Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Kochana nie Ty jedna sie boisz...I doswiadczone mamuski moga nas uspokajac;-) Wiecie co, ja sobie zdaje sprawe z tego, ze instynkt, ze to samo przyjdzie, ale dopoki nie przyjdzie, my sie bedziemy baly.... dla mnie porod to jeden stres ale znaczne wiekszy stres to te pierwsze dni z Bejbiskiem w domu... mam doswiadczenie z dzieciaczkami, ale takimi od lat trzech a takie malenstwo ostatnio mialam w rekach 12 lat temu, kiedy zajmowalam sie troche moja chrzesnica... Jedyne co mnei pociesza, to ze mamy BB i mamy Mamy z BB - zawszec mozemy sie wymienic doswiadczeniem;-)Och... dziewczyny jak wyjeżdżałam po świętach tu to tak mi to odradzano. Próbowano nakłonić bym jednak zmieniła zdanie i została w Polsce. Chyba mnie maja za lekkomyślna, ze ja tu przyjechałam... A ja tylko chce być z swoim M. Wiem ze w Polsce było by mi łatwiej, bo język, rodzina , mieszkanie, ale była bym tam bez niego. A to przecież ja i on będziemy najważniejszymi osobami w życiu naszego maluszka.
A dziś we mnie tak uderzyło. Ze może ja jetem taka głupiutka malutka co dla własnych fanaberii naraża maluszka. Ze może ja jestem jakaś zaślepiona ignorantka... I tak zwątpiłam w siebie. Zaczęły mi się przewijać czarne scenariusze..
Och.. dam rade!!! Wiem że dam. Wiem ze uda mi się nie rozdzielać naszej rodziny. I ze wszystkim tym "przewidującym" pokaże ze jak się chce to wszystko można przezwyciężyć w imię miłości :-)
Viola gratuluję , fajnie Ci :-)
Marys kochana ja jestem dokładnie w takiej samej sytuacjiTeż jestem przerażona, też jestem tylko ja i mój mąż, a za chwilkę jeszcze dojdzie do nas malutki szkrab..........ale ze wszystkim sobie damy radę i nawet nie wiesz jak będziemy dumne z siebie. :-)
Mnie też namawiano na poród w PL ( wyrażałam swoje wątpliwości na forum, pewnie pamiętasz jak nie mogłam się zdecydować, jeszcze teść to gin), pamiętam jak mama moja kręciła nosem na mój pomysł porodu tutaj, ale ja sobie postanowiłam , że dam radę, to nasze dziecko i musimy stawić wszystkiemu czoła sami.
A więc głowa do góry, damy radę, jeszcze mamy to forum, gdzie nie zdążysz się zapytać i już masz odpowiedz![]()
przepraszam Was bardzo, ale ja mam dzisiaj jakas wscieklizne macicy:-)a moze to po prostu swiadomosc tego, ze jade do tesciowej na zurek i znowu bede patrzec na to zmulone oblicze malolata...i znowu zwroce mu uwage, wcinajac sie w "umiejetnosci wychowawcze" jego rodzicow...no ale nie jestem w stanie zdzierzyc, kiedy dzieciak w tym wieku ma krojone kluseczki, a nie jest jakims chucherkiem - 160 wzrostu i jakiej 65 kg
a jak sobie przypomne, jak jeden z moich podopiecznych, uposledzony w stopniu umiarkowanym, lat 9, sam sobie pieknie kanapki robil i byl taki szczesliwy przy tym to mi sie juz w ogole noz w kieszeni otwiera

mam nadzieje, ze jest cieplo przy tym, bo na zakupki musze zaraz wyjsc..
ciekawe czy w poniedzialek zdarze odebrac wyniki przed wizyta
nawet moj mezus o dziwo obejrzal do konca, choc zazwyczaj to usypia w polowie, bo jest tak padniety po popoludniowej zmianie.. jak to stwierdzil "wkoncu cos innego niz horror czy thriller, ale wciagajace, bo takie w naszym temacie"
hi hi 
:-)
musze sie położyć na chwile
bo mamy tylko j szafe rogową (mało w niej miejsca) 1 większą komode dla nas dwojga i komode dla córki która jest już pełna
i teraz nie mam gdzie dać reszty musze coś wymyśleć a narzie ide sie położyć
. Może popołudniu wybierzemy się na oględziny wózka, czyli na macanko
;-) na żywo.
choc wsumie poszlam i malo co kupilam, bo tyle ludzi bylo.. wiec szybko, szybko bo mi duszno
wsumie oprocz chleba to kupilam same slodycze i nic innego do jedzenia
jak mezus przyjdzie z pracy to go wyciagne na jakies porzadne zakupki;-)
mam prawie caly dzien na to, bo do wieczora jestem sama:-( choc wsumie pewnie i tak wszystkiego nie uprasuje.. wczoraj wieczorem to kregoslup tak bolal, jakby ktos go na druga strone wywinal
co prawda mezus zobowiazal sie mi pomoc przy zelazku, nio ale troche sie boje, bo on nigdy chyba tego sprzetu nie obslugiwal
hi hi