reklama

Kwiecień 2009

itajcie :-)
Ja dziś miałam mało snu w nocy. Marcel jakoś mało ssał a potem się budził co i raz i marudził. To aj go znów do cycya. Pojadł troszkę zasypiał i za ok godzinkę znów marudził. Uch...
Teraz podjadł więcej i odsypia nockę. A mama oczy na zapałki i siedzi na BB :-)
staram sie o tym nie myslec. to co mi zaprzata mysli to ze chcem urodzic przed 05.05 bo inaczej bedzie porod wywolywany a tego strasznie sie boje.
Wywatowany poród to nic strasznego.Ciach prach i po wszystkim :-) O wile szybciej po oxy. idzie. U mnie podłączyli kroplówkę i po 3 godzinach Marcel już był na świecie. Nie bój się. Najważniejsze by kruszynka wyszła cała i zdrowa.

tylko ze mi chodzi o to ze mam dosc tego tlumaczenia niech sam sprobuje cos w koncu zrozumiec. nie jestem jego mama i nie bede go za reke prowadzic.
Oj ja nie wiem czy sam z siebie tak zrozumiem :-D Faceci z reguły są niedomyślni. I jak nie powiesz jasno i dobitnie o co ci chodzi to będzie myślał ze wszystko ok.

Patrzyłam "wieści z porodówki" a tam cisza. Aha83 nic nie pisała :-( A już myślałam ze będą dobre wiadomości od niej.

A dziś jest mój termin porodu :-D Mój facecik miał dziś przyjść na świat. A zamiast latać po porodówkach mam tu swoja kruszynkę, która już główkę umie trzymać ze oho :tak:
A wczoraj tak pięknie pływał w wanience. I miał radochy przy tym co nie miara :-) A jak tato chciał go wybrać już z niej to się zapierał i krzywił :-)
Moja kruszynka :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
U mnie na początku tez radochy nie było.
W szpitalu kazali mi najpierw Marcela namydlać (tak na ręczniku) a potem wsadzać go do opłukania do wanienki. To było płaczu co nie miara. Teraz namydlam go jak jest w wanience. I rozbieram go z ok 5 min wcześniej i zostawiam goluśkiego by troszeczkę ta skórka się ochłodziła i wodę robię na 38C. I jeszcze jedna ważna sprawa. Ja mam 2 wanienki, jedna zwykłą plastikową a druga dmuchaną :tak: Z takiego tworzywa jak koła do pływania czy coś. I zauważyłam, że w tej dmuchanej mu lepiej. Jak się naleje wody to jej ścianki nie są takie zimne i ona jest mięciutka więc jak macha nóżkami i rączkami to tylko się odbija od niej :-D
 
kochane dwupaczki doskonale was rozumiem, ze jestescie zniecierpliwione tym oczekiwaniem, przechodzilam to w pierwszej ciazy, zycze wam, zeby jaj najszybciej wasze dzieciaczki opuscily to lokum, bo czas wynajmu i umowa na niego sie skonczyla:tak:
Ja to dokładnie swojej powtarzam - czynsz opłacony do 30kwietnia. Teraz trochę "przedłużył" go internista, dając mi L4 do 06.05 -mam nadzieję, że nie będę aż tyle musiała czekać na córę, ale przynajmniej jestem spokojna, ze macierzyński mi już nie leci. Dziwne - internista moze dać zwolnienie, ginekolog rzekomo nie :baffled:

chcem urodzic przed 05.05 bo inaczej bedzie porod wywolywany a tego strasznie sie boje.
To już Ci zapowiedzieli, że po 05.05 będą wywoływać? U mnie cisza, zero zainteresowania. Jak "coś" to ewentualnie na KTG mogę się zgłaszać do szpitala, ale narazie nie czuję zadnych skurczy, to i po co.
Na dodatek moja ginka na cały ten i początek przyszłego tygodnia wzięła urlop, bo ma Komunię córki i nie mam jak się jej w międzyczasie pokazać.
Mam nadzieję, ze nasze maluchy nie będą czekać aż tyle, wystawiać na próbę naszej cierpliwości i wytrzymałości i lada chwila wyjdą.
Chociaż ja też po tej zupełnej ciszy mam obawy, ze nie urodzę kwietniowego maluszka :-(

Witam nadal w dwupaku:-( już straciłam nadzieję na to że bede mamą kwietniową. Robiłam juz wszystko (mycie okien , szorowanie podłogi, długie spacery, drażnienie sudków) i nic:-( no tylko witaminy "s" nie probowalam bo mój małżon sie boi i mówi że syna po główce walic nie bedzie;-) do tego tez jestem przeziebiona , ropsko juz mi sie na migdałach zrobiło:-(:-(
U mnie wit.S jak narazie nie odnosi żadnych skutków porodowych :sorry:
A bierzesz coś na te migdały?
Ja na przeziębienie to w sumie tylko Paracetamol i na katar, bo bym nie wyrobiła i zastanawiam się, jak tu ewentualnie rodzić w takim stanie - masakra!
Dodatkowo biorę antybiotyk, ale to ze wzgledu na maluszka - moja ginka mówiła, żeby taką 3-4 dniową kurację zrobić to dziecko bedzie zabezpieczone.

Aha, jeszcze co do facetów - nie ma z nimi lekko. Mój wczoraj mi oznajmił, że jak się mała urodzi, to powinien dostać z tydzień wolnego, ale nie więcej. A początkowo mówił o dwóch tygodniach. No i pomimo urlopu jeśli w tym tygodniu wypadną mu jakieś zaplanowane dyżury, to normalnie na nie będzie musiał iść. No to się załamałam - teraz specjalnie nie brał cały tydzień nic, bo myśleliśmy ze akurat Ania się urodzi. A tak, to mała się spóźnia i jak będzie już, to jak znam życie, zostaniemy same i to na 24-godzinne dyżury. No nic, trzeba będzie sobie jakoś radzić.
Żeby tylko moja Mama doszła do siebie, to może nie za wiele, ale zawsze trochę mi pomoże, nawet obecnością...
 
Ostatnia edycja:
powiedzieli mi ze jak do 05.05 nie urodze to mam przyjsc na masaz szyjki macicy i wtedy jak nie urodze w ciagu dwoch dni to wywoluja.
wlasnie tez juz pisalam ze pewnie nie bede miala kwietniowego dzieciaczka mimo terminu. choc juz 4 dni jest muj brzdac baaardzoo leniwy wiec moze rzeczywiscie zbiera sily i wyjdzie lada chwila
kina1409 ja tez wszstkiego probowalam lacznie z wit s i nic siedzi twardo w brzuchu
 
witam kochane!!!!

dawno mnie tu nie było, ale najpierw problemy rodzinne a potem już urodziłam córeczke:tak: dzisiaj kończy tydzień, wszytsko opisze troche później jak sie ze wszytskim odrobie
właśnie płacze i musze lecieć

pa pozdrawiam
 
Klucha - no mam taką nadzieję, ze rozleniwia je zbieranie sił do wyjścia, bo moja też trochę spokojniejsza za dnia. Wieczorem jak się kładę, to różnie, czasem szaleje w brzuchu, czasem tylko poobraca się chwile leniwie i tyle.

Listonosz właśnie przyniósł nam fotelik samochodowy dla małej - no to jest już wszystko. Łudzę się, że może na ten fotelik czekała... ;-)

Najgorsze, że już powinnam brać czynny udział w wątku "Pomniejszamy się" i szykować do Komunii chrześnicy, a ja dalej zajadam. Na wagę już nie wchodze nawet...
 

Załączniki

  • P4290060.jpg
    P4290060.jpg
    27,2 KB · Wyświetleń: 40
Ostatnia edycja:
no u mnie to samo wieczorkiem sie poprzekreca a w dzien praktycznie nic wiec mam nadzieje ze to jest to zbieranie sil :-D
ja juz mam 65 kg wiecej niz przed wiec tez nie moge sie doczekac kiedy zaczne pomniejszac sie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry