hej hej :-) ja wrocilam od kuzynki i w sumie sama nie wiem, czy rodzic, czy nie rodzic jeszcze ;-) chyba do tego 1/04 wytrzymam

nie, no fajnie byloby, pierwszy kwietnia, prima aprilis.. bardzo podoba mi sie ta data i bardzo chce tak urodzic. 9 dni.
ale mala slodziutka, slodka, kochana, tylko niespokojna, kurcze.. co chwile sie prezyla, plakusiala, do cycka.. jak sobie wyobraze, ze bedzie cos tak do mnie przyklejone non stop, to troche sie boje.. a Fiol taki byl, Maks mniej. nie, no trzecie to bedzie tak - "Fiol, zostajesz dzis w domu, mozesz ogladac bajki, ale bedziesz bujal malego"
morgaine, zazdroszcze. ja mialam pierwsze skurcze dzis rano i po poludniu tez (ale takie, ze sie zaczelam stresowac, bo takie pitu pitu to juz od dawna mam i nie zwracam uwagi). tez mam nadzieje, ze sie zaczyna dziac cos. a wczoraj po tych zakupach ostro, ostro bolalo podbrzusze, az zdziwiona bylam, dzis powtorka z rozrywki. no nic, oby.
oczywiscie moj malzon musial z czyms wyskoczyc, pamietacie, jak pisalam o tym mandacie i karze, co mielismy niby zaplacic? otoz odwolalismy sie i udalo sie, tylko fajnie, bo powtorna rozprawa jest 6/04!!!!! obecnosc obowiazkowa! i oczywiscie ja nie bede mogla przestac myslec o tym, zeby tylko nie rodzic 6, kiedy go nie bedzie!!! jesuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
a co do pojemnika.. to to jest wrecz oblesne... wpadl mi do kibla w przychodni, jak juz mialam sikac, i zamiast isc i poprosic o nowy, to mi sie juz tak chcialo lac ze wszystkiego, ze szybko go wylowilam i umylam pojemnik w kranie mydlem itp, ale widac nie wszystko wymylam ;-) nasikalam i koniec, zanioslam taki. cholera jasna ;-) myslalam, ze nie wykryje tych trylionow bakterii, ktore w tym kiblu mieszkaja ;-) albo ze plukanie woda i mydlem je wygoni. no i sie pomylilam. bosz, naprawde, nie chcialo mi sie tych 10 krokow zrobic po nowy pojemnik, to musialam drugi raz jechac.
ciekawe, czy dzis cos mi wyjdzie
