reklama

Kwiecień 2011

no wiadomo że przesadzać nie będe bo jeszcze na wyprawke czas moim zdaniem, ale muszę sie dziś wybrać po prezent dla brata na urodzinki i na 10000% przy okazji kupie coś różowego :) nie oprę się a próbować opierać nie mam zamiaru :))chociaż skarpetunie, albo czapunie pod choinkę :)

co do samej choinki to u nas jest taki myk że po tej przeprowadzce nie mamy nawet pół bombki, lampki i w ogóle nic.. Wszystko do kupienia więc dodatkowy wydatek.. ale cieszę się na te święta. Takie fajne będą z brzuszkiem przy stole :) i nie nasprzątam się bo przecie nie wolno się przemęczać :P
 
reklama
Witajcie. :)

Cocosova - kciuki za wizytę. Ja się muszę umówić na przyszły tydzień. Po prostu poproś o znieczulenie - będzie wiedział, jakie dobrać dla kobiety w ciąży. Moja zawsze mówi, że większym zagrożeniem jest stres matki dla dziecka, niż nawet największego kalibru znieczulenie.

Mala_mysz - no widzisz, to nie doczytałam wcześniej, przepraszam... Mam nadzieję, że się obejdzie bez operacji...

MamusiaDorusia - myślę ciepło, daj znać po. :)
 
Dzięki dziewczyny

Ja jakoś dalej nie mogę się z tym pogodzić. Lekarz powiedział że coś jest nie tak z pęcherzem i trzeba będzie zrobić kontrolę. Powiedział że on jest nie opity i dlatego jest tak mały bo na poprzednim wszystko było ok. Prawdę powiedziawszy jakoś tak jak dowiedziałam się że to nie dziewczynka to w ogóle przestałam słuchać co mówi. Przed sobą mam tytlko wizję kolejnego roku zamknięcia z ciągle wyjącym i drącym się dzieckiem które pięć minut na 4 literach nie potrafi usiedzieć. Mam tylko nadzieję że jak najszybciej otworzą ten żłobek co to niby mają zamiar go otworzyć i jak tylko skończę macierzyński to wracam do pracy. A mój stary jak tak bardzo chciał mieć drugiego to niech sobie robi z nim co chce. Tak wiem jestem beznadziejna. Zawsze marzyłam o córce że będzie ktoś przez całe życie z kim będę mogła porozmawiać, ktoś kto mnie zrozumie, kto zwruci się do mnie z problemem. A teraz już zostane zupełnie sama bo już wiem że chłopcy zawsze będą mnie mieli gdzieś. Zajmą się swoimi sprawami i swoim życiem i tylko usłyszę że jestem babą i jestem głupia. Zero wspólnych tematów, zainteresowań czegokolwiek. Tatuś będzie idolem i numerem jeden.No cóż taki przypadek ja nie mogę mieć w życiu choć odrobiny szczęścia. Czego się nie dotknę to zpiep... Generalnie mam mega doła i pewnie za jakiś czas mi może przejdzie. Jestem beznadzieją matką i mam wrażenie że nie będę umiała kochać tego dziecka a jak już, choć odrobinę, to na pewno i tak Kacper będzie na pierwszym miejscu. I wiem że inni w ogóle nie moga mieć dzieci i zdażają się różne tragedie. A myślcie o mnie co chcecie musiałam to z siebie wyrzucić.
 
Witam

Dziewczynki gratulacje ,widzę że wizyty udane .

Ja dzisiaj usg na 14 nasta ,jak na złośc dziecko się wogóle dzisiaj nie odzywa ,
głaskam brzuszek a ono nic .Nie ma to jak denerwować mame.To na pewno po tacie odziedziczyło.:tak:

Już bym chciała mieć za sobą to badanie i pewnośc że kruszynce nic nie jest.
Całuje Was kochane i dzięki za wsparcie .Kot się jakos trzyma, ja też ,byle do jutra i może mu wyjma już tą rurkę z siusiaka .
 
hej, babki.

ja dzis nie poszlam do pracy, znowu zaczela mi pipka puchnac, konkretnie mniejsze wargi.. to samo, co mialam z Masiem, opisalam to juz wczesniej na innym watku.. masakra :-( boje sie bardzo, ze sie to rozwinie, tak jak kiedys bylo. poki co nie chodze, bo jak chodze, to sie opuchlizna powieksza, nie mowiac o tym, ze boli... ale zaraz po dzieci musze jechac.
wzielam na wlasna reke sie posmarowalam ta mascia co wtedy. oby pomoglo, trzymajcie kciuki!

nie mam glowy do niczego innego, bo jeszcze pracuje z domu... jesu.



ja też to mam co to jest i od czego:wściekła/y:
 
Heloł,
tak na sekundę bo mam dziś kupę robotki - jutro pół rodziny zwali się na impreze urodzinową, zaraz na zakupy jadę tylko czy mój super hiper wóz mi odpali - oto jest pytanie... a potem pieczenie i sprzątanie MOCY WSTĄPCIE WE MNIE PLI SPLIS

Powodzenia na wizytach :*
 
Trzymam kciuki za wizyty dzisiejsze :) cocosova i kciuki za dentystę :)

Też mam wizytę, ale bez usg. Mam całą listę pytań do giny, więc sie cieszę, że wreszcie idę.
Dzisiaj rano wylazło ze mnie wielkie i długie pasmo śluzu, takiego jak płodny ale jakby gęstszego. Oczywiście się wystraszyłam, że to może czop śluzowy mi wypadł. Gdyby nie wizyta dzisiejsza to bym panikowała.
 
Marma - mocno Cię przytulam. Rozumiem, że Twoja sytuacja jest niewesoła, już wcześniej dawałaś znać że z mężem też się nie za bardzo rozumiecie - bardzo, bardzo mi przykro. Może jednak z dziećmi wypracujesz dobry kontakt - zwłaszcza, że do ich dorosłości to jeszcze daleko - bardzo blisko nas mieszka bratowa męża, ma córkę (10lat) i synka (8 lat) i póki co lepszy kontakt z synkiem, który owszem, tatę lubi naśladować w "męskich pracach", ale mamie też bardzo pomaga i lubi spędzać z nią czas, trochę taki "cycek maminy" ;-) . Córka zaś to typowa "córeczka tatusia" dla której właśnie tata jest wszystkim, a mama to ta "zołza", co tylko nakazy daje (ja też miałam takie zdanie o rodzicach, póki nie dorosłam i zauwżyłam, jacy to wspaniali, kochający ludzie). Trzymaj się bardzo mocno i nie daj chłopom zwariować. Dobrze, że masz wsparcie w teściowej.

Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałam w moim synku w kontekście tak dalekiej przyszłości, jedyne, co mi przeszło przez myśl, to że mąż będzie miał pomoc w warsztacie i w gospodarce - bo my mamy kawałek pola, pszenicę, ziemniaki, a na gospodarce ja się nie znam i nie planuję za bardzo poznać :P Niech się Synek poznaje i tacie pomaga, jak wcześniej tata dziadkowi :P
 
marma słońce, ciężko napisać coś konstruktywnego żeby Cię pocieszyć bo bardzo dokładnie określiłaś swój żal.. Na pewno Cię nie będe krytykować ale mogę powiedzieć że jesteś mega silna babą i na 100 % uporasz się z tym dołkiem. Myślę że jak maleństwo sie urodzi to zmieni się Twoje podejście i będziesz się cieszyć z dorodnego syna. A przecież nie musi być tak że nie będziesz miała o czym z chlopakami rozmawiać.. Nie myśl że odwrócą się od Ciebie! Jestes i będziesz dla nich najlepszą mamą na świecie i pamietaj o tym że one kochaja Cię nad życie!! Jesteś ich kochana mamusią i synek nawet teraz jak jest mały to Ci to okazuje- jestem pewna! Jak ułozysz sobie z nimi relacje to będą przychodzili do Ciebie z każdym problemem :) Ale w duchu wiem co czujesz.. mam jeszcze 3 rodzeństwa, siostrę i 2 braci i widze jak winne są relację z mamą miedzy nami. Chłopaki świetnie sie z nią dogadują i naprawdę przychodzą z każda błachostką a jeden ma 27 a drugi 20 lat.. ale wiem jak fajnie jest pogadać z mamą o tuszu do rzęs i jak sie cieszy jak może mi pokazać nową bluzkę czy buty.. albo jak dzwoni do mnie i mowi żebym przyjechała i poszła z nią na zakupy bo chce sobie kupić płaszcz i musze jej doradzić w jakim będzie dobrze wyglądać..
Wiesz, myślę że może jeszcze nic straconego, że może sprubujecie jeszcze raz za jakiś czas. Ja będe chciała jeszcze jedno dziecko ale tak za 10 lat i będe wtedy celować na chłopaka. Żeby mieć i synka :)
Trzymaj sie ciepło kochana i pamietaj że nie jesteś sama! a złe myśli i dołek na pewno miną!
 
