a ja czekam na powrót dzieci, zaraz kończy się impreza. Z racji tego, ze paweł jeszcze nie dojechał do domu, poprosiłam wychowawczynię konrada, żeby ich do chałupki dostarczyła. To tylko ok 600m, ale jest już noc
sama też na chwilę zajrzałam z jasiem do szkoły, midzy 18-19, koleżanka po mnie wpadła, ale to nie moje klimaty. Siedzą baby i gadają tylko o dojeniu krów. Wrrrr
zaczynam na poważnie myślećo porodzie.... I nie wiem, czy w łomży , czy do wyszkowa zaginać
koot współczuję kłopotów z remontem( wiem "kłopoty" to w tym wypadku eufemizm) ja jeszcze nigdy nie przeżywałam generalngo remontu, więc ominęły mnie takie przyjemności. Ale spoooooko, na początku lata planuję łazienkę i kuchnię od podstaw zrobić, o ile kasę odłożę. Na szczęście mamy zaprzyjaźnionego fachowca. Robił nam 3 pokoje i klatkę schodową, kładł gładz i malował. Zapłaciliśmy (uwaga) 1000pln. Mogę pana polecić w 100%