reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Kwiecień 2009

helo, ja ak z doskoku :baffled:

pogoda niemrawa, nie wiadomo czy zaraz będzie padać, czy jeszcze nie, ale już spanko w wózku na ogródku zaliczone.
Jakiegoś doła mam dziś, ale nie z powodu Michaela, choć nie powiem bo artystą dużym był, ale nigdy nie przepadałam za jego muzyką.

no ja też kochałam Michaela i dziwnie ze go już nie ma...i szkoda mi dziec bo teraz sępy sie rzuca na jego majątek licytacje itp
z jego majątku niewiele zostało, praktycznie 400 mln $ dług

Idę, bo się kokosi młody
 
reklama
ja tam za bardzo w to gadanie ze Michael byl bankrutem to nie wierze.Jego plyty beda zarabiac jeszcze na jego wnuki.Chocby na samej jego smierci rodzina niezle zarobi (niestety)
 
cześć dziewczyny!

ja też czytam z doskoku, w srodę byłiśmy na szczepieniu rota, pielęgniarka mówiłą żeby się nie martwić jak uleje bo szczepionka wchłania się już w jamie ustnej, zanim sotanie połknięta; mały był potem spokojny, a właściwie zachowywał się normalnie jak co dzień,

wczoraj z kolei pojechaliśmy do mojej pracy, jestem w szoku bo jechałam w obie strony taxi i w obydwóch były za krótkie pasy żeby fotelik zapiąć, mimo tego że jak zamawiałam to uprzedzałam ze mam dziecko w foteliku, :no: pominę zupełnie przerażenie taksówkarzy że mają fotelik zapiąć bo nie umieją :szok:, musze chyba zaczac korzystac z innej firmy gdzie maja nowsze auta, M. mi mówił ze w b. starych autach nie było tak długich pasów bo wtedy nie było obowiązku wożenia dzieci w fotelikach

co do Michaela Jacksona - ja też uroniłam łęzkę, nie jestem jego fankąale kilka piosenek z wczesnego okresu ma genialnych... cały czas mam w głowie billie jean.... nieprzeciętny kawałek

jestem zadowolona bo załatwiłam w pracy że we wrześniu wykorzystuję zaległy urlop a od października pracuję w domu systemem zadaniowym i muszę pojawiaćsię w biurze tylko na kilka godzin w tygodniu, które razem ustalimy, i tak będzie aż do marca, czyli przez 6 miesięcy aż znajdę nianię dla małego,
swoją drogą muszę zasięgnąć języka w mięsnym bo tam kobiety wiedzą wszystko o wszystkich, na szybie wisi też pełno ogłoszeń

u nas kupy nie ma już 2 dzień, młody puszcza bąki, więc może w końcu coś wyprodukuję, aż boję się ilości! dzisiaj jak go przewijałąm 2x pod rząd to zasiusiał mi pokrycie na przwijaku, i tak czeka mnie przymusowe pranie bo czyste wytrzymało z 20 min, a 2 dni temu podczas przewijania nasiusiał na ścianę i do kremu do pupy:-D
 
Już po lunch’u z moim M, pierwszy raz od prawie trzech miesięcy i jak zwykle wszystko pychotka, spacerze nad rzeką i małych zakupach odzieżowych, kupiłam sobie marynarkę. :tak: Zaczął się sezon wyprzedaży i za każdym razem jak zajdę do miasta to coś mi do koszyka wpada. ;-)
Humor dzisiaj mam wyśmienity bo spokojnie weszłam w spodnie sprzed ciąży rozmiar 36, a jeszcze trzy tygodnie temu nie byłam w stanie ich dopiąć. :cool2:
 
hej:))
ja tez dopiero od Was dowiedzialam sie o Jacksonie:( szkoda..
dzisiaj mala dala nam niezle popalic, z samego rana pisk był niesamowity, jakb ktos jej krzywde robił:( ale teraz po spacerku już przysypia w bujaczku:)) bede mogla w koncu cos zrobic bo w mieszkaniu balagan.. mialam wprowadac jabluszka juz za miesiac ale jak Was czytam to stwierdzilam, ze poslucham bardziej doswiadczonych i ppoczekam dluzej...
Mamy majace problem ze zbyt powolnym przyrostem wagi u maluszków... jak podtuczacie swoje maleństwa???


pozdrawiam
 
Dzisiaj wogóle nie padało, choć prognozy mówiły coś zupełnie innego, więc zaliczyliśmy spacerek i doktora powozem ;-)
No i narazie zmieniliśmy mleko na Bebilon pepti a ja mam ograniczyć produkty mleczne do minimum. Coś mi się wydaje, że długo z cycem już nie pociągniemy, bo ja nie wytrzymam diety psychicznie, to może być wszystko - krowa, zboże i bla bla bla, kontrola za jakieś 3-4 tygodnie, jeszcze dermatolog po drodze w przyszły piątek. Boję się, że szkodzę mojemu dziecku tym co jem, a nie wiem co to jest, przecież nie mogę wogóle nie jeść :baffled:
Moje karmienie piersią od początku jest pod górkę, najpierw karmienie przez kapturki bo brodawki się chowały, cały czas za mało pokarmu a teraz jeszcze to, czuję się zmuszona do cyckowania, chociaż bardzo lubię mieć dziecko przy piersi, trochę to nielogiczne chyba :baffled: I przyznam się otwarcie - zaczyna mnie wkurzać, że po wszystkim co jem mam wyrzuty sumienia... :baffled:
 
Madzia podziwiam odwagę w podaniu jabłuszka... chociaż ja i mój brat dostawaliśmy soczki z marchewki i jabłka od 3 tygodnia życia (takie były zalecenia lekarzy), na cycku byliśmy po dwa miesiące, mój brat miał też od urodzenia podawany Vibovit rozcieńczony. Więc kompletnie inaczej i odważniej niż teraz. Ja zamierzam za około trzy tygodnie podać pierwszą kaszkę, Gaja będzie miała niespełna 4 miesiące, ale na początku sierpnia wyjeżdżamy na dłuższy urlop na drugi koniec Polski nad Bug i nie chcę eksperymentować na wyjeździe z takimi rzeczami. Więc postanowiłam wprowadzić kaszkę około 20 lipca, żeby zobaczyć reakcję, zastanowię się także nad marcheweczką i jabłuszkiem, może będę miała już swoją ogródkową...
Co do zaleceń WHO i innych najmądrzejszych... wszyscy piszą i trąbia, żeby karmić piersią, a jak ktoś nie karmi to jest zły i niedobry, a to jest największa bzdura... tak jak pisałam wcześniej, ja na cycku z wielkim bólem byłam 2 miesiące i jakoś jestem zdrowa, nigdy nie chorowałam częściej niż raz w roku, nie mam alergii (poza lekką skazą białkową w dzieciństwie, ale na cycku też była) i jakoś mam sie dobrze. Więc popieram Madzię w tym, że trzeba zdać się na własną intuicję.
 
:baffled: I przyznam się otwarcie - zaczyna mnie wkurzać, że po wszystkim co jem mam wyrzuty sumienia... :baffled:
Właśnie dlatego czasem lepiej przestawić dziecko na butelkę...
Karmienie piersią owszem jest najlepsze, ale nie za wszelką cenę...U mnie tak było, albo karmienie piersią, albo moje zdrowie psychiczne... Wybrałam zdrowie... i teraz obie jesteśmy zadowolone :-)
 
reklama
Do góry