Ja po objazdowych wizytach, zgoda na poród rodzinny jest, a co do znieczulenia, to zaczęłam się wahać. Rodze szybko, a podanie znieczulenia między skurczami zupełnie mnie odstraszyło. Bo skoro dozyję do skurczy, to i do końca porodu wytrwam, ewentualnie pod koniec poproszę o fantantyl, czy jak się to nazywa
ten sam powód mnie odrzucił od znieczulenie za pierwszym razem, bratowa wzięła znieczulenie i skurcze sie jej rozlazły. rodziła 8 godzin...młoda sie poddusiła i ogólnie poszło chyba gorzej niż gdyby była bez.
moncia110 trzymam kciuki
teva u mnie problem jest taki, że chyba duomox nie dawał rady temu co we mnie siedzi, zaleczał a nie leczył..i tak ciut przeszło i atakowało niżej, bo z kaszlem męczę się od stycznia :-( na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie porodu sn z takim duszeniem bo nie mogę nabrać głęboko powietrza bo mnie dusi. zwykłe przeziębienie załatwiała herbata z lipy i *spam* np.
Nef tez mam wyrzuty sumienia, ze młody ani do przedszkola nie chodzi ani ze mną na spacer :-(
aisak_85 na patyczek z watką pobierają wydzielinę z pochwy i odbytu. Można na jednej wymazówce, bo obojętne jest czy w pochwie czy w odbycie znajdą paciorkowca to kwalifikuje do podania antybiotyku. GBS to się nazywa
Smile_ he he jutro dopytam gin jak wygląda przyjecie na borowskiej i jakie mam szanse. jak nie borowska to na Chałubińskiego...i jak by była szansa to sale z wanną

bo na samą wannę nie mam ochoty bo i tak tylko do pełnego rozwarcia się w niej jest.
Dziś tam z moją mamą gadałam i moim mężem. bo sprawa wygląda tak, że on pracuje w nocy. jak mnie chwyci w nocy to jadę z mamą...a jak w dzień to sie okaże...:-) Mam wielką nadzieje, że ten poród będzie taki jak pierwszy tylko szybszy ...na to po cichu liczę....