reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
witam kobitki idę pozagladac na wiesci ze szpitala czyli kolejne dwa dzieciaczki mamy moze po pełni okaze sie więcej :tak:
ja w nocy tez miałąm jakies bóle dwa razy ale byłąm tak zaspana ze jak doszłam do siebie to ustały :confused:
 
reklama
ale śniegu, oszaleli @!#$!
dziewczyny rozpakowujemy się dalej ;-) ja zaraz lecę na usg, zobaczymy ile waży olbrzymek ;-)
chyba trochę przesadziłam z planem świątecznym, bo jutro na 8 idziemy na zakupy, a potem dopiero gotowanie, sprzatanie i w przerwie święcenie jajka, hm to się trochę pomęczę ;-)
evcia może jeszcze mąż zmieni zdanie, chociaż rzeczywiście chyba lepiej nie naciskać na takie rzeczy...

Owocnego dnia ;-)
 
eevciaa - mój się zdecydował na poród rodzinny sam po szkole rodzenia, bo wie, że tam będzie miał rolę tj. pośrednika pomiędzy mną a personelem. A druga sprawa to z pewnością będzie na 1 etapie, a na drugim jak mu będzie słabo to ma wyjść - tak jesteśmy umówieni.
 
Hehe Pcsolka to nie odsłaniaj tej pięknej rolety:) mój m chce być przy porodzie ale muszę mu powiedzieć ze ma kategoryczny zakaz patrzenia w dół :-p Heh pózniej nie wiadomo czy miał by jakiś uraz to wole nie ryzykować ;-) Idę kawke sobie zrobić :)
 
Super, że kolejne maluszki wychodzą na świat:happy:

Fel- ja tak samo dzisiaj kompletnie nie przespana noc, nie wiem jeszcze dobrze co to oznacza jak brzuszek twardnieje ale w nocy to tylko ciepły prysznic pomógł:happy: nie mam pojęcia czy to młody tak tyłek wypina czy już jedną nogą powinnam być na porodówce:baffled:
evcia- mój zdecydował się na poród rodzinny, już sobie wyobrażam jak koduje każde moje słowo , a później urabia na swoja modłę i robi z tego anegdotkę. Głównie chodzi o to , aby był pośrednikiem między mną i moim oczekiwaniami / sporządziłam plan porodu/, a personelem. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku:tak:

Ciągle pada- śnieg...ehhhh:confused:
 
hej dziewczyny,

ja tylko z życzeniami - Wesołych i szczęśliwych świąt wielkiej nocy... niech będzie rodzinnie i pięknie :-) bez względu na aurę za oknem (dziś u nas padał snieg)

nie doczytam...
mała daje nam dość mocno popalić bo nie chce jeść z piersi i musimy kombinować by znaleźć sposób by i ona była najedzona i ja wyspana... póki co nie mamy rozwiązania więc chodzę jak zombi bo ściągam pokarm i podaję butelką... nieustannie rycze jak nie ze zmeczenia to ze wzruszenia... jak tylko znajdziemy sposób na głodomora kochanego to będę mieć chwilę więcej czasu... tymczasem

pozdrawiam ciepło!
 
witam się i ja!
Ja też planuję rodzić z mężem, tyleże nie mam jakichś szczególnych wymagań odnośnie jego roli. Wystarczy że "będzie", że personel będzie widział że nie jestem sama tylko ktoś się interesuje. A jak akcja porodowa zacznie go przerastać, to niech wyjdzie na korytarz, ochłonie.
Przelewy też porobiłam z terminem do 16 kwietnia. I resztę roboty papierkowej sobie zgromadziłam, żeby na zapas porobić po świętach - choć to taka robota z terminem wykonania na połowę kwietnia.
Dziś męża wykorzystuję do prac sprzątających :-)
 
Super ze mamy nowe maluszki :-D

Do mnie cos dociera ze coraz blizej tej godziny 0...

Wczoraj wieczorem sie poprzytulalismy z mezem i skonczyl w srodku- pierwszy raz od dawna. O dziwo cala noc przespalam, skurcze jak czulam to bezbolesne. Zdziwilam sie bo wczesniej po spermie mialam dosc dokuczliwe skurcze a tu zadnych boli... Dzis rano mielismy mala powtorke :rofl2: i znow skurczow nie mam bolesnych, tylko brzuszek co jakis czas twardnie. Za to mialam krwawienie, takie skrzepy :baffled:. Chyba jednak cos idzie naprzod z szyjka. Ciekawe co bedzie dalej. Maz jak to zobaczyl to :szok: "chyba jednak sama pojedziesz rodzic", cos o rzezni zaczal gadac i poszedl do wc bo go brzuch rozbolal. Masakra z tym chlopem :-D. Musze z nim ostatecznie pogadac- co robimy, czy chce ze mna jechac i byc chociaz w pierwszej fazie czy w ogole. Ja bym sie troche pewniej czula bo wiadomo ze roznie to bywa z personelem w szpitalach... no ale cokolwiek zdecyduje bedzie ok :tak:

Ciekawe czy sie u mnie cos zacznie w te swieta czy nie ;-)
 
reklama
eevciaa88 u Was inna sytuacja bo macie już dwójkę. moj miał nie byc za pierwszy razem, ja nie naciskałam, za to męczyłam moją mamę, żeby sie zgodziła. i też bardziej chodziło mi o to, żeby personel wiedział, że nie jestem sama, że jak ból mi świadomość odejmie ( różnie bywa) to żeby ktoś logicznie myślał. Ale koniec końców, nie wytrzymał i jak położna na izbie przyjęć zapytała czy poród rodzinny to równocześnie odpowiedzieliśmy ja: Nie on: Tak hi hi. a położna się śmiała, że nie ma co męża wypędzać jak się wystraszy to moze wyjść w każdej chwili.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry