reklama

Kwiecień 2009

Witajcie dziewczyki :-)
Ja po śniadanku muszę zabrać się za obiadek.

ania_g21 - mnie palc puchną już chyba 2 miesiące, lekarz zalecił dietę niskosolną (nie solić i koniec!) Pomogło, chyba że zachce mi się coś słonego :baffled:

ada - super fotka, szczęście się udziela aż :tak:

sylvii - ja też mialam nadzieję na początku, ze skończę przed porodem pracę mgr, ale muszę mieć wypełnionych 240 ankiet, więc raczej poczekam z tym i bronić się będę w październiku :-p

gosiaczek - ale masz fajne odchowane córy, napewno dużo Ci pomogą, super! :-)

aha - ja biorę koszulkę starą od M. na poród i 2 koszule rozpinane do karmienia. Spodni mi nie wolno. Dostosowuję sie do tego, co polożna mówiła w szpitalu.

Mój maluszek też się wypina, całe noce i dnie, np. teraz :-D

Malutka zazdroszczę taty. Mój zachowuje się "jak zwykle". Ma swoje priorytety (kolesiostwo i piwo) i gada, że teraz to on będzie miał zaje*****, bo wydaje mu się, że tę jego ruderę co remontujemy, to dla niego. Nie ma wogóle szans, żeby z nami mieszkał! Jak będzie się rządził to go wypierniczę, a jak się zachowa jak ostatni cham, to może zapomnieć o córce i wnuku i oddać to, co my wkładamy w ten remont. Jak słyszę teksty typu "ja pierwszy leję do kibla" to mi się nóż w kieszeni otwiera. Boże jaki on jest beznadziejny, tak mi wstyd przed moim M. za niego, że mi się chce płakać :-(

Wczoraj miałam sesyjkę, ale sie umęczyłam, takie wygibasy trzeba robić u fotografa jak na jakimś aerobiku ;-)
 
reklama
No właśnie ciekawe jak tu jest :confused: To znaczy jak byłam oglądać ten "hotel dla rodzących" to pytałam babeczkę o coś do spania, ona tylko mi powiedziała, że ma być dla mnie wygodne do karmienia... więcej nic nie mówiła.

Ale zapytam jeszcze przy okazji położną :happy:
 
witam kochane!!

znowu przepraszam że sie z wami wczoraj nie pożegnałam, ale wieczorem dopadł mnie ból głowy i ja żeby sie mi to nie rozwojowało to sie położyłam, ale niestety całą noc nie spałam:baffled: migrena mi wróciła:baffled: :baffled:już myślałam że nie ujade i wziełam 1/2 tabletki juz musiałam i dopiero zasnęłam ok 5 jak m poszedł do pracy, byłąm cała spocona i duszno mi w nocy było tragedia:baffled: a teraz sie zastanawiam czy mi ta migrena sie nawróciła czy to tylko tak jednorazowo:confused:

nawet nie wiem co miałam komu odpisać, ale udanych wizyt życze,
dziewczyny które mają leżeć to nawet sie nie ruszajcie acie rade
miłego dnia życze
buźka
 
Sylvii,a czemu masz mieć wywoływany wcześniej poród:confused::szok:
Są jakieś wskazania?Przecież dziecko może nie być gotowe.ciąża przepisowa może trwać nawet 42 tyg.,a 3 tyg. to duża różnica.
Ja o teściu to pisać nie chcę.A na teściową zawsze mogę liczyć,soboty M u niej spędza.Ja po prostu nie zwracam uwagi na jakieś tam gadki i robię swoje.Kłócić się nie kłócę.I jakoś żyjemy.Tylko 'mamo' od 6 lat po ślubie mi przez gardło jeszcze nie przeszło i to trochę problem:zawstydzona/y: A teraz wszystkie ubranka plus proszek wylądowały u teściowej.No,ja jestem zołza,az mi czasem szkoda,że taką synową małpę ma:-p
O wit.S piszecie.U nas zakaz od początku ciąży.Więc może jak mi się uda dotrwać do terminu to też spróbujemy?:-D (w pierwszej ciązy odwagi nie miałam).Bo potem to wiadomo,trochę potrwa powrót do formy.
Malutka,no,nastraszyłaś nas.Trzymam mocno kciuki.ale myśle i czuję,że dobrze będzie,skoro maluch rośnie.Buziaczki.
Aga,dobrze,że juz sytuacja opanowana.Trzymaj się.
Ada,ślicznie wyglądałaś,taka uśmiechnięta.Jeszcze raz wszystkiego naj naj.
Auliya,powodzenia w szukaniu gina.
Osa,z bólami brzucha,to może coś jesz nie teges.Bo mnie tak dopadało,a jak przeanalizowalam diete,to wychodzi,ze za ciężkie jedzonko.
Spaczyna,Malutka-czekmay na wieści po wizytach.
Gosiaczek,fajna rodzinka.
W sprawie "skarzenia" na chłopa,to też uważam,że lepiej nie mieszać rodziców.A jak już mi się zdarzy coś burknąć,to słysze od mamy 'widziały gały co braly więc nie narzekać"I ma racje w sumie:dry:
Aha,ja biorę dwie koszule nowe,plus jakąś taka byle jaką do porodu.Chociaż się nad większym t-shirtem zastanawiam.I tak czlowiek z goła d... prawie cały czas i tylko mi ta podwinięta koszula przeszkadzała.No,ale zależy jak to będzie.z M było tak,że najpierw badanie rozwarcia,więc wyrko i koszula w górę,wyslali mnie pod prysznic,siedzialam pod prysznicem,wiec goła,a potem na wyrko i już rodzenie,to krótka koszulka by wystarczyła.:sorry2:potem mi dali M do karmienia,do koszulę (i tak maks. zakrwawiona) miałam po prostu podciągnietą,a dół przykryty prześcieradłem.
Uff,starałam sie wszystkim odpowiedzieć:rofl2:
 
