reklama

Kwiecień 2011

hehe, morgaine.. cos duzo nas laczy :-) mi przykro, choc moj chlop naprawde kochany jest na codzien, nie narzekam prawie nigdy, naprawde dobry z niego facet i tata, tylko troche w kwestii finansowej i pracowej gorzej - on po swojej mamie jest pracoholik chyba. i jeszcze mirelka, jego siostra - to ten sam sort, ona sypia w sezonie 1h na dobe, w ciazy jak byla - nie bylo lepiej, po prostu one obie takie robocopy ;-) i on chyba chcialby, zebym ja tez taka byla. a ja potrzebuje wiecej odpoczac...

klaudusia
, nie, poki co nie.. napisalam, ze jak chce mnie bardziej zdenerwowac, niech nie odpisuje wcale. no to sie moze nie doczekam odpowiedzi. z jednej strony marze, ze wpadnie z kwiatami ;-) ale to sie na pewno nie stanie. nie ten typ.. cos czuje, ze wlasnie odpisze, ze mam nic nie robic z laski, nie pomagac mu z lacha, bo to g.. warte, i sie obrazi. ech.

zjadlam fasolke po bretonsku, pekam, leb mnie z nerwow i placzu boli, no ale cos tam porobie.. ech..

joll
, ot i wlasnie :-) hehe..
 
reklama
Jeszcze raz Cię cytuję. Nie gadaj o szpitalu, bo w poprzedniej ciąży wylądowałam i się nie wzruszył!! przychodził na 10 min dziennie mnie odwiedzić (tyle że ze starszakiem w domu siedział, ale jakby mu zależało to babcia mogła wtedy posiedzieć ze starszakiem)
A jest oddzew po mailu?
ja muszę się ruszyć w końcu, wypiłam kawę i mi lepiej. PYSZNA LAVAZZA ESPRESSO:D:D

zgaga mdłości zaparcia słuchajcie wyczytałam w desperackim moim pierwszym trymestrze że sok wyciśnięty z połowy cytryny, do tego pół szklanki wody - jest dobry na mdłości, zgagę i zaparcia. ja mialam cholerne mdlosci i zaparcia, na zaparcia nie pomagaly nawet leki przepisane od lekarza - a bylo ich kilka, a po tej cytrynie to juz po paru dniach sie unormowało i jest super. zgagi tez nie mam w ogóle, może dzięki temu. Pije się to na czczo i caly dzien spokój:) pierwsze dni to masakra, trzeba zaraz coś przegryźć bo to kwas i żołądek nie przyzwyczajony. ale po paru dniach piłam już bez skrzywienia i nawet nie musalm nic zaraz po tym jeść. także jak macie problemy to możecie wypróbować. może i wam pomoże

normalnie z nieba mi spadłaś! Ja słyszałam że szklanka wody przegotowanej na czczo ale mi to nie pomagało. Spróbuję z cytryną. Ile razy dziennie trzeba to pić?
 
Pandorka ja ani w 1 ani teraz nie mialam GTT. No i jak tu sie nie wkurzac. Nastepna wuzyte bede miala 24stycznia i wtedy dostane "gik" w dupsko, czy jak wtedy sie dopomne to nie bedzie za pozno? to bedzie 28tc....Zebym ja wiedziala wczesniej bo wczoraj z nia sie widzialam...

aenye ja mam/mialam to samo. Latalam jak wariatka, dom ogarniety, obiad wszystko, dziecko zabawione a on do mnie ze mam dobrze bo w domu siedze i nie wiem co to praca. Nosz K%$#@ ???? Ja nie wiem co to praca? Twierdzil ze inne po 5 dzieci rodza i daja rade a ja wymyslam bo mam maly domek i jedno dziecko do ogarniecia.... Normalnie mialam ochote cos wziasc ciezkiego i mu strzelic... SERIO!
No i sie zaczelo ze caly grudzien ledwo sie trzymalam a on nadal ze tak ma byc. Az wkoncu juz nie moglam z tych boli i lezalam. Wtedy skakal i wogole. Maz do racy przyloz. Teraz mi sie troche poprawilo (dzieki wam biore magnez i nospe) to juz znowu mu sie zapomina... ale teraz chociaz zapyta jak sie czuje a przedtem to logiczne wg niego bylo ze czuje sie swietnie bo przeciez siedze w domu i nie pracuje... Chociaz i tak ostatnio mniej z nim gadam...
 
Pandorka ja ani w 1 ani teraz nie mialam GTT. No i jak tu sie nie wkurzac. Nastepna wuzyte bede miala 24stycznia i wtedy dostane "gik" w dupsko, czy jak wtedy sie dopomne to nie bedzie za pozno? to bedzie 28tc....Zebym ja wiedziala wczesniej bo wczoraj z nia sie widzialam...

masz wyjątkowego pecha a Twoją wizytę zapamiętam bo to w moje urodziny ;-)
 
Pandorka to Ty masz wyjatkowe szczescie, bo z tego co gadam ze znajomymi i nawet obcymi to wszyscy sa traktowani jak ja, a nikt nawet nie slyszal o GTT w anglii. Ja pamietam w 1 ciazy sie zapytalam poloznej (wtedy nie wiedzialam jak to jest po ang) o badanie na poziom cukru we krwi to mi powiedziala ze ona w moczu zawsze sprawdza:errr: no a ja jej uwierzylam bo ja zielona bylam, wkoncu to byl moj 1 raz...
A najgorsze ze ja mialam podejzenie o cukrzyce przez polskiego gina (bylam w PL na badaniach) tyle ze on nie mogl mi zrobic tego testu...
No ale jak powiedzialam wtedy o tym poloznej to sie tylko usmiechnela i powiedziala ze na bank jest ok.:no:

po tym bylam na nia tak wkurzona ze teraz wymoglam zmiane poloznej. NIby w mojej przychodni jest tylko 1 ale ja powiedzialam ze moge jezdzic gdzie indziej byleby tej zolzy nie widziec.
i co? myslalam ze teraz trafie na jakas normalna, a jednak jak widac nei bardzo...:-(

normalnie zaraz zadzwonie i sie jej zapytam bo nosz ilez mozna znosic takie podejscie. W 2 ciazy sobie nie dam.:wściekła/y:



mitaginka o 18. Ale o 16 wyruszamy bo tam sie dluuuugo jedzie;-)
 
a to prawda, ze w Anglii ginekologicznie badaja tylko jak sie krwawi lub rodzi?
lub jak cos sie dzieje i jedziesz na Emergency (IP). Jest jedno spotkanie w 20tc po USG z lekarzem i jak mu powiesz ze cos tam sie dzieje to Cie sprawdza, ale jak sie nei odezwiesz to nawet nie zaproponuja. Opcji kontroli szyjki w czasie ciazy nie ma. Sama natura....:errr:

dzwonilam.... telefonicznie moge pogadac z polozna miedzy 9 a 10 rano.... co to za godziny??? Inaczej tylko na wyznaczonych wizytach....
No chyba ze cos sie dzieje to mam dzwonic gdzies tam....
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Pandorka to Ty masz wyjatkowe szczescie, bo z tego co gadam ze znajomymi i nawet obcymi to wszyscy sa traktowani jak ja, a nikt nawet nie slyszal o GTT w anglii. Ja pamietam w 1 ciazy sie zapytalam poloznej (wtedy nie wiedzialam jak to jest po ang) o badanie na poziom cukru we krwi to mi powiedziala ze ona w moczu zawsze sprawdza:errr: no a ja jej uwierzylam bo ja zielona bylam, wkoncu to byl moj 1 raz...
A najgorsze ze ja mialam podejzenie o cukrzyce przez polskiego gina (bylam w PL na badaniach) tyle ze on nie mogl mi zrobic tego testu...
No ale jak powiedzialam wtedy o tym poloznej to sie tylko usmiechnela i powiedziala ze na bank jest ok.:no:

po tym bylam na nia tak wkurzona ze teraz wymoglam zmiane poloznej. NIby w mojej przychodni jest tylko 1 ale ja powiedzialam ze moge jezdzic gdzie indziej byleby tej zolzy nie widziec.
i co? myslalam ze teraz trafie na jakas normalna, a jednak jak widac nei bardzo...:-(

normalnie zaraz zadzwonie i sie jej zapytam bo nosz ilez mozna znosic takie podejscie. W 2 ciazy sobie nie dam.:wściekła/y

U nas poza tym, że w moczu ci sprawdzają na każdej wizycie to rutynowo robią wszystkim w 28 tyg. ;-)
Ja nie chodze do położnej do przychodni, bo ona jest tam tylko raz w tygodniu i to w poniedziałki, a jak wypadnie bank holiday, to oczywiście jej nie ma i kolejka na wizytę to 4-5 tygodni, więc jeżdżę do szpitala w którym pracuję i tam też będę rodzić. Z Filipem było identycznie.

a to prawda, ze w Anglii ginekologicznie badaja tylko jak sie krwawi lub rodzi?

Prawda... chociaż... w tej ciąży miałam badanie gin. ze względu na te moje niekontrolowane skurcze brzucha niewiadomego pochodzenia, choć żadnych upławów nie miałam. W ciąży z Filipem miałam badanie dopiero przed wywołaniem.
 
reklama
No a UK to faktycznie masakra. ze Starszakiem wróciłam na poród do polski w połowie 7 mca i wtedy pierwszy raz byłam w ciąży badana ginekologicznie. okazało się że grzybica jak cholera!! i co dziecko miało przy porodzie przez ten syf przechodzic??!! a wiadomo że w ciąży kobiety bardziej podatne i z dnia na dzień to sie moze zrobic. GTT tez nie mialam robione, ale przy drugiej ciąży w polsce też nie, dopiero teraz...może to nie jest standard-chociaz z drugiej strony wszystkie albo prawie wszystkie kumpele to miały...no zobaczymy co mi z tego wyjdzie....

aenye mój też kochany. Dobry ojciec, dużo mi pomoże, no czasem ma lenia i nic, ale generalnie nie jest źle. Natomiast coś dogadać się nie możemy i to nie ze względu na moją ciążę, bo staram się nie marudzić, nie narzekać itd, On po prostu jest teraz jakiś dziwny. Coś sobie w głowie uroił i jedno i to samo w kółko. ta sama śpiewka, już mi się za przeproszeniem żygać chce....

och kwiaty hahahah niedoczekanie. dostaję na urodziny, imieniny i rocznicę, aha no i dzien kobiet, walentynki chyba nie bo on nie uznaje....ale hola hola, zaraz mi napiszecie ze super bo tyle razy w roku dostaję, nie moje drogie, moja mama ma kwiaciarnię i mój kochany tylko dzwoni i prosi teściową o kwiaty do domu , także marny wysilek.

pzdr
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry