oj jakoś mało tu się odzywam ostatnio,ale czytam bb głównie usypiając na ręku mała i nie mam wtedy jak wygodnie pisać;-)mypo szczepieniu, co prawda ja stałam na zewnątrz budynku ( nie wchodziłam ze względu na półpasiec, niby zeszło i zdrowa jestem,ale po co ryzykowac ,tyle tam maluchów..) no i strasznie było tak stać i słyszeć swoje dziecko i nie móc go przytulić, no ale potem jej to wynagrodziłam

uwielbiam kupować jej rzeczy, to fajniejsze niż kupowanie dla siebie

dziś w nocy znalazłam ją w łóżeczku na brzuszku pierwszy raz, hehe co by tu wam napisać...hm...mąż mnie męczy,żeby mu podpowiedzieć co chce na urodziny,a ja nie wiem czy podpowiadać i mieć coś co mi się marzy czy nie podpowiadać i liczyć na miłe zaskoczenie i romantyzm jakiś...hehe
Margola nie znam się na wynikach tych, ale mam nadzieje,ze to nic złego,że podwyższone są w tej sytuacji
chciałam wam się pochwalić,że udaje nam sie czasem już bez butli cały dzień wytrwać

odkąd mam w nosie te sprawę zaczęło się polepszać, no w sumie ściągałam też waszą metodą, 7-5-3, pije jeeeeeszcze więcej, naprawdę super uczucie kiedy dosysa się i w pewnym momencie przestaje nie dlatego,że nie ma i złość, tylko się najada, można łatwiej życie planować chociaż, bo tak po samym cycku nigdy nie wiedziałam kiedy zechce jeść, w jakim stopniu się najadła
w ogóle cudna się córcia moja zrobiła:-) pięknie się śmieje całymi dniami, te jej słodki auuuuu, i te gej gej przez smoczek jak się broni przed zaśnięciem...cudnie
popisałam, to idę sobie książkę dokończyć, moja pierwsza od porodu:-)