reklama
Witajcie porannie, dis u mnie deszcz dla odmiany i lepiej z domu nie wylazic tak slisko:no:

no wiadomo że przesadzać nie będe bo jeszcze na wyprawke czas moim zdaniem, ale muszę sie dziś wybrać po prezent dla brata na urodzinki i na 10000% przy okazji kupie coś różowego :) nie oprę się a próbować opierać nie mam zamiaru :))chociaż skarpetunie, albo czapunie pod choinkę :)

co do samej choinki to u nas jest taki myk że po tej przeprowadzce nie mamy nawet pół bombki, lampki i w ogóle nic.. Wszystko do kupienia więc dodatkowy wydatek.. ale cieszę się na te święta. Takie fajne będą z brzuszkiem przy stole :) i nie nasprzątam się bo przecie nie wolno się przemęczać :P

:-D:-D:-D:-D Twoja radosc jest zarazliwa:-D:-D:-D A kupuj to różowe, kupuj;-)

Dzięki dziewczyny

Ja jakoś dalej nie mogę się z tym pogodzić. Lekarz powiedział że coś jest nie tak z pęcherzem i trzeba będzie zrobić kontrolę. Powiedział że on jest nie opity i dlatego jest tak mały bo na poprzednim wszystko było ok. Prawdę powiedziawszy jakoś tak jak dowiedziałam się że to nie dziewczynka to w ogóle przestałam słuchać co mówi. Przed sobą mam tytlko wizję kolejnego roku zamknięcia z ciągle wyjącym i drącym się dzieckiem które pięć minut na 4 literach nie potrafi usiedzieć. Mam tylko nadzieję że jak najszybciej otworzą ten żłobek co to niby mają zamiar go otworzyć i jak tylko skończę macierzyński to wracam do pracy. A mój stary jak tak bardzo chciał mieć drugiego to niech sobie robi z nim co chce. Tak wiem jestem beznadziejna. Zawsze marzyłam o córce że będzie ktoś przez całe życie z kim będę mogła porozmawiać, ktoś kto mnie zrozumie, kto zwruci się do mnie z problemem. A teraz już zostane zupełnie sama bo już wiem że chłopcy zawsze będą mnie mieli gdzieś. Zajmą się swoimi sprawami i swoim życiem i tylko usłyszę że jestem babą i jestem głupia. Zero wspólnych tematów, zainteresowań czegokolwiek. Tatuś będzie idolem i numerem jeden.No cóż taki przypadek ja nie mogę mieć w życiu choć odrobiny szczęścia. Czego się nie dotknę to zpiep... Generalnie mam mega doła i pewnie za jakiś czas mi może przejdzie. Jestem beznadzieją matką i mam wrażenie że nie będę umiała kochać tego dziecka a jak już, choć odrobinę, to na pewno i tak Kacper będzie na pierwszym miejscu. I wiem że inni w ogóle nie moga mieć dzieci i zdażają się różne tragedie. A myślcie o mnie co chcecie musiałam to z siebie wyrzucić.

Tulasek dla ciebie, jestem pewna ze pokochasz synka tak samo jak Kacperka. Ja ierze w to ze syn tez moze byc wielkim wsparciem w przyszlosci, trzeba tylko to w niego wpoic:tak: Bedzie dobrze

Ktos pisal ze ma nawal roboty w domu, ja tez....w poniedzialek mam gosci i chatke posprzatac trzeba, w niedziele choinke wieczzorem chce ubrac zeby Oluś w mikolajki jak sie obudzi to mial:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry