witam się z Wami szybciutko,
normalnie nie mam czasu dalej żeby was doczytac, podgladnęłam tylko co nieco. Te co nerwowe przez facetów i z innych powodów trzymajcie się mocno. Ja wróciłam do pracy tylko po to żeby im w zamknięciu roku pomóc, bo nie ma kto, dwie co by mogły to właśnie na macierzyńskim wylądowały,jeszcze jedna ma dziecko chore i na l4 i teraz wszystkie problemy to do mnie, a ja do tego przeziębiona a moje dziecko też ostatnio nie może sie z choroby wygrzebać, ale jakoś nikogo to nie obchodzi i chodze zestresowana jak nie wiem. najlepiej jakbym poszła znowu na L4 i jak tak dalej pojdzie to chyba tak zrobie, bo jakoś nikt sie mną nie przejmuje, kazdy ma swoje sprawy i póki jestem to im się wydaje, że ja wszystko ogarnę; dzisiaj wypadałoby żebym została, bo konta nie otwarte a dziś ostatni dzien księgowań, a i nie wiem czy jutro za mną nie będą dzwonić....a tysiąc następnych problemów na następny tydzień

Jutro miałam iść powtórzyć glukozę co przez tą grypę żołądkowo mi sie nie udało zrobic i nie wiem jak to wyjdzie jak terz mnie gardło boli, czy nie będzie znowu jakichś problemów z tym...
Przepraszam, że Wam tak marudzę i to z "doskoku" ale jakoś jestem na to wszystko wściekła...i co bym nie zrobiła to będzie źle...
trzymajcie się,witam nowe kwietnióweczki, udanych wizyt tym co przed i udanego weekendu dla wszystkich.