reklama

Kwiecień 2011

reklama
Laurka - super Ci Maleństwo rośnie. :D W sumie to już nie Maleństwo. ;) Ja bym się w takim razie wstrzymała z ubrankami jeszcze...

Lenka - przykre to... ale myślę, że dobrze zrobiłaś. Najważniejsze, że kot już nie cierpi... Przecież on nawet z tym cewnikiem i kołnierzem nie rozumiał na pewno, dlaczego mu się taka krzywda dzieje... Odpocznij teraz. Z czasem pewnie przygarniecie kociaka na jego miejsce.
 
Ja znowu dzisiaj spanikowałam i pojechałam do ginki, u której byłam tydzień temu. Jestem chyba zbyt słaba psychicznie i za bardzo się pewnymi rzeczami przejmuję. Jak się siedzi całymi dniami w domu, z zaleceniami leżenia to naprawdę można zwariować. I tak dzisiaj siedziałam i zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno robię wszystko, co mogę w sprawie tych skurczy i bólów..., czy na pewno no-spa mi wystarczy. I postanowiłam pojechać do ginki. Zbadała mnie i powiedziała, że generalnie jest ok, szyjka w normie i że mam dwa wyjścia do wyboru: albo szpital i kilkudniowa obserwacja, albo stopniowe wprowadzanie Fenoterolu- na razie jedna tabletka dziennie rano...cały czas zastanawiam się, gdzie jest granica pomiędzy tymi "dopuszczalnymi bólami", a tymi zagrażającymi...bo jakby nie było, te moje bóle nie są na ogół bardzo silne, niektóre z Was też pisza, że je mają...ja tylko nie chcę mieć poczucia, że coś bagatelizuję...nie wiem, czy mnie rozumiecie...

lenka przykro mi z powodu kotka, ale masz rację- najwazniejsze, że się już nie męczy
 
lenka-wspolczuje, brak mi slow ale dobrze, ze sie nie meczy a jak pisala Krakowianka pewnie przygarniecie kiedys nastepnego.

mitaginka-chyba lepiej panikowac niz cos przeoczyc. ja nie znosze lekarzy, lekow itp wiec gin nie wie o wiekszosci bolow i nospie co wiem ze jest zle, usprawiedliwiam sie ze to moja 2-ga ciaza a pierwsza mimo niechodzenia do lekarza bylo wszystko ok, chociarz wtedy bylam "w idealnym wieku biologicznym" a teraz jestem "stara biologicznie" ale i tak jestem pewna ze wszystko edzie ok byle bym nie przedobrzyla. nastepnym razem juz bedziesz spokojniejsza
 
krakowianko to nawet nie chodzi o ciuszki. Po prostu nie wiem czy się cieszyć na dziewczynkę czy nie ;-) Jak myślicie, te 80% pewności to dużo?

podobno jak lekarz mowi dziewczynka to i tak to 90% ale to chyba bylo kiedys teraz sprzet jest lepszy. Ale chyba lepiej sie nie nastawiaj. 80% to w sumie malo- bo to intuicja lekarska czy nie widzial jajeczek od tylu??
 
reklama
mitaginka, nati_k, jak lekarz mi powiedział, że 80%, to ja na to: ooo, to dużo. A on mi odpowiedział właśnie, że to wcale nie jest dużo. Chociaż mi się wydaje, że przy dziewczynce nigdy nie dają 100% pewności. On powiedział, że budowa czy coś tam wskazują na dziewczynkę. Stwierdził to, jak tylko podłączył usg, ale najpierw chciał wymierzyć i później jeszcze raz wrócić do płci. No i za 2 razem stwierdził to samo. Nie pamiętam już dokładnie, co mu wskazywało na tą dziewczynką. Na pewno, jeśli się nie odwróci, to i tak się raczej nie dowiemy do samego porodu, bo on stwierdził, że przy ułożeniu poprzecznym trudno jest określić płeć w 100%. Ja zaszłam w ciążę w 12 dniu cyklu i pytałam gina czy to się faktycznie sprawdza. A on mówi, że to raczej mit i kiedyś tak się mówiło, ale recepty na płeć dziecka tak naprawdę nie ma.
Tak się zastanawiam czy na usg 3d by było widać na 100%...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry