reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
A ja prawie urodziłam w nocy. Niestety: prawie. Miałam 5 godzin (!!!!!) skurcze co 10 minut. Nie były zabójczo bolesne, ale takie, że nie dały spać. Zadzwoniłam do anestezjologa i powiedział, że skoro się tak to ciągnie, to pewnie dopiero przepowiadające. I nie wiem, czy faktycznie tak było, czy tak mi to na psyche siadło, ale... przeszło. A po 45 minutach obudził się synek. Noc = 2 godziny snu, reszta skurcze. Ja pierniczę.
anila, spokojnie, hormony też nie ułatwiają zgrania. Może poradnia laktacyjna, jakaś dobra położna? Trzymam mocno kciuki za karmienie!!
 
bakteria - mam tak samo, spać się nie da, ale zegarka nie wyciągałam. Były bolesne, ale z tego co dziewczyny pisały to przy tych własciwych mówić ciężko, więc wyszłam z założenia, że to jeszcze nie było to:-(
 
bakteria - no ciekawa jestem, bo mamy termin na ten sam dzień:-D, na liście kwietniówek jestem na 12, ale to termin z genetycznego, bo z OM mam właśnie 13.04. Ja w sumie tak we wtorek to już mogę rodzić, w święta nie chcę, żeby położnej świąt nie zepsuć:-D wolałabym żeby była w humorze;-)
 
hmmm no ja na szczeście jak i w pierwszej ciąży na skurcze nie narzekam, bo nie posiadam, brzuch mi sienie stawia, jedyne czasami pobolewa na dole jak na @ i przechodzi. za to spać nie moge, bo albo biodro mnie prawe boli jak na prawym boku leże a na lewym prawa ręka drętwieje mi masakrycznie. Pewnie jak sie zacznie to będzie już poród i oby to był wtorek ha ha. kurcze nie zapisałam sie na wizytę następną. a jak nie urodzę do 3 to mi sie L4 kończy O_o

porządki porobione wspólnymi siłami, zaraz będę dmuchać materac dla "przejezdnych"
Mąż mimo nie wyspania zmobilizował się i podjechał na pływalnie i załatwił miśkowi zajęcia nauki pływania. Mam nadzieję, ze mu sie spodoba i kasa nie przepadnie... a jak się oswoi z wodą to też będę spokojniejsza, bo jakoś ciężko mi sobie wyobrazić iśc z dójką na basen i latać za starszym z maluchem na rękach. tym bardziej że sama nie umiem pływać,
 
Droga pscółko i bakterio- ja też jestem wpisana na 12.04 zgodnie z obliczeń z OM:-D i noc była tak samo ciężka jak u Was , a teraz wcale nie lepiej brzuch non stop twardnieje a w samochodzie łapią mnie takie skurcze w pachwinach, że tchu mi brak, czuję jak młody pcha się tam główką, ale nie wiem czy to już nie umiem ocenić:crazy: i tak już się zastanawiam od rana czy jedną nogą jestem na porodówce czy spędzę święta z moim:-D:-D

Życzę wszystkim radosnych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, mimo nie sprzyjającej aury:-) nadziei w sercu i nie koniecznie mokrego od wód płodowych Dyngusa:-D
 
Hania - ja wierzę, że intuicja mi podpowie, że to już TO- tak samo jak czułam że to łaskotanie w brzuchu to ruchy dziecka. Jedno jest pewne, porodu nie da sie przeoczyć i jak powiedziała moja położna "po kościach się niestety nie rozejdzie":-D
 
ja to znowu dziewczyny mam tak często skurcze od dawna( od 20tc) i dosyć mocne, że wogóle przestałam na nie zwracać uwagę:-). żebym tylko nie przegapiła odpowiedniego momentu jak mnie zacznie chwytać:-D:szok:, bo muszę w razie "w" na cc zdążyć:baffled::-)
 
reklama
Dziewczyny padam dzis na pysk , bylismy z M na zakupach kolejki jak cholera jutro z rana pojde z mlodym na spacerek po pieczywo tylko i koniec...no i sprzatanie mnie czeka ale takie "po omacku" bo tylko podłogi i kurze a M łazienkę:-DI powiem wam szczerze ze nie chce rodzic na Świeta bo w szpitalu pewnie pracuja jak za kare...:-)wiec sie przmeczac nie bede:-D

Ja to sie boje tych skurczy:((( wrrrrr jak sobie przypomne jak mi szly od krzyza to az mnie spina ...ogólnie chce bardzo zobaczyc Marcelka ale zaczynam sie bac:szok:i to na powaznie...

bakteria- to ja juz bym byla na IP:-Dtwarda jestes:P
magda1977- my mielismy isc z "buta" do kosciólka ale chyba pojedziemy cala rodzina autem bo mi sie kompletnie nie usmiecha...:baffled:oj bigos to bym zjadla:P gdybys byla z Warszawy juz bym u ciebie byla...:-Dbo ja cierpliwosci do robienia bigosu nie mam a uwielbiam:P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry