reklama

Kwiecień 2011

czesc laleczki
-20 brrrrrrrrr i nie mam chleba na śniadanie ale chyba zjem płatki na mleku bo nie chce mi sie wyjść
ja dziś też nie umalowana a do tego spuchnięta.. wczoraj pokłóciłam sie z M. Płakałam strasznie. od godz 14 nie zamieniliśmy ani słowa. dziś do pracy poszedł nie odzywając się. Tym razem to ja się obraziłam i tego się trzymam. jest mi przykro bo on chce żebym za jego roztargnienie ja odpowiadała, wzbudza we mnie poczucie winy. generalnie jest mi źle. i jak on się nie odzywa to od razu mam myśli że ma nas w dupie głęboko.. bo jak można TAK zdenerwować ciężarną żonę i zostawić samą sobie.. ech...... szkoda gadać. dziś nie będzie dobry dzień. a jutro usg i miał iść ze mną... ciekawe...

margola - ja przez kłótnie z mężuliną i cichy tydzień z ogromu nerrwów trafiłam do szpitala. Między innymi stres spotęgował bóle podbrzusza tak że uważaj na siebie i spróbujcie dojść do porozumienia. Wiem, że czasem ciężko jest ale tu nie jesteście już tylko WY, liczy się zdrówko jeszcze kogoś maleńkiego. Pamiętaj o tym

lenka - trzymaj się, może tym razem kocikowi pomoże to cewnikowanie na dużo dłużej

meriderka - zdjęciucho niczego sobie :)
 
reklama
Hej:-)
W temacie makijażu to ja sobie nie wyobrażam wyjścia z domu bez pełnej "tapety", chociaż od kilku miesięcy i tak zrobiłam postępy w tym kierunku i w domu latam bez i nawet kurierowi otwieram drzwi, ale wtedy nawet w oczy nie patrzę;-).
cocosowa- ja używam podkładu vichy aera teint i jak dla mnie rewelacja, ale tak bardziej na lato bo ma bardzo lekką konsystencję, ale pomimo to wyrównuje koloryt skóry, tylko ten co podałaś to jakiś inny:-(. Teraz używam shiseido white moist i też super tylko z kolorkiem nie trafiłam:-(
natia- mój też ma podobne powiedzonko:szok: oni po prostu chcą wszystko na nas zwalić. A jak mu powiedziałam, że do kwietnia nie będę się na niego wkurzać i krzyczeć to zaczął tak przeginać, że na drugi dzień dostał taki opieprz, że do dziś cichutki:tak:.
meriderka- facet nie ma co, super:-D
marma- ty się nie wkurzaj tylko sprawdź to, pewnie to tylko ploty.
madziarkas- jak tam coś wystawało to pewnie to, gratuluję udanej wizyty i chłopaczka:-)
Mnie dzisiaj coś kaszel złapał, mam nadzieję, że jak się trochę rozruszam to przejdzie.
 
Ostatnia edycja:
margola strasznie współczuję kłótni z mężem... Nie wiem, jak Cię pocieszać, bo ja zwykle jestem z tej drugiej strony - u nas to ja jestem tą wredną manipulantką (to nie jest sarkazm). Jak chcę i mam w tym biznes, to potrafię wywołać poczucie winy u Sebka za moje własne zaniedbania. Staram się tego nie robić, ale czasem... On z kolei ma taka przypadłość, że jak coś jest nie tak, to zaciska zęby i nic nie mówi. Tak mu się zbiera, aż się uzbiera za dużo i wtedy zaczyna wylewać żale hurtowo. Niestety jest pamiętliwy jak słoń, potrafi mi wypomnieć, że dwa lata temu robiłam sobie kawę rano, a o nim zapomniałam.
Ja postanowiłam dziś siedzieć w domu. Nie wiem, jak bardzo zimno jest na dworze i nie chcę się dowiedzieć.
A z innej beczki - znajomy patolog załatwił mi wizytę u chirurga z Hanią na pojutrze rano. Ciekawe, więc jednak są terminy. Szkoda gadać. Sebe juz mnie dwa razy poprosił, żebym tam bardzo nie pyskowała, jak pujdziemy... spróbuje się powstrzymać.
 
