejka kochane!!!

Ja już po wizytach szpitalnych i nadal 2w1. :tak::tak::tak:

Na KTG tak jak u Nadii doslownie 2-3 skurcze , rozwarcie 1cm i czekać :baffled::baffled:.
Jeśli do niedzieli nie urodzę to znow na KTG i na podanie jakiś leków, a jeśli do wtorku rana nie urodzę to mam się stawić w szpitalu już na wywoływanie porodu.:sorry::sorry:

Ogólnie to mam nadzieję , że zacznie coś samo się do tego wtorku dziać,:tak::tak: ale pocieszam się faktem , że we wtorek już ostatecznie jak coś będę tuliła mego skarba:happy::happy::happy:, który jest tak ruchliwy, że na USG dziś babeczka stwierdziła, że do tej pory nie myślała, że zmierzenie długości kości udowej jest prawie niewykonalne:rofl2::rofl2::rofl2::rofl2::rofl2::szok:, ale właśnie się dziś przekonała, że jednak jest. :-D:-D:-D:-D

Oki kochane to ja zmykam ... jak coś by się zaczęło dziać to dam znać, bo że tak powiem "wymasowana zostałam dogłębnie ":rofl2::rofl2::rofl2:

NArka
 
reklama
Chyba fałszywy alarm bo skurcze się uspokoiły, ani czopa nie widać a już myślałam że się wymknę na porodówkę....:-( Za to muli mnie strasznie bo mnie M na pizze dziś namówił i tak mi po niej niedobrze, że hej i powiem szczerze, że po dzisiejszym maratonie po sklepach mam wszystkiego dość. Ale coś mi się wydaje, że poród tuż tuż.....
Pozdrawiam wszystkie nierozpakowane mamuśki;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry