Dzień dobry .
Cocosova kochana uważaj na siebie i maleństwo ,odpoczywaj ,dużo śpij ,i bądż spokojna .Wszyskto będzie dobrze zobaczysz.Trzymam kciuki.
Mitaginka nie martw się,wiem że Ci jest przykro.Ja zawsze w wigilie miałam objazdową,najpierw rodzice,potem teściowie ,potem babcia i tak cały wieczór.
W tym roku ze względu na brzusio już nie dam rady być u każdego.
Jedziemy tylko do rodiców C i potem do domku.Mam jeszcze 1 i 2 dzień świąt i wtedy się spotkam z resztą rodziny.Też mi smutno ,boję się że to może byc ostatnia wigilia mojej babci bo już taka staruszeczka z niej ,nie chcę też zostawić mamy i to właśnie takie dylematy mnie męczą.
Ja już na naogach,odwiozłam mojego do pracy ,bo mi auto potrzebne.Muszę resztę prezentów kupić bo wczoraj nie wyszło,poległam.Dół brzucha mnie rozbolał i musiałam poleżeć,a jednocześnie mam wrażenie że mnie nerki pobolewają,ale może to kręgosłup.Nie wiem.
Dzisiaj lece do mojej gin na sprawdzenie szyjki ,pewnie jak zwykle coś z nią nie tak będzie.Chyba porozmawiam z nią na temat założenia Pessara (chyba dobrze napisałam).Ja się martwić nie bedę ,ona też i dzidzia bedzie bezpieczniejsza a ten krążek wcale mi nie zaszkodzi i już będzie po problemie.
Życze Wam miłego dnia kochane