mitaginka
Fanka BB :)
Te Wasze historie o bezbolesnych porodach są bardziej stresujące, niż mrożące krew w żyłach opowieści, jak to poród boli 
Bo jak ból naprawdę daje w kość, to chociaż wiadomo co i jak i można zareagować, a jak nic nie boli to pojawia się obawa, że po prostu przegapi się ten moment (mam na myśli poród przedwczesny chociażby)...
no a jak boli trochę to też pojawia się wątpliwość, że może po prostu wytrzymałość na ból jest większa
eh...

Bo jak ból naprawdę daje w kość, to chociaż wiadomo co i jak i można zareagować, a jak nic nie boli to pojawia się obawa, że po prostu przegapi się ten moment (mam na myśli poród przedwczesny chociażby)...
no a jak boli trochę to też pojawia się wątpliwość, że może po prostu wytrzymałość na ból jest większa
eh...
Położną miałam suuuper, ok 30lat, wyluzowana, caly czas gadala, trzymala mnie za reke na zmiane z T i własciwie sama odebrala poród...nie wiadomo kiedy
Bolało to fakt ale przy szyciu juz sie smialam do łez jak zobaczylam syncia u T w ramionach jak patrzy wielkimi oczyskami na te wszystkie lampy, emocje opadały a ja pod wplywem gazu czulam sie lekko zamroczona i niezmiernie szczesliwa. No to sie rozzpisalam ale chcialam wam powiedziec dziewczyny "pierworódki", główki do góry bolec bedzie ale obiecuje wam ze zapomnicie szybciutko;-)