Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
hej a co tu tak zacichlo?
u mnie sliczn pogoda dzis Slonko swieci i cieplutko
bylismy z malym tradycyjnie juz karmic kaczuchy i na spacerku.
chyba dziec sie dotlenil bo zasnol mi na sofie i musialam przenosic do lozeczka.
eeee no miałam napisane i mi wcięło tzn nie mogłam wysłać :/
Maryś my zawsze przy rejestracji prosimy o zamówienie szczepionki na ten dzień i zawsze była, a teraz jakaś lipa wyszła.
A my dzisiaj byliśmy na urodzinach u teściowej, a jutro w końcu wypad na babskie ploty Co prawda z Miłkiem ale Marcel ma dzień z tatą i mają się wyszaleć
Hej!
U mnie choróbska dopadły potajemnie wszystkich domowników. Nie obeszło się ostatecznie bez antybiotyku - ale już problem zażegnany. Diabliczko - ogromne gratulacje!!!:-) - pakiet ekonomiczny jest cudowny - choć bywa głośny marys - ja staram się o miejsce w przedszkolu na alei Piłsudskiego - zobaczymy jak będzie, bo w tym roku mało dzieci przyjmą, ostatecznie wezmę ją do siebie - czyli na Gajową. bluebell - ależ dawno cię nie widziałam. Buziaczki dla przystojniaka
Ostatnio już ledwo zipię, w pracy nawał i coś mnie sprawy przerastają - to już niepokojący objaw - chyba czas na urolpik
A szczęśliwa to gdzie? - może by tak coś o pogodzie? ;-)
Lecę do wyrka
Pozdrawiam gorąco - przekażcie też laseczkom na zamkniętym
Hej laski... znów tu cicho, ale na zamkniętym tez cisza...
Dziwny dzień dzisiaj, wczoraj zmarła moja babcia... niby nie byłam z nią związana, kiedyś powiedziała, że nie jestem jej wnuczką, bo moi rodzice nie mieli ślubu... a mój ślub jako, że cywilny to też nie ślub (i nawet nie przyszła na ceremonię) a jednak smutno... i jakoś się pozbierać nie mogę do kupy...
babeczki slonecznego dnia wam dzis zycze!
gosha bo jak by sie zycie nie ukladalo i nie toczylo to zawsze jakis smutek po odejsciu znanych, bliskich, rodziny jest. troche czasu potrzebujesz a wszytko samo sie ulozy. szwedka no u mnie to szanse znikome sa na panstwowe przedszkole. w tamtym roku przyjelmi chyba 8 trzylatkow i to tylko tych co rodzenstwo juz w przedszkolu bylo i rodzice oboje pracujacy. a od 2,5 roku to w ogole nie biora. wiec ja nawet do nich nie podchodze
ale wam powiem ze dzis u mnie piekny dzien. slonko sliczne swieci +16C jest. bylismy na dlugasnym spacerku i oczywiscie karmilismy kaczuchy
wczoraj Marcelkowi kupilismy buciki na wiosne co by nog juz nie parzyl w polbutach.
Gosha <przytulam> wiem co czujesz. Ja z moją babcią też nie byłam zżyta, zawsze liczyły się inne wnuki (chyba na zasadzie im ładniejsze tym lepsze) a ja byłam przez nią jakoś nie zauważana, tak jak bym była dla niej całkiem obca, a na pogrzebie wyłam jak by to była najbliższa mi osoba. Długo nie mogłam dojść do siebie i do tego teraz chyba żaden wnuk czy wnuczka nie odwiedza jej częściej na cmentarzu niż ja :/
Maryś u nas też od kilku dni słonko daje po oknach aż od razu lepiej się wstaje i chętniej z domu wychodzi
Marcel nam dopiero w miarę dochodzi do siebie, coś mu się dwa tyg temu przypałętało i dostał takiej biegunki że masakra. Do tego doszła krew w kupce, brak apetytu co oczywiście poskutkowało spadkiem wagi znowu poniżej 10kg Całymi dniami siedział na kibelku, o pieluszce nie było mowy bo jak mu założyliśmy i narąbał w pieluchę to momentalnie odparzało mu tyłek, a on nigdy z tym problemu nie miał. Dostawał tylko elektrolity i rosołki i lekarz kazał czekać aż się coś rozwinie albo w jedna albo w drugą stronę bo skurczów brzucha ani temp nie miał i do tego idealne wyniki, więc nie bardzo chciał coś więcej działać. Dopiero od kilku dni w miarę się normuje i wraca apetyt i może w końcu głównym tematem w domu przestanie być kupka :/