witam.....nie wiem jak się nazywam po dzisiejszym dniu
Herbatita - fajne masz zdjęcia przy awatarku i suwaczku
Dragonfly - zdrówka dla Taty
Morgaine - chciałaś życzyć Starszakowi sto lat z okzji imienin i zdrówka bo chory hihihihihi to ten Jaś

zazdroszczę, ja już bym też się zresetowała bo zestresowana jestem

rano jak mnie Starszak wołał to myślałam, że zawał mam takie miałam kłucie w serduchu, że ledwo wstałam i długo nie chciało przejść
Borysowi kiedyś zrobiłam paszport ale nigdy nikt w uni nie wołał, a był z nami na bonholmie, w chorwacji i hiszpanii, młodej nic nie robię.....a może powinnam

no tą kartę z nfz w razie "w" dla nas wszystkich.
Przebieram też głównie w samochodzie, w wózku, na ławce, nie wszystkie mcdonaldsy mają przewijak, w każdym ch jest
Koot - brzuch mnie boli ze stresu, jak dzieciaki chore to ja już zestresowana na maksa....to przez szpital, z młodym byłam 10 dni jak miał rok, i taka trauma

mi została
Młoda w nocy budziła się częściej, pokaszlywała ale ogólnie nie było tak źle.
Dzień za to nie za fajny

kaszle, mało śpi jedynie trohę pospała na dworze....ale z racji pogody i tego, ze nie chciałam jej zostawiać śpiącej w wózku przy tym kaszlu i GOŚCIACH to wnosiłam wózek do przedsionka a tam się budziła....normalnie to mi śpi prawie cały dzień, więc dziś wyglądała nie za wesoło, oczki czerwone ze zmęczenia, choroby i płaczu......bo tych syropków to cwana nie chce pić.....i drze się i krztusi, po 15tej prawie nic mi nie zjadła

a po kąpieli bo dziś już na szybkiego ją opłukałam bo klejąca od syropów które wypluwała, padła. Oddycha bo sprawdzam

mam nadzieję że sie obudzi na spokojnie i trochę podje. Kupy po tych lekach to sama woda....
Nati -szybki obiad to łopatka pokrojona w paseczki, zarumieniona, na koniec dodajesz sól, pieprz i czosnek, do tego knorowski proszek gulaszowy

podane z kaszą (my mieliśmy gryczaną) i ogórkiem kiszonym (made in teściowa

my dziś to jedliśmy. Miał być tylko mój tata więc rano była jajeczniczka (tata się załapał), i taki na luzie obiad, później "wpadli" jeszcze teściowie na ciacho i kawę, (tata przywiózł pysznego keksa....bo on z tych kuchcików
Mężulo wrócił z pracy po 19tej więc młoda już spała, starszak ładnie oglądał bajkę, po gościach posprzątane...............i dzień jak gdyby nigdy nic.....Morgaine opis prawie jak Twój kiedyś.
Wczoraj miałam iść do fryzjera ale przez chorobę i lekarza musiałam przełożyć i idę w piątek, do pracy też te wszystkie papiery pozałatwieć........ buuuuuuuu
właśnie teraz bym sie zresetowała
Zaczęłam łykać ISKIAL na odporność dwa na dobę a nawet nie wiem czy można karmiąc....można?
Bidulki Wy z tymi nockami....ja tak miałam ze starszakiem......oby przy młodej tak nie było .......nie będzie