Witam i ja przed południem :)

Dzisiaj się nie mogłam wyspać i nie poszłam na badania krwi i moczu. Katar mam tak ogromny, że oddycham buzią tylko i wyłącznie. W nocy podobno chrapałam jak traktor i mąż się nie wyspał :P
Konsultowałam się z ciocią lekarką i powiedziała, że skoro nie mam zielonego kataru to nie ma co pakować antybiotyku. Kazała mi smarować się olejkiem Olbas, płukać gardło Dentoseptem i brać ten syropek *spam* a w razie gorączki czy łamania apap.

Z malowaniem to ja tak mam, że teraz najchętniej bym się wcale nie malowała. Ale jak ostatnio patrzę w lustro to jestem przerażona i zaczynam się malować po domu. Jak jest wysyp krostek to podkład i tusz do rzęs a jak cera w miarę to chociaż tusz. Chcę się podobać mężowi. Bo jak ostatnio mnie ogląda taką z popękanymi ustami od oddychania buzią, sapiącą od kataru i ledwo mówiącą to niech przynajmniej ma na co popatrzeć ;)

Wczorajsza rozmowa z moim ukochanym:
Ja: Co chcesz od Mikołaja?
M: Cokolwiek.
Ja: Pewnie robota do sprzątania byś chciał.
M: Przecież mam ciebie :P
 
Cucumber, dobrze że mi przypomniałaś o prezentach :-)

Co do malowania się, to przyznam się, ze nie pamiętam dnia od wielu wielu lat, kiedy nie mialam makijażu. To tak dla mnie naturalna czynność z rana, jak mycie zębów, czy zjedzenie śniadania. Taki mój mały nałóg. Jak bym wyszła bez makijażu, to czułabym się tak, jakbym wyszła w samych majtkach :-D
 
witajcie:)

lenka- jak tam kotek? wciąż zamknięty? trzymam kciuki żeby to był już ostatni raz tzn żeby mu się polepszyło:tak:

margol-tak to już z nimi bywa...bywają bardziej humorzaści niż my- w końcu oni też będą mieli dziecko więc może i na nich hormony działąją:-D A tak poważnie- postaraj się nie denerwować aż tak bardzo, to na dobre na pewno Wam nie wyjdzie... a pewnie popołudniu mu przejdzie i wszystko wróci do normy:tak: szczególnie że jutro usg i będzie chciał iść z Toba:tak:

madziarkas, meriderka- gratuluję synusiów:))

cucumber- typowy facet:)

anisad- też tak kiedyś miałam, ale teraz to już inna historia, a zresztą niech mąż się przyzwyczaja- jak mały już będzie to pewnie będzie jeszcze gorzej;-) a jak się nie podoba to jeszcze papiloty i podomke założe:-D
 
Ostatnia edycja:
cucumber-piekny tekst meza
ale u nas pieknie az na sanki chce sie isc :-), poszlabym do lasu ale juz sie troche sama boje jak bym sie wywalila to nawet nikt by mnie nie podniosl wiec sobie daruje :(
 
Ja też bym chętnie poszła na sanki. Poki co muszę wychodzić z psami. Jeden duży, drugi mały. Przyznam, że trochę się boję, bo jest ślisko, a zanim dojdę na ,,pole" to trzymam je na smyczy.
 
reklama
a mojemu psu zimno na dworze, a pomyslec ze kiedys dalmatynczyki w stajni z konmi spaly :-D, a teraz kilka krokow zrobi i piszczy, lapki podnosi bo szczypia od soli. zima to czasami wstyd wychodzic z nia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry