a u nas noc lipna, nozesz. obudzil sie juz o 22 i co chwile do 23 sie przebudzal (wystarczylo smokiem umamic). ac o 23 cos rozdarl sie totalnie! az bolalo mnie wszystko, jak na niego patrzylam, tak przerazliwie krzyczal.. nie moglam go uspokoic. od razu ibum, ale to jakby nie pomoglo nic. nie wiem. budzil sie cala noc co chwile (spal ze mna juz przed polnoca), o 5 zrobil kupe.. cala marchewkowa btw.. a zebow nadal brak.
jak u was z kupami po dawaniu jedzenia? ja mam wrazenie, ze co bym nie dala, w podobnej postaci z kupskiem wylezie.. ladnie je (nati - sprawdzilam, 130ml mocno gestej kaszki wciagnal w 7min dzis), smakuje mu, widac, ze glodny i az ryczy, jak zamulam z karmieniem, albo patrzy sie, jak cos w kuchni robie, jakby liczac, ze tez cos dostanie.. a jakby nie trawi? znaczy kaszki jako tako - zoltozielone kupy z grudkami, ale niewielkie, ale obiad - to mam wrazenie, ze caly w pieluszce laduje. hmmm..