witam kwietnióweczki:rofl2:
ja noc miałam masakrę... duszność, Zuzia tak kopała jak leżałam na boku jednym czy drugim że aż bolało , musiałam na plecach to trochę było lepiej ale kręgosłup bolał, brzuch twardy jak kamień i dreszcze do tego... już myślałam ze nie wyrobie ale tak około 3 nad ranem zasnęłam . wstałam rano nie wyspana i jeszcze musiałam marlenke zaprowadzic do przedszkola bo dzisiaj bal ma karnawałowy.
wklejam zdjecie małego elfa:)

 
O jaki śliczny Elfik:-D
Oj,to tylko moje dziecię do przedszkola nie chodzi:zawstydzona/y: A było tak,że mu się podobało.A potem było 2 tyg. choroby 1-2 dni przedszkola.Ja chorowałam z nim,aż gin na mnie krzyczał.Musieliśmy to pasmo chorób przerwać.a jak chodził miedzy chorobami to płakał.No,ale nie miał nawet jak sie zaadoptować.Teraz ucieka nawet na słowo przedszkole.Dziś mu włączyłam w tv "jedynkowe przedszole",to na dźwięk tego słowa już uciekł:baffled:
 
Hejka, jak zwykle przeczytałam tylko ostatnie posty. Widziałam fajne córeczki gosiaczkowe i ślicznego elfa :tak:

Posłałam dziś D do przedszkola...nie wiem czy dobrze zrobiłam...rano jeszcze kaszle i gardło ją boli (pewnie wysuszone po nocy) ale wczoraj w ciągu dnia kasłała sporadycznie, w nocy chyba wcale (ani ja ani S nie słyszeliśmy), temperaturę wczoraj wieczorem miała 36,8 więc chyba nic groźniejszego niż przeziębienie się nie rozwija...Boję się ją trzymać za długo w domu bo to potem powoduje, ze poranki są zapłakane. Rety, kiedy ona wreszcie przestanie chorować, będzie chodzić ciągiem do przedszkola i co za tym idzie nie okraszać poranków łzami...
Nie wiem jak to będzie jak mały się urodzi....albo bezpośrednio przed...czy ja dam radę ją wozić do ostatniej chwili? Wiem, że nie powinnam ale....No cóż, jakoś się chyba to wszystko samo powyjaśnia...

W sobotę miałam wizytę u ginki, szyjkę mam długaśną - koło 5 cm, maluszek waży już 2440g i.............przekręcił się pupcią w dół . Zobaczymy co dalej, D przekręciła się prawie w ostatniej chwili, może mój syneczek chce pójść w ślady siostry. A jeśli nie, a mały bedzie szacowany na więcej niż 3500 (a na to się zapowiada) to zgodnie z tym co powiedziała moja ginka zrobimy cc.
 
reklama
Ja do szpitala biorę dwie nowe koszule po porodzie do karmienia i jedna taka starsza z poprzedniego porodu do samego porodu żeby nie było szkoda wyrzucić:) co do koszul to musiałam kupic bo spie w koszulce i spodniach od pidżamy albo jakis takich pierdołkach:rofl2: do szpitala sie nie nadaja:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry