reklama

Kwiecień 2009

reklama
Nie śmiejcie się ze mnie,naprawdę było jeszcze bardziej drastycznie niż opisałam:zawstydzona/y:
Ksiądz przyszedł po godz. i kazał nam...śpiewać kolędy:sorry2: Ło matko jaki obciach:baffled: Nawet dziecko śpiewało z przejęcia:-D
Dobranoc.
 
A ja dziś po 1szych zajęciach w Szkole Rodzenia. Mam wskazania do cc, ale postanowiliśmy chodzić na zajęcia. Dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałam. Poza tym przyda się trochę gimnastyki i ruchu, nie mówiąc o jakichś zasadach i wskazówkach a propos pielęgnacji malucha. Wg mnie warto.
 
Gabi ale jaja dobra jesteś!!!

A ja właśnie wróciłam ze spaceru z psem tragedia jak dla mnie to jest minus 40 a nie 20 ide porobić koło siebie i do wyrka z gorącym mlekiem a mężuś może za godz dojedzie do domu jak zawsze wracał z pracy 50 min tak teraz 2 godz. porażka:no::szok:
pozdrawiam i do jutra spokojnej i ciepłej nocki życzę pa;-)
 
Gabi ale akcja z ksiedzem :-D:-D:-D:-D ale ja mialam podobna sytuacje ale troszke wstretniejsza :szok:
To bylo tak.... (ale ostrzegam troche to oblesne wiec delikatne panie niech nie czytaja)
Do mojej babci wpadl ksiadz z wizyta.Babcia od samego rana na niego czekala co rusz poprawiajac kropidlo i sprawdzajac zawartosc "koperty".Kiedy wszystko bylo juz dopiete na ostatni guzik rozleglo sie wyczekiwane "puk,puk" i wszedl wielebny.Zaczely sie modly i spiewy,ktore niestety zbudzily dosc duzego psa mojej babki.Pies leniwie wyszedl spod lozka na srodek pokoju (na przeciwko spiewajacego ksiedza i wniebowzietej babki) i swoim starym zwyczajem rozpoczal toalete.Z wielkim zapalem "myl sie" w kroczu (czy jak tam to nazwac) a z jescze wiekszym po swej tzw.meskosci, co sprwawialo mu zauwazalna przyjemnosc :zawstydzona/y::szok: Babka myslala ze wyjdzie z siebie,ksiadz udawal ze nic sie nie dzieje a ja myslalam ze zsikam sie ze smiechu.Ale to nie koniec.Psiurek caly obrzed zakonczyl pusczeniem donosnego baka i opuscil pokoj.Byla to ostatnia wizyta wielebnego,teraz przychodzi inny a psiurek niestety juz musi byc zamykany w drugim pokoju.
wiem ze historia oblesna i straszna wiec przepraszam jesli kogos urazliam
 
reklama
no ale wiesz trzeba bylo widziec mine babki i to nasze udawanie ze nic sie w ogole nie dzieje....czad
zamarzam juz dzis musielismy przestawic lozko spod okna tak zimno jak wracalam z pracy bylo -15 a samochod to nawet od srodka trzeba drapac bo zamarza
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry