chłop nigdy nie jest chory - on walczy o życie ;-)
Wilmek, Aenye pytałam o te skoczki kilka dni temu


eywa no cóż...jak dawałam Tysi kropelki to też miałam wrażenie, że to tylko takie "zamiatanie problemu pod dywan"...przytulam...
nela a jakie leki macie przepisane? antybiotyk? nie wysyłają Was do szpitala?
jola witaj!
hatorska witaj również

opis zaśnieżonej Austrii świetny! brrr, aż mi się zimno zrobiło
była teściowa od 12 do 16, przy Tysi nic nie zrobiła, ale pytała przynajmniej jak podgrzewam słoiczek i mówiła, że będę musiała jej zrobić rozpiskę co i jak. Postęp jakiś jest. Ale...(czy zawsze musi być jakieś ale?) wkurzyła mnie, bo: 1) weszła sama, ja akurat byłam na spacerze z Tysią, a ona ma klucze, bo jak M. jeżdzi na szkolenia, to ona podlewa nam kwiatki, 2) poza tym czuję, że ona zabiera mi czas z Tysią, wiem, że musi przychodzic i się nauczyc, ale jestem zazdrosna (
herbatita rozumiesz, nie?).
Poza tym wtrąca się: tu ją razi słoneczko, tu ją uwiera guziczek od sweterka, a to przeciez moje dziecko! I nie chcę, żeby ona była ważniejsza...zwłaszcza, że ją wychowywała babcia i do dzisiaj powtarza, że babcia była dla niej najważniejszą osobą, bo ją wychowywała, a mama pracowała....

((((((((
a ja jutro jadę z Tysią na usg bioderek (wreszcie!)
M. zostawia mi samochód, jadę sama, co prawda niedaleko, ale pierwsza samotna podróż
i mam pytanie: lepiej zamontować fotelik z przodu, czy z tyłu jak zawsze? podkreslam, że Tysia ZAWSZE drze się jak opętana w aucie i nie wiem, że jak będzie z przodu to czy nie będzie mnie rozpraszać, a z drugiej strony jak będzie z tyłu to nie będę widziała, czy już jest bardzo źle, czy jeszcze da radę...