reklama

Kwiecień 2009

no niestety ja tez bede musiala wyrobic paszport i tez mam ze 150 km do konsulatu. no ale jak sie zalatwi to to i nr pesel bedzie tez zalatwiony przy okazji wiec az tak sienie martwie
 
reklama


Okazało się, że aby pojechać do Polski musimy wyrobić Julianowi paszport. Czeka nas całodzienna wyprawa do konsulatu, który jest w innym mieście (jakieś 200km). :confused2: Kurcze, przecież już nie ma granicy i nikt nie będzie sprawdzał. :confused2: Cholerna biurokracja... :wściekła/y:
Ja tez wyrabiam. I dokładnie tak samo mam 200km do konsulatu. A najlepsze rzeczy są ze zdjęciem. Bo musi być zdjęcie twarzy dziecka z otwartymi oczkami na jasnym tle i twarz 80% zdjęcia. Ciekawe tylko jak ja mam zrobić Marcelowi zdjęci jak on główki sam jeszcze utrzymać nie umie.
 
Hej kochane
Melduje, że dziś z Zuzią wróciłyśmy do domku. Czujemy się dobrze, ja nadal obolała, ale da sie przeżyć! Zuzia jest słodka, uczymy się siebie! Jesteśmy na etapie karmienia cycem, sutki bolą i są podrażnione, ale nie poddajemy się!
Nie nadrobie tych kilku dni, ale postaram się być regularnie, pozdrawiam
 
Kochane moje
Przyszlam tylko sie pozegnac...Ide dzis o 16 do szpitala...Ordynator zarzadzil juz bo wynik CRP jest za duzy...Mam zapalenie macicy spowodowade starzejacymi, saczacymi sie wodami...do tego dochodzi mala klocek i 4 dni po terminie i nie moga sobie pozwolic na dluzsze przenoszenie bo mala bedzie jeszcze wieksza...
Takze trzymajcie kciuki za nas
Trzymam kciuki za szybkie spotkanie z córeczką bez żadnych komplikacji!!!
Ale jak tak czytam o tych różnych problemach, to nie da się nie denerwować. Albo jakieś problemy z niewydolnym łożyskiem, albo wywoływanie g...o daje i kończy się stresem, męczarnią i cesarką.
Ech, córeczko, wyłaź już.... :sorry:

bociek namierzony w holandii ;-)
Kurczę, to albo ma mega-dopalacze, albo pomocników, bo popołudniu jeden taki przeleciał nad moim blokiem! Ale ten w Holandii skuteczniejszy, bo ja nadal z brzuchem śmigam :sorry:
 
reklama
witam:-)
my mielismy troszke zakrecony dzien:baffled: zaczelo sie od tego, ze obudzilismy sie o 13.30:szok::szok::szok: nio i tylko tyle co zdarzylam pomyslec, ze zapewne dzien bedzie ciekawy i mlody zrobil sie marudny.. mialam nadzieje, ze to nic powaznego nie bedzie, nio a tu znowu kolka go dopadla:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: na szczescie nie trzymala tyle co ostatnio i wmiare szybko pomoglo masowanie brzusia:tak:
dzisiaj moje kochanie zaprosilo znajomych na piatek i cos mi sie wydaje, ze szykuje sie "male pepkowe":tak: najlepsze bylo jak zapytal kogo moze zaprosic.. moja odpowiedz byla szczera do bolu:-D hi hi "wsumie obojetne, ale zeby wmiare szybko sie zebrali".. takze moge powiedziec, ze w piatek odnawiamy nasze zycie towarzyskie;-):tak:
Madzia_Singh
trzymamy mocno za was kciuki i czekamy na wiesci:tak:
evelyn i nadii witajcie z powrotem:tak::-)
Ma_Dunia ciesz sie, ze dzidzia po spacerze smacznie spi;-) nasz synio na spacerze spi w najlepsze, a tylko wejdziemy do domu wlacza syrene i domaga sie cyca:tak:czasem nawet dobrze butow nie sciagne, a on juz placze:szok:
szczesliwa a jak tam sytuacja z twoim nawalem?? unormowalo wam sie to juz??;-)
klucha oj trzymamy kciuka za tego bocka:tak:wsumie do 1.05 juz nie dlugo;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry