reklama

Kwiecień 2011

cześć dziewczyny.
wracam do życia powoli-, ale wracam.
temp miałam przez ostatnie dwa dni, wymioty, krwawienie z nosa.. dlategoż się nie odzywałam, nie miałam siły.
dziś już "tylko" katar i kaszel, ale bardzo suchy i meczący..

nie wszystko nadrobiłam, przepraszam:-(
wiem tylko że mi też ten link się nie otworzył- jakoś inaczej ten filmik rozpakowałyście??
 
reklama
nela dobrze, że wspomagają Cię te masaże i mam nadzieję, że pomogą i że troszkę odetchniesz

madziarkas witam w klubie zakrążkowanych ;)

Wszystkim po wizytach gratuluję pomyślnych wieści i przyrostu kruszynek :)

U mnie noc lepsza niż poprzednia. Brzusio co prawda pobolewa jak na @, ale obyło się bez skurczy. Zresztą od wczoraj wróciłam do luteiny dopochwowej. W szpitalu (z gatunku progesteronu) podawali mi tylko duphaston 3x1, a tak to jechałam na duphastonie 3x1 i luteinie 2x2, więc wróciłam do lutki i mam nadzieję, że się wszystko unormuje.

Przydałoby się zacząć robić zakupy wyprawkowe...ale jakoś nie wiem, jak się do tego zabrać...
 
Mitaginka cieszę się że torba się nie przydała i skurcze ustąpiły.
mnie też od 2 dni brzuch ćmi jakbym miała dostać okres.
Nospa bardzo pomaga ,ale najważniejsze że z szyjką okey.Widać musi boleć i już.

Nie potrafię się ogarnąć ,zazdroszcze wam tego symptomu z gniazdem,ja jakoś nie znajduje u siebie weny na jakiekolwiek porządki,przygotowania.Nie mam siły.
i jeszcze mam taki bałagan ,góre prania,prasowania,nie wspomnę o tym że w lodówce samo światło zostało.
Muszę to wszystko jakoś ogarnąć!
Ale na chwile obecną wracam do łóżeczka .
 
hej

ja już wróciłam do żywych. M jeszcze trzyma i generalnie źle się czuje i leży w łóżku. Coraz bardziej mnie to martwi w poprzedniej ciąży też na dwa miesiące przed porodem zaczął się źle czuć a później zaczęły się cyrki. Boj e się że i tym razem będzie powtórka z rozrywki ja i on jednocześnie w szpitalu tylko kto w tedy się dzieckiem zajmie? Już mam stresa...


Wam gratuluje udanych wizyt i podglądania maleństw sama jestem ciekawa ile ten mój wielkolud waży.

Teraz nie po odpisuję bo muszę się M zając, obiadem i domem i jeszcze raz lecieć na zakupy bo nie dałam rady przytachać tego wszystkiego do domu. Drugie piętro i wielkie brzucho robią swoje ....a miałam leżeć hahaha
 
lenka Tobie to ja zazdroszczę, że masz pod nosem przychodnię, a w niej znajomości ;) i jakby co to zawsze Cię przyjmą i uspokoją ;)

Jest to komfort i o każdej porze mogę zadzwonić do koleżanek położnych i do ginki .
A ponadto tam jest moja praca,tzn.była dopóki nie poszłam na zwolnienie.
Już nawet sama się umiem pod ktg podłączać wiec jakby nie było położnej na zmianie i żadnego ginekologa to dla spokojności sama serducha małej mogę posłuchać.
Co prawda nie powinnam tego robić bo zaden ze mnie personel medyczny.

Zobaczymy jakiego będę teraz miała lekarza w szpitalu,bo poprzednia pani dr odeszła i jakieś zastępstwo za nią przydzielili.Mam nadzieje że bedzie to lekarz z powołania.

Aleksandra zdrówka życzę

oJ kręci mi się od czasu do czasu w głowie.kołowrotki normalne.:szok:
 
wiem, wiem ja się tylko cieszę że on taki duży rośnie, czego ani ja ani ginka się nie spodziewałyśmy:tak:bo przecież mały ma tam bardzo mało miejsca bo ma kompana a mój brzuszek też jakoś przesadnie duży nie jest:tak:

co to znaczy?? ty bedziesz miec blizniaki czy jak? juz sie pogubilam ;-)

Nie potrafię się ogarnąć ,zazdroszcze wam tego symptomu z gniazdem,ja jakoś nie znajduje u siebie weny na jakiekolwiek porządki,przygotowania.Nie mam siły.
i jeszcze mam taki bałagan ,góre prania,prasowania,nie wspomnę o tym że w lodówce samo światło zostało.
Muszę to wszystko jakoś ogarnąć!
Ale na chwile obecną wracam do łóżeczka .

ja mam to samo, masakra, na nic nie mam sily, gora prania lezy juz 2 dni i czeka na zmilowanie. i CHOINKA! juz tydzien minal, odkad mialam ja rozbierac.. a ze mnie totalne zwloki, leze na kanapie i sapie, normalnie szok. i co chwile robi mi sie slabo :-( boszzzzzzzz. nigdy, w zadnej ciazy nie czulam sie taka slaba.. :-(
 
reklama
Mitaginko fajnie, że nocka już spokojniejsza, jednak nie ma to jak luteinka, wypływa potem hektolitrami ale pomaga :-D

Madziarkas moze to dobrze, że bedziesz miałą ten pessar, zamkną cię na 4 spusty i bedzie dobrze, a otworzą jak już bedzie bezpiecznie ;-)

Aenye super, że wizyta udana, oby tak dalej

Nela bidulko :-( trzymam kciuki, żeby było lepiej, po tych przejściach to nawet nie poczujesz jak już urodzisz, bo będziesz przyzwyczajona do bóli ;-) tulę mocno, oby masaże pomogły i niech Ci wszystko przejdzie

Alexandra widzę, ze teraz Ciebie choróbsko dopadło, przesyłam dużo ciepełka z Krakowa, wygrzewaj się i wracaj do zdrowia :tak:

Mnie dzisiaj pierwszy raz w życiu odwiedziła moja teściowa z teściem, w ogóle rzadko przyjeżdżają, tylko na wyraźne zaproiszenie typu obiad, święta itp, a jeśli juz to wtedy jak jesteśmy razem z mężem, a dzisiaj rano zadzwonili do męża, o której Ja wstaję, bo chcieliby mnie odwiedzić i zapytac jak sie czuję i w ogóle, mój kochany mężuś z wrażenia łapał szczękę z podłogi, był tak samo zszokowany jak Ja... Doszłam do wniosku, że wnuki działają cuda :-D mam nadzieję, że potem nie będą za często wpadać, i bedą zapowiadać swoje wizyty tak jak dziś.

Chciałam dzisiaj tak ogólnie podsumować wydatki związane z małym, ale w trakcie odpuściłam, bo kwota mnie zabiła, stwierdziłam, że ostatecznej wolę nie znać, dobrze, że po macierzyńskim mogę spokojnie wrócić do pracy, bo inaczej to chyba musielibyśmy wynająć komuś mieszkanie a sami przenieść się pod most...
Rata kredytu mieszkaniowego by nas zabiła, to w końcu prawie 2/3 jednej wypłaty, a gdzie życie, opłaty i w ogóle, ostatnio szef mojego męża zaczął coś przebąkiwać o podwyżce, ciekawe co z tego wyjdzie :confused:

Acronka zazdroszczę Ci zdolności męża, mój raczej się za takie rzeczy nie bierze, chociaż nie mogę narzekać, żeby zaoszczędzić trochę, przewijak na wannę zamówił u stolarzy w firmie, na wymiar, z wodoodpornej sklejki, pomalowany lakierem zabezpieczającym przed wilgocią :szok: do tego wanienka nakładana na wannę, taka jak ma nati_k i nie muszę nic dźwigać i biegać z małym do innego pomieszczenia na przebieranie

Edit:
Aenye zrób jak moja koleżanka, leżała na wersalce, bo nie miała siły wstać i na leżąco rozbierała choinkę, z tego co dosiegła oczywiście :-D próbowałam sobie to wyobrazić, ale nie mogę... hahahah
no i zbieraj siły i wracaj do zdrowia, masz racje z tym geriatrykiem, naarzekamy jak staruszki, a gdzie tam jeszcze do kwietnia, chociaż zdałam sobie właśnie sprawe z tego, że za 6 tygodni zaczynam 38 tydzień, wiec to już prawie godzina zero...
nadal mam wrażenie, że z czymś nie zdążę... ech moze jakoś to bedzie
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry