Helo, witam się dopiero teraz bo pogoda się jednak u nas wyklarowała i poszliśmy na 3 godzinny spacer + dolegiwanie na ogódku, także dziecię wywiatrowane :-).
Młody dalej się wkurza na tą dodatkową pieluchę, moze jutro mu minie...
To i ja się pochwalę jaka ze mnie super mama, młody po spacerku najedzony, że aż brzuch mu wystaje, ululany kołysankami - jak tylko zaczęłam to padł... chyba nie mam dobrego wokalu

, w domku posprzątane, poprane, zakupy zrobione, ugotowane, tylko jeszcze prasowanko zostało... nie lubię, a którą to relaksowało?
Kurde po godzinnym baaaaardzo szybkim spaczerze przez las padam na twarzyczke. Mlody tym lepiej spi, im bardziej go wytrzesie na dziurach

:-)
u mnie to samo, na spacerze, czy jak jadę autem, każda dziura musi byc nasza

, ludzie chyba myślą że jakaś wariatka ze mnie

, a co do przesądu z cmentarzem nic takiego nie słyszałam.