hej hej :-)
i ja sie witam, cos wyspana sie obudzilam.
adi, test na wody nie wiem, ale wez lepiej sie spakuj i pojedz na IP, co? tam ci powiedza, po co masz kase wydawac (on dosc drogi jest z tego, co slyszalam). buziak, trzymam kciuki :-) :-) :-) masz zapisane jakies nr do nas?
nati, u mnie tez, nie licze co ile, ale przez pare godzin miewam skurcze i odpuszczaja, olewam je sikiem prostym ;-) bedzie co ma byc.
herbatita, super, ze sie ogarnelas juz i ze masz dla nas czas :-) szybciutko, tydzien po porodzie! to nam dobrze wrozy :-) a jak bol po cc? znosny?
i kochana masz corcie, ze tak ladnie spi :-) a co do kupek i sisiania.. coz, to czeka kazda z nas, hehe

slodkie toto.
nela, i widzisz, jak to fajnie :-) teraz bedzie coraz wiecej dobrych dni, mowie ci. baby blues pojdzie precz i slonce wyjdzie w pelni!
Marma, no wlasnie :-) ja dzis tez zafunduje chlopcom dzien dziecka :-) nie wiem jeszcze, co zrobimy, ale zlozymy chyba lozeczko dla braciszka razem, beda podawac srubki itp, zeby mieli swoj wklad, a pozniej pojdziemy na jakis plac zabaw, ale chyba taki zamkniety.. bo kurde mimo, ze slonce swieci, to jakis minus jest, zimno ze uoooooo. i moze na lody smigniemy :-)
ja wam w ogole nie mowilam, jak fantastycznie ostatnio dogaduje sie z mezem - pamietacie, jak jakis czas temu sie zalilam, ze taki wstretny sie zrobil i mnie wkurza, ze nieczuly, ze ma jakas depresje przed pojawieniem sie dziecka czy inny PMS? i jak sie okazalo, ze rzuca palenie? no to tak - nie pali juz miesiac jakis ponad (chyba ze do pifffka, ale to tylko raz w tygodniu max, jak sie spotkamy z kims, albo w ogole wcale) - i jest cudownie :-) jest znowu kochany, czuly, duzo ze soba rozmawiamy, nie, no naprawde, jakis miesiac miodowy :-) nawet mnie w nocy przytula, co sie juz dawno nie zdarzalo, bo jakos tak kazdy sie w swoj kat lozka wciskal i spal wygodnie, a teraz sie tulimy i jest super. no i o dziecku rozmawiamy, jak to bedzie, co nas czeka.. nie, no po prostu idylla.. mam nadzieje, ze nie zapesze.
chyba to tez ode mnie troche zalezy, ja wtedy bylam przeca 2 mies chora, stekajaca, narzekajaca, ciagle wdomu, on latal z dziecmi do / z pkola, zakupy, praca, a ja nic, nieraz nawet nie sprzatalam i nie gotowalam.. a i rozmemlana, zaniedbana taka. a teraz aktywnie spedzamy kazdy dzionek, ja codziennie 'zrobiona', super obiadki wymyslam i w ogole. takze chyba spotkalismy sie wpol drogi. bardzo sie ciesze, obym nie zapeszyla.
:-))