edit
cucu jaka szczepionka szczepilas??
co do hemoroidow to ja sama musze cos z tym zrobic. za tydz. ide do gina to spytam co moge bo cholera w ogole nei iwem o co z tym kaman...nie bede sie rozpisywac na ten temat bo to takie nieapetyczne

no ale sei zdarza niestety...
moja znowu zachustowana

no super sprawa jak dziecie nie spi, niespokojne, chce byc na rekach. M w pracy a ja musialam dzieciaki ubrac i wyszykowac do pkola, Mlody do niani na 4 godz. zachustowalam i spokoj juz godzine

pierwszy raz tak lepiej dociągnęłam chustę i jest naprawdę fajnie.
lilou morfologie mialy syskie tsy moje dzieciaki;-) da sie przezyc, klucie igla w paluszek (wtedy najlepiej dziecie przy piersi, nawet nie zauwazy) i potem sciskanie palucha (podobno to nie boli - moja ssala i nie plakala w ogole

) i zbieranie krwi do pojemniczka. duzo nie trzeba...
kurde tylu osobom mialam cos do napisania...
eywa mi polozna mowila ze jak nie odpada to chirurgiczne czyszczenie. ale nie pytalam czy boli... wydaje mi sie ze nie, bo skoro normalnie tam sie spirytem albo innymi paleczkami robi i odpada sam to nie boli, to tak tez nie powinno bolec.
dranissimo moja czasem zalapie smoka, zasnie, wypluje i jest ok. a czasem to ciagnie i sie tylko bardziej wkurza bo jej nic nie leci i jak wyciagne to jest lepiej.
jak na razie najlepiej do usypiania sprawdza sie pielucha na twarz i bujać

ale smoka podaje bo jednak to wygoda jak sie chce cos zrobic... ale np. w nocy bez smoka jedziemy, nie chce jej w ogole uczyc zasypiania ze smokiem, tylko jak jest niespokojna czy cos... jak jest spiaca i jest 'normalna 'pora drzemki to po co jej smok... nie chce przesadzac bo z mlodym przesadzilismy i do teraz ma tylko do spania, ale ma. poza tym bardzo szybko zaczynal mowic, jak mial rok, ale szly mu tez zeby i byl marudny i M ciagle dawal mu smoka i w efekcie caly dzien chodzil ze smokiem i dopeiro teraz znowu zaczyna uczyc sie mowic. sa juz nowe slowa itd. ale jestem pewna ze gdyby nie smok to juz by mowil

Starszak w jego wieku juz calymi zdaniami sypał... ale i tak kocham tego mojego łobuza Nikosia (
aenye pamietam, pamietam, wkleic zdjecie oczu

)
jeszcze jednej z was miałam odpisac ale nie pamietam

przepraszam...
u nas w koncu noce zaczynaja byc normalne, katar przeszedł i mloda 3,5 godz pierwsza drzemka potem 3 godz. super. wczoraj w dzien tez 2x3 godz.... w ogole pieknie spala do 16 i od 16 do 20.30 czuwala no i noc super.
tata mi kupil w austrii lefaxin (sab simplex ichni

) na wszelki wypadek dla wnusi. kompletnie niepotrzebny, no ale jak dziadek kupil to zaczynam juz nawet kapuche jesc... lefax wszystkiemu zaradzi (przynajmniej przy Niko tak bylo;-) )
laski chce na to szkolenie 3dniowe jednak jechac (w miescie obok wiec na noc do domku - a szkoda bo te impresski u nas firmowe to masakra jest

tzn takie fajne hahah, w sumie moze lepiej ze mnie nie bedize na nich bo i tak niet alkohol...;-( )
szef byl wczoraj na kafce i mowil ze drogie i b.dobre szkolenie, zadna firma mi nie zafunduje a sie przyda.... M tez mowi ze moge isc ale nie pojedzie ze mna tam (bede miala pokoj, wiec mogabym karmic) chce byc z nia w domu...wymyslilam mm i raz wpadne na karmienie piersia (rano nakarmie, potem przyjade raz, no i po poludniu czy pod wieczor wroce...) tam bym miala laktator, ale boje sie ze mloda bedzie plakac za mna mimo wszystko albo ze strace pokarm, no bo laktatorem nie odciagne tyle co ona zje...siet ze tez to szkolenie nie moze byc we wrzesniu
chyba dlugi post mi wyszedl co?
najwyzej nie przeczytacie
