Nati – super, że impreza udana. A dziadek nieziemski.. babcia zresztą też.. zazdroszczę że ich jeszcze mam
mitaginka – fajnie że spotaknie z laskami udane. Jak byłam w pracy na szkoleniu to też się dziwnie czułam i nie mam ochoty tam wrócić... a co do karmienia to ja mam wrażenie że w prawym cycku mam mniej mleka i mała nie chce go ssać.. popije z niego i szybko się denerwuje a jak dostanie lewego cyca to cała szczęśliwa. Dużo zdrówka dla Tysi życzę i zobaczymy jak teściówka da jutro sama radę.
jankesowa – zdrówka dużo życzę! A mleka baaaardzo dużo ściągnęłaś. A mm też pije??
baby – miałam podobnie.. mój tato palił tylko w kuchni a jak zostawał tam młody to jak wracał cały do kąpania i wszystko do prania przesiąknięte dymem papierosowym..
I pamiętajmy że nasze „mamusie” miały/mają/będą miały menopauzę.. marne pocieszenie ale jednak
i też żem ciekawa nati które mebelki oglądasz
eywa – z moją Milcią i łóżeczkiem to samo.. i też myślę że pozbęde się fotela do kamienia.. tylko pokój podzieli Mila z nami jeszcze dłuuuugo mam nadzieję bo do dużego nie zabardzo się chce mi przenosić.. a tak myśleliśmy żeby młody przetransportował się do naszej obecnej sypialni (przy wejściu do mieszkania) a Milcia by odziedziczyła jego pokój (bliżej dużego pokoju i kuchni) to Seba bunt bo jak będzie robił kupę to nie będzie widział monitora i stanu gry... taki faktycznie z kibla ma widok..
eywa – a klocki na allegro łyknij
u mnie sobota miła, pogoda piękna i dużo z misią spacerowałyśmy. Po żłobku jakaś stęskniona za nią jestem. Po południu zrobiłam małe sprzątanko w szafach i oddalam swoje nieużywane rzeczy i za małe ciuchy młodego potrzebującym. Ile miejsca w szafach na nowe się znalazło!! dziś kościół, obiad, głosowanie i dłuuugi spacer. Pogoda u mnie piękna i aż nie chciało się do domu wracać.. Mała zjadła dziś chyba z 12 chrupek kukurydzianych!! Normalnie je chyba łykała i patrzyła maślanym wzrokiem żeby dać następne... pięknie gugała i baaaardzo teraz lubi na brzuchu leżeć. I nawet nie jęczała! Wypiła aż 30 mm zapiła cycem i padła o 20. jutro szkolenie na 13 rano jazda żeby młodego zaprowadzić do przedszkola a misię przed 12 do dzieci.. jakoś pogodzona jestem z tym żłobkiem bo widzę jaka uśmiechnięta misia z niego wychodzi. A jak widzi młodego to kwiczy i go nawałuje po swojemu. Ja jej do śmiechu nie mogę doprowadzić a Seba pokarze palec i ona w niebogłosy się chichra.. zaleta rodzeństwa czego serdecznie każdemu kwietniakowi życzę czy to w roli starszego czy młodszego rodzeństwa.